- Jesteśmy tutaj, aby pokazać, że w obliczu Boga i wartości chrześcijańskich, które mówią o miłości, miłosierdziu i otwarciu na drugiego człowieka, wszyscy potrafimy być razem i mówić jednym głosem. Jesteśmy tu też dlatego, że kochamy Polskę! - mówił Karol Nawrocki w Częstochowie. - Pod piękną, biało-czerwoną flagą, która tam powiewa, jest miejsce dla nas wszystkich. Dla kibiców Wisły, Cracovii i Arki, Lechii czy Lecha Poznań - kontynuował.
- Jestem jednym z was - przekonywał. Zaznaczył, że przyjeżdżał na kibicowskie pielgrzymki pełniąc różne funkcje. - W ubiegłym roku przyjęliście mnie jako kandydata na urząd prezydenta. I to również dzięki waszej odwadze stadionów nie dotknęła propaganda i chwilowe ideologiczne mody, także dlatego zostałem prezydentem.
Nawrocki sam jest kibicem. Sympatyzuje z Lechią Gdańsk, skąd pochodzi. Zdarza mu się bywać na meczach i - jak ujawniły media, a Nawrocki się do tego przyznał - brał także udział w dwóch ustawkach, czyli nielegalnych bójkach kiboli.
Fani ponad podziałami
Kibice, w barwach klubowych, w okolicach sanktuarium zbierali się w Częstochowie już w godzinach porannych. Przyjechało ich kilka tysięcy. Prezydent, w obstawie ochrony, pojawił się przed południem.
Hasło pielgrzymki brzmiało: "Ciebie Boga Wysławiamy". Wydarzenie zainaugurowała uroczysta msza święta o godzinie 12.00 w Kaplicy Matki Bożej. Nabożeństwu przewodniczył ks. Jarosław Wąsowicz. Sanktuarium pękało w szwach. Trudno było wcisnąć szpilkę. - Przydałoby się większe miejsce, żeby nas wszystkich pomieścić - narzekał kibic w czerwono-niebieskich barwach. - Z roku na rok jest nas coraz więcej - dodawał jego kolega.
Niektórzy wspominali swoje poprzednie wizyty w Częstochowie, inni byli podekscytowani faktem, że biorą udział w takiej pielgrzymce po raz pierwszy.
Nie brakowało też rozmów stricte sportowych. Sympatyk w szaliku Legii Warszawa dyskutował z przedstawicielem miejscowego Rakowa Częstochowa, co będzie w stanie Marek Papszun zdziałać z "Wojskowymi". Trener właśnie opuścił Raków i przyjął stanowisko w klubie z Łazienkowskiej.
Na Jasną Górę przyjechali nie tylko fani wielkich polskich marek sportowych. - Mamy swój lokalny klub Stegny Wyszogród, gdzie syn gra w piłkę - mówiła w rozmowie z WP SportoweFakty jedna z pań. Nie brakowało też tych, którzy na co dzień sympatyzują klubom koszykarskim, siatkarskim, żużlowym.
Po zakończeniu mszy kibice udali się do sali Ojca Kordeckiego, gdzie został wyświetlony film reżyserii Mariusza Pilisa - "Bunt Stadionów".
- Dziś jesteśmy ponad podziałami - stwierdził kibic Górnika Zabrze, który prowadził konwersację z fanem Ruchu Chorzów, a wszystkiemu przysłuchiwał się pan w szaliku Wisły Kraków. Chorzowianie w Częstochowie mieli liczną delegację. Wśród obecnych byli także kapelani ósmej drużyny Betlic 1. Ligi.
Przesłanie prezydenta
Tradycyjnym punktem pielgrzymki kibiców na Jasną Górę jest racowisko na wałach. Przy jego okazji odśpiewano cztery zwrotki hymnu narodowego. A prezydent mówił: - Na co dzień jesteście w rywalizacji sportowej, a dziś obok siebie. Proszę was o jedno: pamiętajcie o tym, co mówił Jezus, żeby miłować tych, którzy was nienawidzą. Błogosławcie tym, którzy was prześladują, módlcie się także za tych, którzy wam szkodzą.
Konrad Cinkowski, WP SportoweFakty