Będąca w grze o mistrzostwo Polski Jagiellonia przystępowała do niedzielnej rywalizacji podrażniona czwartkową porażką w Lidze Konferencji Europy z ACF Fiorentina (0:3) i chciała się zrehabilitować za tą przegraną. Natomiast Radomiak jeszcze nie wygrał w tym roku meczu w PKO Ekstraklasie (remis z Rakowem Częstochowa oraz porażka z Koroną Kielce) i liczył na pierwsze zwycięstwo po przerwie zimowej.
Jednakże w pierwszej połowie ton boiskowym wydarzeniom nadawali gospodarze, którzy co chwila gościli pod polem karnym radomian. Już w 4. minucie Jesus Imaz mógł, a w zasadzie powinien wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, ale świetną interwencją nogą popisał się Filip Majchrowicz.
Później Imaz wciąż był aktywny, lecz jego strzały albo były blokowane przez rywali, albo piłka mijała bramkę strzeżoną przez Majchrowicza.
ZOBACZ WIDEO: Dariusz Dudka na "starych śmieciach" we Wronkach. "Zaczynałem w tym miejscu i tutaj skończyłem"
W I odsłonie konfrontacji jedyną dobrą akcję dla drużyny z Radomia przeprowadził w 31. minucie Vasco Lopes. Jednak futbolówka po jego uderzeniu przed pola karnego nie znalazła drogi do siatki i ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po zmianie stron najpierw minimalnie niecelnie główkował Afimico Pululu, a ta oraz wcześniejsze niewykorzystane przez Jagiellonię sytuacje zemściły się na niej w 55. minucie. Wówczas Maurides sprytnie zgrał piłkę do Rafała Wolskiego, a ten uderzył płasko bez namysłu przy słupku. Sławomir Abramowicz był bez szans na skuteczną interwencję.
Taki obrót spraw zmobilizował podopiecznych Adriana Siemieńca, którzy dość szybko odpowiedzieli na straconą bramkę i w 64. minucie doprowadzili do remisu. Afimico Pululu zagrał świetne, prostopadłe podanie do Jesusa Imaza, który podciął piłkę nad wychodzącym z bramki Majchrowiczem.
Po przerwie radomianie prezentowali się zdecydowanie lepiej niż w pierwszej połowie batalii i mogli znów prowadzić, jednakże Capita przegrał pojedynek sam na sam ze Sławomirem Abramowiczem.
W samej końcówce rywalizacji Jagiellonii grało się łatwiej, gdyż drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną otrzymał rezerwowy Michał Kaput. Ostatecznie gospodarze nie wykorzystali tej przewagi i starcie zakończyło się podziałem punktów.
PKO Ekstraklasa, 22. kolejka:
Jagiellonia Białystok - Radomiak Radom 1:1 (0:0)
0:1 - Rafał Wolski 55'
1:1 - Jesus Imaz 64'
Składy:
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek (81' Samed Bazdar), Apostolos Konstantopoulos, Guilherme Montoia, Bartłomiej Wdowik - Dawid Drachal (68' Bartosz Mazurek), Taras Romanczuk - Kamil Jóźwiak (58' Alejandro Pozo), Jesus Imaz, Nahuel Leiva (58' Kajetan Szmyt) - Afimico Pululu.
Radomiak Radom: Filip Majchrowicz - Jan Grzesik, Steve Kingue, Adrian Dieguez, Josh Wilson-Esbrand (65' Michał Kaput) - Christos Donis (65' Zie Ouattara) - Vasco Lopes (82' Salifou Soumah), Romario Baro (71' Abdoul Tapsoba), Rafał Wolski - Capita - Maurides (71' Luquinhas).
Żółte kartki: Alejandro Pozo, Jesus Imaz, Taras Romanczuk (Jagiellonia Białystok) oraz Luquinhas, Michał Kaput, Steve Kingue, Christos Donis (Radomiak Radom).
Czerwona kartka: Michał Kaput (Radomiak Radom) w 86. minucie /za drugą żółtą kartkę/.
Sędziował: Damian Sylwestrzak.
Jego duzymka straciła punkty i cisza.
Hahaha