Piłkarze Maccabi Tel Awiw przeżyli dramatyczne chwile w trakcie lotu powrotnego do kraju. Samolot, którym wracali z Hiszpanii, został trafiony piorunem tuż przed lądowaniem na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie.
Według izraelskiego serwisu Sport 5, w momencie uderzenia pasażerowie usłyszeli potężny huk, a wokół maszyny pojawił się błysk niebieskiego światła. Kapitan maszyny, mimo trudnych warunków pogodowych - deszczu i silnego wiatru - zdołał bezpiecznie posadzić samolot na ziemi. Nikt z przebywających na pokładzie nie odniósł obrażeń.
Z powodu złej pogody samolot musiał krążyć nad okolicą przez około 30 minut, zanim otrzymał zgodę na lądowanie. Cała sytuacja wywołała ogromny stres wśród członków drużyny, którzy tuż po incydencie zostali otoczeni opieką.
- Poczuliśmy bardzo silne uderzenie w przedniej części samolotu. Okazało się, że to był piorun. Pilot później poinformował, że opanował turbulencje i bezpiecznie kontynuował lądowanie. Dzięki Bogu wszystko skończyło się dobrze. Ja się nie zestresowałem, choć byli tacy, którzy tak - powiedział jeden z uczestników lotu, cytowany przez izraelskie media.
Maccabi Tel Awiw w najbliższy weekend wraca do rywalizacji ligowej - w sobotę zespół zmierzy się z Bnei Sakhnin. W tabeli izraelskiej ekstraklasy zajmuje obecnie trzecie miejsce i traci osiem punktów do lidera, Hapoelu Beer Szewa.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Zobacz, co zrobił bramkarz. To był spektakularny gol!