Na Camp Nou zakończyła się 1. kolejka La Ligi i tym samym drużyny Primera Division odrobiły zaległości i wszystkie za sobą mają już po dwa mecze. Barcelona świetnie weszła w sezon pokonując na wyjeździe Elche 5:0. Czwartkowy rywal Athletic uległ 1:3 Sevilli, przez większość spotkania grając w osłabieniu.
Od początku gry atakowała Barcelona, rywale nastawili się na grę z kontry. Na pierwszą dobrą szansę fani Blaugrany musieli czekać do 19. minuty. Wówczas Lamine Yamal technicznie uderzył z ok. 19 metrów. Kapitalnie w bramce zachował się Unai Simon. Pięć minut później główkował Raphinha, piłka zatrzymała się na słupku. Poprawiał Yamal, ale niecelnie.
Po kolejnych pięciu minutach w zamieszaniu piłka trafiła pod nogi Pedriego, a ten uderzeniem z dziesięciu metrów pokonał bramkarza. Po krótko trwającej analizie sędzia bramkę anulował dopatrując się spalonego.
W 37. minucie wszystko odbyło się już w zgodzie z przepisami. Pedri prostopadłe zagrał do Raphiny, który minął Simona i wbił piłkę do pustej bramki.
ZOBACZ WIDEO: Polak żyje w Hiszpanii jak w raju. "Nie muszę się martwić o jutro"
Podopieczni Hansiego Flicka starali się pójść za ciosem. Simon do końca premierowej odsłony jeszcze dwukrotnie ratował Athletic. Dwie świetne okazje zmarnował Yamal.
W 2. części wciąż atakowali mistrzowie Hiszpanii. Bramkarz gości, mistrz świata sprzed kilku tygodni, pokazywał, że wciąż znajduje się w świetnej formie. Golkiper był jak w transie. Bronił kolejno próby Xaviego Esparta i Fermina Lopeza. Natomiast strzał Lamine Yamala zatrzymał się na poprzeczce.
W 62. minucie owacjami został powitany debiutujący w Barcelonie Rodri. Blaugrana atakowała, ale kwadrans przed końcem wróciła z dalekiej podróży. Po błędzie Erica Garcii piłka trafiła pod nogi Oihana Sanceta. Próba z dystansu zatrzymała się na słupku.
Po emocjach było na osiem minut przed końcem. Tragicznie w defensywie zachował się Aymeric Laporte, który w polu bramkowym wyłożył piłkę Ferminowi Lopezowi, a ten z bliska wbił ją do siatki.
Gospodarze do końca mieli mecz pod kontrolą. W końcówce szansę na gola miał wprowadzony na boisko Karim Adeyemi. Simon raz jeszcze uratował swój zespół przed wyższą porażką.
Po dwóch kolejkach FC Barcelona prowadzi w La Lidze z kompletem punktów i bilansem bramkowym 7:0.
FC Barcelona - Athletic Bilbao 2:0 (1:0)
1:0 - Raphinha 37'
2:0 - Fermin Lopez 82'
Składy:
FC Barcelona: Joan Garcia - Eric Garcia (79' Jules Kounde), Pau Cubarsi, Gerard Martin, Xavi Espart - Marc Bernal (63' Dani Olmo), Pedri (85' Joao Cancelo) - Lamine Yamal, Fermin Lopez, Anthony Gordon (79' Karim Adeyemi) - Raphinha (63' Rodri).
Athletic Bilbao: Unai Simon - Hugo Rincon, Yeray Alvarez, Aymeric Laporte, Johaneko Louis-Jean (70' Adama Boiro) - Mikel Jauregizar (70' Benat Gerenabarrena), Peio Canales - Inaki Williams (60' Alejandro Berenguer), Oihan Sancet, Nico Williams (60' Robert Navarro) - Gorka Guruzeta (81' Alvaro Djalo).
Żółte kartki: Espart (Barcelona) oraz Guruzeta, Johaneko (Athletic).
Sędzia: Miguel Ortiz.