Robert Lewandowski ma sposób na Real Madryt. Znalazł go w słynnym półfinale Ligi Mistrzów w 2013 roku, kiedy zdobywał 4 gole w jednym spotkaniu przeciwko "Królewskim" w barwach Borussii Dortmund.
Statystyki przemawiają na korzyść najlepszego polskiego zawodnika w historii. W ostatnich trzech finałach Superpucharu Hiszpanii "Lewy" strzelał Realowi w każdym meczu.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Zobacz, co zrobił bramkarz. To był spektakularny gol!
- FC Barcelona ma powody do optymizmu. Przede wszystkim wraca stary dobry Raphinha, który nabiera wiatru w żagle i w ostatnich meczach, w tym w półfinale z Athletikiem Bilbao, prezentował się naprawdę zadowalająco. W świetnej formie jest również Fermin Lopez. Co najważniejsze z perspektywy katalońskich kibiców, ich ulubieńcy są monolitem, czego nie można powiedzieć o rywalach z Madrytu - mówi WP SportoweFakty były piłkarz Realu Saragossa i Deportivo la Coruna, Cezary Wilk.
Zapowiada się wieczór "Lewego"?
Ekspert La Liga nieprzypadkowo poruszył wątek brazylijskiego skrzydłowego. - Mam wrażenie, że Robert bardziej pasuje do zestawienia z Raphinhą i Lamine Yamalem. Lepiej się w nie wkomponowuje. Ferran Torres ma zupełnie inną specyfikację. Cofa się głębiej i lubi brać udział w kreowaniu akcji. Z kolei Lewandowski słynie z tego, że świetnie odnajduje się w polu karnym, co w zestawieniu z Yamalem i Raphinha wydaje się bardziej przydatne - podkreśla Wilk.
Ostatni raz "Lewy" wybiegł w podstawowym składzie w meczu Ligi Mistrzów, ponad miesiąc temu, z Eintrachtem Frankfurt.
- Mam przeczucie, że taki scenariusz może się ponownie wydarzyć i w ogóle mnie nie zdziwi, jeśli Flick postawi na Polaka. Biorąc pod uwagę, że FC Barcelona tworzy wiele sytuacji bramkowych i na pewno z Realem kilka kolejnych wykreuje, uważam także, iż istnieje wysokie prawdopodobieństwo na kolejną bramkę Polaka przeciwko Realowi - zauważa ekspert.
Kontuzjowany Mbappe i wiele znaków zapytania. Barca to wykorzysta?
FC Barcelona przystępuje do niedzielnego finału w roli faworyta. "Królewscy" mają swoje problemy. Atmosfera w szatni odbiega od idealnej. Nie wiadomo, czy w pierwszym składzie wystąpi Kylian Mbappe.
Trwa walka z czasem, a Francuz leczy kontuzje. Na ten temat zresztą wypowiadał się Xabi Alonso (więcej -> TUTAJ). - Jeśli już będzie w kadrze meczowej, to po to, aby zagrać. Nie podejrzewam, by Real chciał wystawiać Mbappe w roli straszaka i fatygować podróżą do Arabii Saudyjskiej, żeby przesiedział cały mecz na ławce. To nie ma większego sensu - podkreśla ekspert La Liga stacji Canal+ Sport.
- Z kolei jeżeli będzie mógł grać, to znaczy że dyspozycja pozwala mu dać z siebie 100 proc. Profesjonaliści potrafią oszacować tego typu dylematy. Nie zmienia to faktu, że Real w ostatnim czasie nie przekonuje. FC Barcelona nie jest fenomenalna w defensywie, ale o mankamentach zespołu z Madrytu w tej formacji mów się od początku sezonu - dodaje nasz rozmówca.
Na FC Barcelonę to może być za mało
FC Barcelona ma wszelkie argumenty, by w niedzielę pokonać Real. Czy niemiecki projekt wypunktuje zestawienie Alonso?
- Oczywiście z meczami tej rangi różnie bywa. Choć zazwyczaj historia pokazywała, że jeśli ktoś z tej dwójki przystępował do spotkania w minimalnie lepszej formie, potem wygrywał spotkanie. Tym razem z pole position startuje zespół Flicka. W Realu jest więcej niedociągnięć i niewiadomych. Wprawdzie też ostatnio kilku piłkarzy zaczęło spisywać się lepiej, ale pod formą są również kluczowi, jak choćby Vinicius Junior. Na FC Barcelone całokształt może okazać się niewystarczający. Kochamy jednak piłkę za jej nieprzewidywalność - podsumowuje Cezary Wilk.
Finał Superpucharu Hiszpanii w niedzielę, 11 stycznia, o godz. 20:00. Transmisja w Eleven Sports 1, relacja NA ŻYWO w WP SportoweFakty.
Bogumił Burczyk, dziennikarz WP SportoweFakty
88 goli dla reprezentacji za co został doceniony na GM.