Obie drużyny występów w 2026 roku do tej pory nie mogły uznać za udane. Do tej pory nie potrafiły wygrać spotkania. Raków chcąc gonić czołówkę PKO Ekstraklasy musiał w końcu sięgnąć po komplet punktów. Z kolei Bruk-Bet Termalica zwyciężając mogła zrównać się z Widzewem, który plasuje się tuż nad strefą spadkową.
Częstochowianie od początku zaatakowali, ale mieli problemy z kreowaniem okazji. To pierwsze wyjście gości mogło w 9. minucie zakończyć się golem. Uderzenie Ivana Durdova z pola karnego trafiło w Bogdana Racovitana. Piłka przeleciała tuż obok słupka.
Raków odpowiedział dwie minuty później, kiedy strzał głową Patryka Makucha na korner wybił Adrian Chovan. W 13. w zamieszaniu strzał Michaela Ameyawa został zablokowany już na linii bramkowej. Na kolejną dogodną sytuację miejscowi czekać musieli czternaście minut. Piłka spadła pod nogi Jonatana Brauna Brunesa, a ten mając przed sobą bramkę, w której stali już tylko obrońcy, skiksował.
Wydawało się, że w 1. połowie nie doczekamy się goli. Na trzy minuty przed przerwą jednak trafił Raków. Po kiksie Krzysztofa Kubicy, piłka w okolicach przedpola trafiła do Iviego Lopeza, a ten strzałem z trudnej pozycji pokonał bramkarza.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Policja musiała spacyfikować pseudokibiców
Po zmianie stron do ataku ruszyli gracze beniaminka PKO Ekstraklasy. Oliwier Zych musiał być czujny między słupkami. Uderzenia gości były jednak niecelne lub też szybowały wprost w bramkarza. Niecieczanie wyrównać powinni w 58. minucie. Po dograniu z rzutu rożnego Kubica z bliska uderzył głową, Zych z dużym szczęściem, ale uratował gospodarzy.
W szeregach gości aktywny był przede wszystkim, wprowadzony po przerwie, Rafał Kurzawa. Częste próby rezerwowego były niecelne lub też piłka padała łupem bramkarza.
Beniaminek do końca szukał punktu, ale momentami gościom brakowało zwyczajnie umiejętności. Tak było w 84. minucie, kiedy w dobrej sytuacji źle z dystansu uderzył Sergio Guerrero. Piłka poszybowała daleko od celu. Pięć minut później strzał Jesusa Jimeneza poszybował tuż obok słupka!
Raków dowiózł skromne prowadzenie, ale o grze Częstochowian po przerwie nic dobrego nie można powiedzieć. Natomiast Bruk-Bet Termalica wciąż bez wygranej w 2026 roku pozostanie na ostatnim miejscu w PKO Ekstraklasie.
Raków Częstochowa - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:0 (1:0)
1:0 - Ivi Lopez 42'
Składy:
Raków Częstochowa: Oliwier Zych - Fran Tudor, Bogdan Racovitan, Ariel Mosór - Michael Ameyaw (81' Mitja Ilenić), Karol Struski, Marko Bulat, Jean Carlos Silva (61' Lamine Diaby-Fadiga) - Patryk Makuch (61' Adriano Amorim), Ivi Lopez (69' Leonardo Rocha) - Jonatan Braut Brunes (81' Tomasz Pieńko).
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan - Miłosz Matysik, Bartosz Kopacz, Artem Putiwcew (69' Sergio Guerrero) - Maciej Ambrosiewicz, Krzysztof Kubica - Radu Boboc (82' Damian Hilbrycht), Igor Strzałek (46' Kamil Zapolnik), Maciej Wolski - Morgan Fassbender (77' Jesus Jimenez), Ivan Durdov (46' Rafał Kurzawa).
Żółte kartki: Wolski, Kurzawa, Kubica (Bruk-Bet).
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: 4 806.
I tam było więcej taktyki i pomysłu na grę jak teraz w Rakowie, a mieliśmy po 10 lat.