WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Szymon Mierzyński: Lech Nenada Bjelicy nie potrafi grać z czołówką (komentarz)

Aż do meczu z Legią Lech był jedyną drużyną ze ścisłej czołówki, która w rundzie finałowej nie straciła punktów. Optymizm poznaniaków został jednak zdemolowany, bo w Warszawie nie pokazali nic, co pozwalałoby im wierzyć w wywalczenie mistrzostwa.
Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
PAP / PAP/Bartłomiej Zborowski / Na zdjęciu: Miroslav Radović w meczu Legii z Lechem

Nenad Bjelica oburzał się ostatnio, gdy jego drużynie zarzucano słabszą grę. Podkreślał, że słaby zespół nie wygrałby ośmiu wiosennych meczów w rozmiarach 3:0. Sęk w tym, że te okazałe zwycięstwa miały miejsce tylko z niżej notowanymi przeciwnikami. Choć Chorwat poprawił grę Kolejorza i wykonał z nim krok naprzód w porównaniu do tego co działo się za kadencji Jana Urbana, to duże wyzwania stały się jego zmorą.

W fazie zasadniczej, w sześciu pojedynkach ze ścisłą czołówką lechici wywalczyli zaledwie trzy punkty. Dwa razy ulegli Legii, dwukrotnie ograła ich Jagiellonia (pierwsza z tych porażek miała miejsce jeszcze przed zmianą trenera), zaś w meczach z Lechią zaliczyli jedną przegraną i jedno zwycięstwo. - Na końcu sezonu nasz bilans z czołówką będzie zupełnie inny - przekonywał przed wyprawą do stolicy Bjelica, ale te słowa nie znalazły potwierdzenia na boisku.

Kolejorz rozegrał w Warszawie przygnębiający mecz. Zespół, który w 13 poprzednich spotkaniach zdobył aż 29 goli (wiosną jest pod tym względem najlepszy), pokazał porażającą bezradność w ofensywie. Pierwszy i jedyny celny strzał oddał w 86. minucie, a w przekroju całej rywalizacji nie stworzył żadnej stuprocentowej sytuacji. I to wszystko działo się w spotkaniu, w którym Legia wcale nie olśniła. Potrafiła tylko szybko otworzyć wynik, a później długo konsekwentnie go pilnować.

Niektóre wybory personalne Bjelicy budzą duże wątpliwości. Największym zaskoczeniem było postawienie w ataku na Dawida Kownackiego. 20-latek już w poprzednim pojedynku z mistrzem Polski - przegranym przez Lecha 1:2 - miał ogromne problemy z dochodzeniem do sytuacji. Dlatego posłanie go do gry od 1. minuty wywołało konsternację. Obrońca Legii Artur Jędrzejczyk otwarcie przyznał po meczu, że gdy dowiedział się o takiej decyzji trenera Kolejorza, był zadowolony, bo przeciwko Marcinowi Robakowi grałoby mu się trudniej. Ten drugi zresztą nie krył zaskoczenia rolą rezerwowego. Siły rażenia z przodu Lechowi straszliwie w środę brakowało. Robak w trwających rozgrywkach jest dwukrotnie skuteczniejszy niż Kownacki, bez porównania lepiej też wypada w twardej fizycznej walce, a w pojedynkach z Legią, gdzie wyzwanie jest wyjątkowo duże, te atuty są nie do przecenienia.

ZOBACZ WIDEO Napoli gromi, gol Zielińskiego. Zobacz skrót meczu z Torino [ZDJĘCIA ELEVEN]

35-latek wszedł na boisko w drugiej połowie, ale jego zespół tkwił wtedy w marazmie i nie był już w stanie odwrócić niekorzystnej tendencji. Dziwiła też inna decyzja - zdjęcie z boiska Macieja Gajosa i zastąpienie go Abdulem Azizem Tettehem. I to wszystko przy stanie 0:1, gdy trzeba było szukać sposobów na pobudzenie wyjątkowo mizernej dotąd ofensywy.

Przykry i przygnębiający był dla poznaniaków fakt, że pod nieobecność Darko Jevticia (a to była jedyna kluczowa absencja w tym spotkaniu), nie mieli on w składzie zawodnika, który byłby w stanie czymkolwiek zaskoczyć rywala. Po drugiej stronie niesamowitą jakość dawał Legii Vadis Odjidja-Ofoe i ta różnica była momentami porażająca.

- Zwyciężyła mocniejsza drużyna, która grała lepszą piłkę. My byliśmy słabsi - podsumował Bjelica - tym razem już nie ironicznie, jak zdarzało mu się po poprzednich wygranych spotkaniach. Chorwat ma o czym myśleć. Poza zwycięstwem nad Lechią, drużyna pod jego wodzą poniosła pięć ligowych porażek z bezpośrednimi rywalami w walce o mistrzostwo, poległa też w finale Pucharu Polski z Arką. Przy takich wynikach w najważniejszych starciach nie da się zdobywać trofeów.

Szymon Mierzyński

Zobacz inne teksty Szymona Mierzyńskiego

Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>




Czy Lech Poznań wywalczy mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • 12MP 18PP 0
    To zdjęcie jest ponadczasowe :D
    http://i.imgur.com/bC1stG0.jpg
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Mo39 1
    Pisanie co Lech potrafi a co nie potrafi i narzekanie na trenera , świadczy o całkowitym braku wiedzy w dziedzinie o której się pisze lub jest się objętym pomocą , o której pisał parę tygodni temu red. Kołtoń atakując obecnego właściciela Legii (pomaganie szczęściu). Pseudo znawco popatrz ile czasu J. Klopp budował Borussię Dortmund i ile już buduje Liverpool i jakie są efekty w Liverpoolu. Wymaganie od N. Bjelicy, żeby po krótkim czasie pracy i przy tych zawodnikach zdobył mistrzostwo Polski oraz krytykowanie jego za efekty pracy świadczy nie najlepiej o piszącym lub o fanatyzmie regionalnym. Popatrz też jak jest budowany Menchester United i jakie są nakłady i efekty i nie pisz więcej bzdur.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Marek organowy 4
    Amika to pseudo drużyna. Nigdy nie walczą do końca. Mam nadzieję ze czwarte miejsce to będzie maks. Żeby nie było wstydu w Europie przez tych cieniasow.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)