WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

I-ligowy klub lepiej przygotował płytę niż mistrz Polski

Pierwszym finalistą Pucharu Polski został Lech Poznań. Podopieczni Jana Urbana pokonali w dwumeczu beniaminka I ligi, Zagłębie Sosnowiec.
Olga Krzysztofik
Olga Krzysztofik
PAP/EPA / PAP/Andrzej Grygiel

W pierwszym spotkaniu, które rozgrywane było w Poznaniu, lepsi okazali się gospodarze, wygrywając 1:0 po trafieniu Vladimira Volkova. W rewanżowym starciu miano faworytów również należało do piłkarzy Lecha, lecz w Sosnowcu panowały bojowe nastroje.

I-ligowiec pokazał się z dobrej strony, lecz przeszkodą do odwrócenia losów rywalizacji była skuteczność. Ostatecznie rewanżowy pojedynek zakończył się remisem 1:1, który dał miejsce w finale Lechowi Poznań

- Chcieliśmy ten mecz wygrać. Oczywiście, podstawowym celem był awans do finału, ale chcieliśmy wygrać - zaznaczył Łukasz Trałka. Lechowi nie udało się zwyciężyć, a ponadto stracił on pierwszą bramkę w bieżących rozgrywkach Pucharu Polski. Jedynego gola poznaniacy stracili za sprawą Adriana Paluchowskiego.

Podczas pierwszego półfinałowego meczu, rozgrywanego na Inea Stadionie w Poznaniu, w oczy rzucała się jakość murawy. Odbiegała ona od ekstraklasowych standardów. Warto wspomnieć, że na jednej z nierówności urazu kolana doznał pomocnik Zagłębia, Michał Bajdur.

Natomiast na Stadionie Ludowym w Sosnowcu murawa była przygotowana bardzo dobrze. - W Sosnowcu grało się trochę inaczej niż w Poznaniu. W Sosnowcu zdecydowanie była lepsza płyta. Myślę też, że to był lepszy mecz niż ten pierwszy - ocenił Trałka.

Na tle mistrza Polski sosnowiczanie nie wypadli źle. Beniaminek I ligi pokazał się z ambitnej strony, a jego dyspozycja była lepsza niż w ostatnich czterech przegranych spotkaniach. - Nie było momentów zmartwienia, że coś się może stać. Z tego co pamiętam, to Zagłębie nie miało jakiś stuprocentowych sytuacji i nie było takiego momentu - powiedział Łukasz Trałka.

Swojego rywala w finale Pucharu Polski Lech pozna w środę 6 kwietnia, wtedy bowiem zostanie rozegrany rewanżowy pojedynek pomiędzy Zawiszą Bydgoszcz a Legią Warszawa (w pierwszym meczu Legia wygrała 4:0).

Zobacz wideo: Probierz: Kłótnie z kibicami to bardzo trudny temat

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×