Wygląda na to, że Age Hareide ma luksus, o którym w ostatnich dniach swojej pracy w reprezentacji Danii jego poprzednik, Morten Olsen, mógł tylko pomarzyć.
"Norweg mógłby karmić świnie znakomitymi obrońcami" - pisze "Ekstrabladet". Duńskie powiedzenie oczywiście oznacza niezwykły wybór, jaki ma szkoleniowiec.
Gazeta podkreśla, że w składzie nie ma m.in. takich zawodników jak Frederik Sorensen (FC Koeln), Erik Sviatchenko (Celtic) czy Lasse Nielsen (Gent), a przecież każdy z nich ma miejsce w swoim zespole.
Dziennikarze zaznaczają również, że Olsen miał zaledwie kilku piłkarzy z solidnych europejskich klubów, a Hareide ma ich na każdym kroku. Do tego stopnia, że może pozwolić sobie na ignorowanie Nicklasa Bendtnera, który w końcu zaczął grać regularnie w piłkę. Tyle tylko, że Yussuf Poulsen, Viktor Fischer i Nicolai Joergensen są po prostu lepsi.
ZOBACZ WIDEO: Lewandowski odpowiada krytykom. Padły mocne słowa
I tak jest w każdej linii. Norweski szkoleniowiec mógł pozwolić sobie na to, żeby zostawić w klubach piłkarzy występujących na co dzień w solidnych europejskich klubach.
Duńczycy właśnie mają kolejną falę talentów. - Nasi zawodnicy są znani z solidności i waleczności, dlatego łatwo przyjmują się w europejskich klubach. Myślę, że przyszłość wygląda bardzo dobrze - mówi Jess Thorup, były trener reprezentacji do lat 21.
Widać, że do głosu dochodzi nowe pokolenie, kluczowi zawodnicy mają od 20 do 24 lat. Duńczycy liczą na wielki skok jakościowy i te eliminacje mają być pierwszym krokiem w przyszłość.