Lech Poznań wygrał szósty mecz z rzędu, licząc PKO Ekstraklasę i Ligę Konferencji. Dzięki pokonaniu Rakowa Częstochowa "Kolejorz" zrównał się punktami z pierwszą w tabeli Jagiellonią Białystok.
- To był niesamowity mecz. Oczywiście jest mi łatwiej wypowiadać te słowa, bo wygraliśmy, ale uważam, że zagrały dziś ze sobą dwa dobre zespoły. Była duża intensywność, dużo jakości po obu stronach, piękne bramki. Mam nadzieję, że każdemu na stadionie się podobało. To był bardzo wysoki poziom, prawdopodobnie najlepszy mecz tego sezonu - powiedział trener Niels Frederiksen na konferencji prasowej.
- Wygraliśmy szósty mecz z rzędu, jest całkiem stabilnie. Jesteśmy na dobrej ścieżce i oczywiście postaramy się to kontynuować - mówi Duńczyk.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Sceny na meczu. Piłkarz uratował rannego ptaka
- Podziękowałem w szatni piłkarzom, bo wcześniej nigdy nie wygrałem z Rakowem. To jest bardzo trudny rywal. Zawsze tak było. Są mocni fizycznie, dobrze zorganizowani. Dziś to wyglądało tak, że piłkarze grali przeciwko fizyczności. Nie mówię, że Raków ma złych piłkarzy, a my nie mamy żadnej fizyczności. Ale jeśli spojrzymy na największą siłę Rakowa, to jest to właśnie fizyczność. Mecze Rakowa są bardzo intensywne. My natomiast mamy dużo jakości w ostatniej tercji boiska. I dziś to widzieliśmy, bo Raków miał z nami duży problem, gdy podchodziliśmy pod pole karne. Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa. Dobrze jest w końcu odhaczyć Raków jako pokonany - przyznał trener Frederiksen.
Trener Lecha został też zapytany o postawę sędziego Bartosza Frankowskiego. Łukasz Tomczyk powiedział wprost, że "ciężko wygrać przeciwko trzynastu".
- Jako trenerzy nigdy nie jesteśmy zadowoleni z pracy sędziów. Zawsze znajdziemy coś, co mogli zrobić lepiej. Wydaje mi się, że sędziowanie dziś było w porządku. Oczywiście były sytuacje, gdy myślę, że sędziowie byli przeciwko nam, ale to normalne w piłce - przyznał dyplomatycznie trener Frederiksen.