W sobotę Radomiak Radom uda się na zimowe zgrupowanie do Portugalii. Na pokładzie samolotu nie znajdzie się Ibrahima Camara.
Prokuratura nie wyraziła bowiem zgody, by 26-latek opuścił Polskę. Przypomnijmy, że ciążą na nim zarzuty o gwałt, które skutkowały krótkotrwałym aresztowaniem na początku grudnia.
Wyszedł z aresztu po wpłaceniu kaucji w wysokości 150 tys. złotych, wziął udział w pierwszych treningach Radomiaka, natomiast na obóz jechać nie może, choć klub robił wszystko, by mu to umożliwić.
- Prawo jest powyżej każdego z nas. Staraliśmy się - na tyle, na ile można - przekazać to zawodnikowi taki sposób, by się nie załamał - przyznał trener Goncalo Feio podczas briefingu z dziennikarzami.
Camara zostanie w Polsce i na miejscu będzie budował formę przed rundą wiosenną.
- Musi podnieść swoje parametry fizyczne. Najlepiej robi się to grając, trenując z drużyną, ale to będzie niemożliwe. Przygotowaliśmy dla niego plan indywidualny i będziemy go monitorować. Będzie miał do dyspozycji fizjoterapeutę, który będzie go wspierał w realizowaniu tego planu. Ewentualnie jednostki piłkarskie, bo w klubie są trenerzy, którzy będą mogli mu w tym pomóc. Chcemy maksymalnie pomóc mu się przygotować - powiedział Feio.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Zobacz, co zrobił bramkarz. To był spektakularny gol!