KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Premier League: kapitalny Liverpool zneutralizował Chelsea!

Znakomite 45 minut wystarczyło Liverpoolowi, by odnieść bezcenne zwycięstwo z Chelsea. Gospodarze przespali pierwszą połowę i po przerwie już nie zdołali dogonić ekipy Juergena Kloppa. 1:2 w Londynie.

Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
PAP/EPA / EPA/ANDY RAIN

The Reds byli dotąd groźni, ale nieregularni, gospodarze natomiast w każdym z dotychczasowych spotkań prezentowali bardzo solidny futbol. W piątkowy wieczór to się jednak nie potwierdziło, bo pierwsza część to absolutna dominacja przyjezdnych, którzy nie narzucali wprawdzie szaleńczego tempa, ale byli znakomicie zorganizowani i zawiesili przeciwnikowi poprzeczkę tak wysoko, że ten nie był w stanie się do nich dobrać.

Liverpool zadał dwa ciosy, choć pierwszy był wynikiem "wielbłąda" w defensywie Chelsea. W 17. minucie przy dośrodkowaniu Philippe Coutinho zaspała cała formacja obronna londyńczyków, pozostawiając bez krycia kilku rywali, i ten prezent skrzętnie wykorzystał Dejan Lovren.

Drugi gol to natomiast błysk geniuszu Jordana Hendersona, choć w tej akcji również nie popisali się w tyłach gospodarze. Kapitan The Reds dopadł do piłki po tym jak zbyt krótko wybił ją Gary Cahill i oddał cudowny strzał w samo okienko. Thibaut Courtois wyciągnął się jak długi, lecz i tak nie miał cienia szans na skuteczną interwencję.

Po przerwie podopieczni Juergena Kloppa mocno spuścili z tonu, Chelsea natomiast podkręciła tempo i choć pierwszy kwadrans na to nie wskazywał, było jeszcze bardzo ciekawie. W 61. minucie padł gol kontaktowy. Wypracował go Nemanja Matić, który kapitalnie zwiódł kilku zawodników w polu karnym, w idealnym momencie dograł do Diego Costy, a ten pokonał Simona Mignoleta strzałem z bliska. Już chwilę później reprezentant Hiszpanii powinien mieć na koncie dublet, jednak po zgraniu Oscara trafił z 14 metrów dokładnie tam, gdzie stał belgijski golkiper.

W końcówce londyńczycy naciskali, mieli dużą przewagę w polu, zmuszając Liverpool do dość rozpaczliwego wybijania piłki, ale stworzyli zbyt mało sytuacji i nic już nie wskórali. To dla nich pierwsza porażka w sezonie i pierwszy tak przeciętny występ - zwłaszcza jeśli chodzi o pierwszą część meczu. The Reds natomiast zgarnęli pełną pulę i mają teraz 10 punktów - tyle samo co ich piątkowy przeciwnik.

Chelsea Londyn - Liverpool FC 1:2 (0:2)
0:1 - Dejan Lovren 17'
0:2 - Jordan Henderson 36'
1:2 - Diego Costa 61'

Składy:

Chelsea Londyn: Thibaut Courtois - Branislav Ivanović, Gary Cahill, David Luiz, Cesar Azpilicueta, N'Golo Kante, Nemanja Matić (84' Cesc Fabregas), Willian (84' Victor Moses), Oscar (84' Pedro Rodriguez), Eden Hazard, Diego Costa.

Liverpool FC: Simon Mignolet - Nathaniel Clyne, Joel Matip, Dejan Lovren, James Milner, Adam Lallana, Jordan Henderson, Georginio Wijnaldum (90' Kevin Stewart), Sadio Mane, Philippe Coutinho (82' Lucas Leiva), Daniel Sturridge (57' Divock Origi).

Żółte kartki: Willian (Chelsea Londyn) oraz Lucas Leiva (Liverpool FC).

Sędzia: Martin Atkinson.

ZOBACZ WIDEO: Pulisic: Legia to nie jest zły zespół (źródło TVP)
Która drużyna będzie wyżej na koniec sezonu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (15)
  • Primkin3 Zgłoś komentarz
    10 punktów po 5 kolejkach, 5 punktów straconych, niby dużo ale i tak jestem cholernie dumny z tych chłopaków ! Wyniki z liderami mówią same za siebie, do boju Liverpool ! YNWA !
    • soritis Zgłoś komentarz
      Brawo Live.Pierwsza połowa naprawdę mogła się podobać,w drugiej spuścili z tonu, ale udało się wygrać.Pod koniec Lucas mógł to wszystko zepsuć tym faulem przed polem karnym, ale
      Czytaj całość
      obyło się tylko na strachu.Naprawdę nie wiem co Klopp w nim widzi,że nie dał mu odejść.Wijnaldum dzisiaj pokazał na co go stać zarówno w obronie,gdzie harował jak wół i w rozegraniu.Także na razie te transfery okazują się trafione,bo co robi Mane to wiadomo....Co do Chelsea to nie widzę ich w walce o mistrza.Tam potrzeba świeżej krwi,a nie nowych trenerów.Ten początek sezonu wielu może zmydlić oczy.Grali ze średniakami,a i tak wygrywali rzutem na taśme i nic szczególnego nie grali.Jest jak ktoś niżej pisał-brak chemii.
      • BKSIK Zgłoś komentarz
        Niech ten sen dalej trwa. 10 punktów na czołówce. Teraz czas na Hull u siebie i trzeba wreszcie takim zespołom pokazywać na Anfield ich miejsce w szeregu. Oni muszą mieć kisiel w gaciach
        Czytaj całość
        na sam widok stadionu jak dawniej a nie tak jak od kilku dobrych lat byle ogórek wjeżdża jak po swoje. Kończymy z tym! Potem Puchar[Debiut Kariusa] i Muły u siebie i oby wynik dla nas. Potem seria meczów w których to zdobywa się mistrza[środek i doły tabeli]
        • MITCH Zgłoś komentarz
          Świetna pierwsza połowa w wykonaniu LFC, w drugiej jakby zabrakło sił, ale mecz pod kontrolą. Kapitalna postawa Matipa, Lovren równie pewny w interwencjach, Milner pewny występ na lewej
          Czytaj całość
          obronie. Przy bramce Costy, dość pasywna postawa Wijnalduma i Clyne'a, ale akcja Londyńczyków trzeba przyznać na wysokim poziomie i pełnej szybkości. Holender z meczu na mecz gra lepiej, ogólnie jego występ trzeba ocenić pozytywnie, sporo ważnych odbiorów, dużo energii w środku pola. Wydawało się, że to Chelsea tam będzie panować, ale prócz Kante nikt tam nie podjął większego wysiłku. Oscar i Matic mocno przeciętnie, podobnie Hazard. Willian jedynie robił wiatr, ale za bardzo nie miał z kim pograć. Henderson dziś również na wysokim poziomie, Lallana świetny w pressingu, w końcu znalazł dla siebie miejsce w zespole. Widać mądrość Kloppa, każda formacja grała na plus. Martwi jedynie dość mizerny występ Origiego, dostał sporo czasu, a momentami był niewidoczny, powinien bardziej naciskać na zmęczonych graczy Chelsea, z drrugiej strony mógł zdobyć bramkę, która praktycznie zakończyłaby mecz. Wyjazdy z Chelsea, Arsenalem i Tottenhamem, mecz u siebie z Leicester i 10 punktów zdobytych, przed sezonem wziąłbym w ciemno 7, 8 uznałbym za sukces, a 6 za konieczność do zaakceptowania. LFC znów pozytywnie zaskakuje.
          • Hockley Zgłoś komentarz
            Chelsea - upadła potęga angielskiego i europejskiego futbolu. Współczuję Antonio Conte. Nic więcej. Podobno milczenie jest złotem. Gratulacje dla rywali.
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×