Negocjacje trwały tygodniami i przyspieszyły po Nowym Roku. FC Porto obserwowało skrzydłowego od września, wysyłając skautów na mecze Jagiellonii. Klub z Białegostoku ma zarobić na transferze około 10 milionów euro z bonusami.
Oskar Pietuszewski mógł przebierać w ofertach. Portugalski gigant wygrał wyścig o podpis młodzieżowego reprezentanta Polski, przedstawiając mu perspektywy rozwoju. W przyszłości FC Porto może na nim zarobić z nawiązką.
ZOBACZ WIDEO: Fabiański szczerze o swoim zdrowiu. "Mam pewne problemy"
Na kanale "Łączy nas piłka" Maciej Makuszewski zabrał głos w sprawie transferu Pietuszewskiego. Ekspert przewiduje, że za kilka lat Polak będzie kosztował nawet kilkadziesiąt milionów.
- FC Porto to mega-duży klub. Jeśli kupujesz 17-letniego chłopaka za 11 baniek, liczysz na zarobek. Jak teraz zapłacili za Oskara taką kwotę, to oni liczą, że za 2-3 lata zostanie sprzedany z grubą nawiązką. Nie wiem za ile, nie chcę strzelać, ale pewnie przynajmniej trzy razy tyle będą chcieli za niego wyciągnąć. Myślę, że to będzie ponad 30 milionów. W tych czasach to może być dużo, dużo więcej - powiedział były zawodnik Jagiellonii.
W zimowym oknie transferowym Pietuszewski mógł przebierać w ofertach. Jego agent Mariusz Piekarski w rozmowie z WP SportoweFakty potwierdził, że na stole leżały oferty Atletico Madryt i Realu Betis (więcej TUTAJ).
- Na końcu Atletico włączyło się, żeby powalczyć z FC Porto o Oskara. Ja bym jednak widział go właśnie w Atletico. Ale takiego dojrzalszego, ogranego 2-3 sezony w Porto, jeszcze nie teraz. Jego charakter pasowałby do Simeone. Oskar też ma taki styl grania zadziorny jak Atletico. Mógłby tam sobie nieźle poradzić. Wiadomo, że Roberta za chwilę nie będzie w Barcelonie i fajnie byłoby jeszcze pooglądać Polaka w La Lidze - stwierdził Makuszewski.