Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kotorowski wciąż numerem jeden?

Kto stanie w bramce Lecha Poznań w meczu z Cracovią Kraków? To pytanie zadaje sobie sporo osób po porażce Kolejorza ze Śląskiem Wrocław. W tym meczu nie popisał się Krzysztof Kotorowski, ale wszystko wskazuje jednak na to, że nie straci on zaufania trenera i Jasmin Burić wciąż będzie tylko rezerwowym.
Michał Jankowski
Michał Jankowski

Od początku sezonu numerem jeden w bramce Lecha jest Krzysztof Kotorowski. Do meczu ze Śląskiem Wrocław prezentował się dobrze, ale w tym feralnym spotkaniu popełnił poważny błąd, a przy dwóch wcześniejszych bramkach również nie pomógł drużynie. - Po tym meczu byłem zmęczony i smutny, ale jednocześnie od poniedziałku gotów do pracy i chętny gry. Robię wszystko co do tej pory i będę robił tak dalej. Ten mecz i ta bramka mnie nie załamie - mówił "Kotor", który zdawał sobie sprawę, że może stracić miejsce w bramce na rzecz Jasmina Buricia. - Na miejscu Jasmina zacierałbym ręce.

Wiele wskazuje jednak na to, że w sobotnim meczu z Cracovią Kraków w bramce ponownie stanie Kotorowski. - Rozmawiam otwarcie z Kotorowskim oraz Buriciem i oni wiedzą, że decyzje, które podejmuję nie są dyktowane po jednym meczu - tłumaczy Bakero. - Nigdy nie zmieniam zawodnika ze względu na konkretny mecz albo pojedyncze błędy, a tym bardziej bramkarza, który potrzebuje zaufania. Ważne jest to, żeby mieć pewność. Gdy uznam, że powinienem zmienić bramkarza to na pewno nie ze względu na jeden mecz.

Hiszpański szkoleniowiec nie chciał wprost powiedzieć czy nadal będzie stawiał na 35-letniego bramkarza, ale najprawdopodobniej będzie on miał okazję do rehabilitacji za swój błąd. - Pierwszymi osobami, które o tym się dowiedzą będą zawodnicy - mówi Bakero, który dodaje, że bramkarz powinien mieć ciągłość w grze. W obronie "Kotora" stanął również Andrzej Dawidziuk, dyrektor sportowy oraz trener bramkarzy w Lechu.

Jeżeli Kotorowski nadal będzie podstawowym bramkarzem, to musi być niezwykle skupionym, aby nie popełnić kolejnych błędów, bo te mogą spowodować, że do bramki wejdzie Burić. 24-letni Bośniak liczy na swoją szansę, a jeśli jej nie dostanie chciałby zmienić barwy klubowe, aby mieć szanse na regularne występy. W tym sezonie zagrał tylko w jednym meczu Pucharu Polski i dwóch spotkaniach w Młodej Ekstraklasie. Na wypożyczenie Buricia nie zgodzi się raczej poznański klub, który potrzebuje dwóch równorzędnych bramkarzy gotowych do występów w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×