Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Skończyło się niestety jak zwykle - komentarze po meczu Stal Stalowa Wola - Motor Lublin

Na zakończenie rundy jesiennej Stal Stalowa Wola pokonała Motor Lublin 2:1. Spotkanie było w miarę dobrym meczem, szczególnie w drugiej połowie. Goście z Lublina po raz kolejny schodzili do szatni ze spuszczonymi głowami.
Kamil Górniak
Kamil Górniak

Tadeusz Łapa (trener Motoru): Jest mi niesamowicie żal straconych punktów. Drużyna wyszła zmobilizowana. Pierwsza połowa była dobra dla nas. Zdobyliśmy gola, a przy stanie 1:1 mieliśmy wyborną okazję do strzelenia kolejnego. Nie wiem jak można z dwóch metrów nie trafić w siedmiometrową bramkę. Można się było spodziewać, że Stal zrobi wszystko żeby wygrać. Stal wykorzystała brak umiejętności z naszej strony, gdyż nie zagrała jakoś rewelacyjnie. Przy drugim golu, jak i przy pierwszym, popełniliśmy indywidualne błędy. Po tym trafieniu powietrze zeszło z drużyny i zaczęła się taka pseudo gra z naszej strony. Stal miała jeszcze jedną ładną akcję i mogła zdobyć trzeciego gola. Praktycznie to było wszystko. To nie był ładnym pojedynek. Stalówka wykorzystała nasze braki w wyszkoleniu. Skończył się niestety jak zwykle.

Przemysław Mierzwa (Motor): Przegraliśmy to spotkanie, ale nie byliśmy zespołem gorszym. Mieliśmy idealną sytuację pod koniec pierwszej połowy i zapewne to wszystko wyglądałoby inaczej. Takich okazji nie można marnować. Stal w drugiej połowie przeprowadziła ładną akcje i zdobyła gola. Nie możemy tracić takich bramek. Jest obrońca, który musi to wybić, a nie patrzeć i nic nie robić. Pierwszą bramkę straciliśmy w podobny sposób. Nie można tak robić. Boli to wszystko, gdyż wynik remisowy byłby sprawiedliwy.

Sławomir Adamus (trener Stali): Przez cały tydzień rozmawiałem z drużyną o tym meczu. Nie można było patrzeć przez pryzmat tabeli na ich grę. Widziałem ich w spotkaniu z OKS Olsztyn. Ostrzegałem, że nie będzie łatwo. Ten zespół gra konsekwentnie w tyłach przez pewien czas. Nie mieliśmy przez 30 minut praktycznie żadnej sytuacji. Ta bramka nas obudziła. Dobrze, że do przerwy było 1:1, bo mógłby być problem. Była mobilizacja w szatni w przerwie i w drugiej połowie to było to, czego bym mniej więcej oczekiwał. Próbowaliśmy atakować, stworzyć jakąś okazję. To był bardzo ważny mecz. Gdybyśmy tego nie wygrali to musielibyśmy patrzeć za siebie, a tak to mamy ten komfort, że możemy zerkać na te najlepsze ekipy. Tabela jest bardzo spłaszczona. Mamy teraz inny pomysł na zimę i będzie można sobie coś tam pokombinować. Ta liga jest bardzo wyrównana. Mamy na pewno teraz jakiś oddech. Możemy się teraz cieszyć przez te parę miesięcy.

Rafał Turczyn (Stal): Miałem okazję na zdobycie gola jeszcze w pierwszej połowie, ale zabrakło paru centymetrów. Byłaby zapewne ładna bramka. Ważne jest jednak to, że później trafił do siatki ktoś inny i zwyciężyliśmy. Mieliśmy wcześniej gorsze spotkania, taka lekka zadyszka. Mieliśmy jednak problemy kadrowe i pewnie to było przyczyną słabszych występów.

Kamil Gęśla (Stal): Mecz miał dla nas dwa oblicza. W pierwszej połowie ciężko nam było się przedostać w okolice pola karnego Motoru. Wiało dość mocno i mieliśmy problemy z wybiciem piłki na ich połowę. Liczyło się tylko to, żeby do przerwy był remis, a potem mieliśmy za cel zdobyć jedną albo dwie bramki. Ta stracona bramka nas obudziła i ruszaliśmy z większym zaangażowaniem na rywali.

Jaromir Wieprzęć (Stal): Te ostatnie mecze nie były w naszym wykonaniu dość dobrze. Cieszy to zwycięstwo i trzy punkty na koniec rundy. Nikt nie będzie pamiętał stylu, ale wynik i zwycięstwo oraz to, że mamy 28 punktów. Niewielu się spodziewało, że zdobędziemy ich aż tyle. Powinniśmy być zadowoleni. Są same plusy.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×