Reprezentant Irlandii: Boruc to szaleniec

Zdjęcie okładkowe artykułu:  /
/
zdjęcie autora artykułu

W gronie zawodników powołanych przez selekcjonera reprezentacji Irlandii Martina O'Neilla na mecz el. Euro 2016 z Polską jest klubowy kolega Artura Boruca z AFC Bournemouth Harry Arter.

26-letni Arter jest absolutnym debiutantem w kadrze Irlandii. Po raz ostatni styczność z piłką międzynarodową miał osiem lat temu, gdy występował w reprezentacji U-19. Był wówczas graczem Charlton Athletic, ale potem występował w niższych ligach angielskich. Z Wiśniami jest związany od 2010 roku. W minionym sezonie awansował z nimi do Championship, a teraz jest na dobrej drodze do tego, by sięgnąć z nimi po historyczny awans do Premier League. [ad=rectangle] Drużynie Eddiego Howe'a pomaga w tym też Artur Boruc, który występuje na Dean Court od września. W niedzielę w Dublinie Arter i Boruc mogą stanąć przeciwko sobie. Co na temat polskiego bramkarza sądzi irlandzki pomocnik?

- Jeśli wszyscy polscy piłkarze sa tacy, jak on, to znaczy, że są szaleni. Właśnie tak go nazywamy - "The Madman". Ale to świetny bramkarz. Jest zafascynowany Polską. Wiem, że ten mecz dla niego dużo znaczy, bo to może być jego 60. występ w reprezentacji. Jest tak dobry, że będę zaskoczony, jeśli go utrzymamy, choć nie awansujemy - mówi Arter na łamach The Irish Times.

Boruc wystąpił w bieżącym sezonie w 30 ligowych meczach Bournemouth, w których puścił 28 bramek, ale aż 12 występów kończył z czystym kontem. Dorobek Artera to natomiast 36 występów, osiem bramek i cztery asysty.

Źródło artykułu: