Kokpit Kibice

El. MŚ: Cudowny debiut w reprezentacji Anglii. Piękny gol i tytuł piłkarza meczu! (wideo)

22-latek z Tottenhamu poprowadził Anglię do wygranej z Czarnogórą. Czy da się też we znaki Polsce? Roy Hodgson we wtorek z pewnością również pośle go do boju od 1. minuty.
Konrad Kostorz
Konrad Kostorz

Roy Hodgson zdecydował się na odważne rozwiązanie i wystawił w podstawowym składzie Androsa Townsenda, który w Premier League rozegrał dotąd tylko 23 mecze i zdobył 2 gole. Lewoskrzydłowy Tottenhamu Hotspur wcześniej występował głównie w The Championship oraz młodzieżowych reprezentacjach Anglii.

Posłanie do boju 22-latka okazało się strzałem w "10". Townsend z łatwością ogrywał Czarnogórców i precyzyjnie dogrywał piłki do kolegów. Swój występ okrasił przedniej urody bramką zdobytą po indywidualnej akcji i strzale z dystansu. Portal goal.com nie miał wątpliwości - piłkarz Kogutów zasłużył na miano gracza meczu i notę "4" (skala 1-5). "To był perfekcyjny debiut" - skomentowano.

Co istotne, harmonijnie układała się współpraca Townsenda z Danielem Sturridge'm, Danny'm Welbeckiem oraz Wayne'm Rooneyem, a Anglicy wygraliby zdecydowanie wyżej niż 4:1, gdyby zawodnicy Liverpoolu i Manchesteru United byli skuteczniejsi. - Menedżer dał nam wolną rękę i swobodę w ataku. Powiedział, że powinniśmy grać tak, jak podpowiada nam serce i myślę, że cała czwórka, a zwłaszcza Andros, spełniła oczekiwania. Graliśmy świetnie i w znakomitym tempie, mając za plecami doświadczenie w osobach Gerrarda i Lamparda - przyznał "Wazza".

Zadowolenia z występu Townsenda nie ukrywał selekcjoner Synów Albionu. - Długo zastanawialiśmy się, kogo posadzić na ławce, ponieważ mieliśmy bardzo dużo opcji. Nie było łatwo zrezygnować z wystawiania od początku Wilshere'a i Milnera, ale wybór, którego ostatecznie dokonałem, sprawdził się. Townsend był najlepszym piłkarzem meczu i musi być zadowolony z debiutu - ocenił Hodgson.

Anglicy nie dali żadnych szans Czarnogórze, ale po pierwszej połowie utrzymywał się bezbramkowy remis. - To było trudne spotkanie, ponieważ nasi rywale ustawili się bardzo głęboko w obronie i nie pozwalali nam rozwinąć skrzydeł. Kluczowe okazało się to, że otworzyliśmy wynik tuż po wznowieniu gry po przerwie. Później poszło już z górki i trzy punkty są w pełni zasłużone - podsumował Rooney.

Jesteś kibicem piłki nożnej? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku! Nie zwlekaj! Kliknij i polub nas.

Zobacz, jak w debiucie w narodowych barwach wypadł Andros Townsend:

Który z Anglików może sprawić Polakom największe kłopoty?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
goal.com / skysports.com

Komentarze (2):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×