Sytuacja Realu Madryt jest trudna. Nie dość, że rywalem w 1/4 finału Ligi Mistrzów jest rozpędzony Bayern Monachium, to jeszcze przed tygodniem na Bernabeu padł wynik 1:2. Trzeba odrobić straty na Allianz Arenie, by myśleć o grze w półfinale.
Jednak Alvaro Arbeloa nie uważa, że musi wydarzyć się cud, by "Królewscy" zameldowali się w kolejnej rundzie.
- Nie wydaje mi się, że potrzebujemy jakiegoś cudu. Gdybyśmy wygrali pierwszy mecz, to nie byłoby w tym nic szalonego. MVP został Manuel Neuer, co dobrze pokazuje jakie wykreowaliśmy sytuacje - stwierdził Arbeloa na konferencji prasowej.
ZOBACZ WIDEO: Polacy o Lewandowskim. Powinien zostać w Barcelonie?
O ile w pierwszej połowie Bayern był lepszy i zasłużenie prowadził, o tyle po przerwie Real miał kilka wybornych okazji do strzelenia gola, jednak z fenomenalnej strony pokazał się wspomniany Neuer. To właśnie bramkarz zrobił różnicę.
Kibice Realu wierzą, że ich zespół po raz kolejny pokaże swoją wielkość w Lidze Mistrzów.
Arbeloa i jego piłkarze też. - Potrzebujemy wielkiego meczu, ale jesteśmy w stanie to zrobić. Nikt kto zna Real Madryt, nie uważa, że zwycięstwo w Monachium będzie cudem - mówi Arbeloa.
- Jeśli jest jakaś drużyna, która wierzy w odrobienie strat, to jesteśmy to my. Piętnaście razy wygrywaliśmy Ligę Mistrzów. Real Madryt nigdy się nie poddaje - podkreślił Hiszpan.
Początek meczu Bayern Monachium - Real Madryt we wtorek o godz. 21.
Real Betis vs. Real Madryt - oglądaj w piątek na ES1 o 21:00 w Pilocie WP! (link sponsorowany)