KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Czyim następcą jest Ben Woodburn?

Anglia zachwyca się Benem Woodburnem. 17-letni wychowanek klubu dopiero co podpisał profesjonalny kontrakt a w poniedziałek został najmłodszym strzelcem bramki dla Liverpoolu.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Getty Images / Alex Livesey

Dziennik "The Mirror" uważa, że Ben Woodburn jest nowym Aaronem Ramseyem. "Daily Mail" nie ma jednak wątpliwości: "To nowy Robbie Fowler". Wiadomo na razie tyle, że pobił rekord Michaela Owena i został najmłodszym strzelcem bramki dla Liverpool FC w historii. W poniedziałek miał dokładnie 17 lat i 45 dni.

- To naturalny strzelec. Pokazuje, że jest dojrzały ponad wiek i jest bardzo szybki - ocenia go profesjonalny skaut pracujący dla "Daily Mail".

Młody Walijczyk jest tzw. "kompletnym produktem akademii Liverpoolu". Pochodzi z położonego niedaleko Tattenhall. Treningi w szkółce "The Reds" zaczął, gdy miał 8 lat.

Jego ówczesny trener, Des Maher, podkreśla, że to jeden z najrozsądniejszych i najmocniej stąpających po ziemi nastolatków, z jakimi miał do czynienia.

ZOBACZ WIDEO "Parę łez poleciało". Milik szczerze o kontuzji

- To spokojny chłopak, bardzo skoncentrowany na tym co robi. To taki chłopak, którego aż przyjemnie jest trenować - mówi Maher.

Robił na tyle duży postęp, że już jako 15-latek występował w drużynie do lat 18. Zagrał kilka spotkań "na sprawdzenie", strzelał bramki, asystował i wszedł do zespołu na stałe.

Niedługo potem przeniósł się do drużyny do lat 23. Zagrał tu w sumie 10 spotkań, strzelił 4 bramki, zaliczył 5 asyst. Z zawodnikami o 7 lat starszymi.

Talent piłkarza został szybko rozpoznany. Trafił do grupy najbardziej utalentowanych zawodników akademii. To młodzieżowa elita trenująca raz w tygodniu pod okiem Pepa Lijndersa, szefa ds. wyszkolenia w pierwszej drużynie.

Trzeba przyznać, że Woodburn sporo zyskał na tym, że trenerem Liverpoolu jest obecnie Juergen Klopp, który obserwuje regularnie zajęcia prowadzone przez Lijndersa.

W lipcu zawodnik debiutował w pierwszym zespole i strzelił nawet dwa gole w wygranych meczu z Fleetwood Town i Wigan Athletic, ale to były tylko mecze towarzyskie.

W listopadzie podpisał długoterminowy kontrakt z drużyną seniorów, a w poniedziałek w meczu pucharu Anglii z Leeds strzelił pierwszą "oficjalną" bramkę.

Sam nie kryje, że nie może doczekać się gry w pierwszej drużynie Walii. Na razie gra w zespole U-19.

- Gareth Bale i Aaron Ramsey to zawodnicy klasy światowej i chciałbym powtórzyć to co oni robią - mówi.

W Anglii już zaczyna się szaleństwo na punkcie nowego młodego supertalentu. Klopp doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że trudno będzie odciąć go od świata zewnętrznego.

- Wiemy, do czego on jest zdolny. Moim zadaniem jest pomóc tym chłopcom osiągnąć jak najwięcej. Ale teraz musimy trzymać go z dala od całego tego zgiełku. To będzie dość trudne, bo przecież po to wzięliśmy go do drużyny, żeby strzelał, podawał, tworzył okazje kolegom - mówi niemiecki trener.

- Trochę się boję jak to wyjdzie w mediach. Może po prostu moglibyście napisać: "Strzelec bramki: Ben Woodburn"? - śmieje się Klopp.

W spotkaniu z Leeds dał też szansę innym piłkarzom Akademii. W wyjściowym składzie zagrali 18-letni Trent Alexander-Arnold (od 12 lat w klubie, prawy obrońca, już wcześniej grał, teraz zaliczył pierwszą asystę przy goli Divocka Origiego) oraz rok starszy Ovie Ojaria (od 2 lat w klubie, przyszedł z Arsenalu, pomocnik lub napastnik). To pokazuje jaką drogą ma iść Liverpool.

- W Anglii dużo mówi się o talencie Kloppa do wprowadzania młodych zawodników i o systemie jeśli chodzi o funkcjonowanie akademii. Jeśli uda się osiągnąć dobry wynik w Premier League i przy okazji "produkować" młodych, zdolnych piłkarzy na poziomie elity, to będzie duży sukces - mówi Daniel Purzycki, trener pracujący w przeszłości m.in. w Swansea i Blackburn a obecnie w Rochdale.

Czy Liverpool zostanie w tym sezonie mistrzem Anglii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna/ daily mail, the mirror
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×