Miłosz Matysik - delikatnie rzecz ujmując - nie należał do ulubieńców trenera Artioma Radkowa.
Runda jesienna w jego przypadku oznaczała regularne przesiadywanie na ławce i parę niewiele znaczących epizodów.
Wydawało się jednak, że coś drgnęło. Tydzień temu Matysik rozegrał pełne 90 minut w lidze, w dodatku Aris Limassol nie stracił gola.
Ale w sobotę Polak po raz kolejny usiadł na ławce. Co prawda Aris wygrał z AEK-iem Larnaka 1:0, lecz 21-latek się nie popisał.
Natomiast po kolei. Jedyny gol padł w 85. minucie. Wówczas Zlatana Alomerovicia (doskonale znanego z polskich boisk) płaskim strzałem z 16 metrów pokonał Charalabos Charalabous. Tutaj golkiper AEK-u nie zachował się najlepiej, bo to on swoim nieudolnym piąstkowaniem wybił piłkę wprost pod nogi rywala.
Chwilę wcześniej na boisku zameldował się Matysik. Wszedł w 83. minucie i... po chwili już mógł udać się do szatni.
Matysik brutalnie zaatakował rywala. Sędzia początkowo wyciągnął z kieszeni żółtą kartkę, ale został zawołany do monitora i po obejrzeniu kilku powtórek zmienił decyzję. Ostatecznie Matysik otrzymał czerwoną kartkę. To na pewno nie poprawi jego sytuacji w drużynie.
Zobacz skrót meczu (sytuacja z Matysikiem od 3:16)
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Zobacz, co zrobił bramkarz. To był spektakularny gol!