Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wisła Płock buduje fundamenty na przyszłość. Marcin Kaczmarek czeka na nowe transfery

Jakub Artych
Jakub Artych

Terminarz spędza panu sen z powiek? Najpierw zagracie u siebie z Lechią Gdańsk, a następnie z Lechem Poznań.

Myślę, że nie. Jak weszliśmy do ligi, to jako beniaminek mieliśmy również na początku trudne mecze. Zaczynaliśmy podobnie jak teraz z Lechią. Nie jest to łatwy terminarz, ale musimy się z tym zmierzyć. Na pewno jest to bardzo atrakcyjne dla kibiców. Gramy dwa spotkania u siebie i musimy zrobić wszystko, aby punktować. Mam nadzieję, że historia się powtórzy i ponownie wygramy na inaugurację.

Mecze z Lechią ciągle wywołują u pana dodatkowe emocje?

Nie. Oczywiście za każdym razem podkreślam, że jestem lechistą i tego się nie wypieram. Jest to klub, w którym spędziłem najwięcej czasu. Najpierw jako dziecko, potem młody piłkarz, a na końcu trener. Zawsze będzie ten klub w moim sercu, ale tyle już meczów zagrałem z nimi, że nie wzbudza to u mnie dodatkowych emocji.

W porównaniu z poprzednim sezonem ekstraklasy nastąpi jedna zmiana. Nie dzielimy już punktów po rundzie zasadniczej.

To dobra decyzja. Byłem przeciwnikiem dzielenia punktów. Było to dla mnie nienaturalne i mało sprawiedliwe. Nie zgadzałem się z tym, że komuś się coś odbiera, na co walczył przez cały sezon. Myślę, że teraz zrobiliśmy dobry krok. Być może w kierunku powiększenia rozgrywek i rywalizacji tak jak w innych, cywilizowanych krajach Europy. Dążymy do tego, aby było u nas podobnie. Oczywiście rozumiem intencje urozmaicenia rozgrywek. W pewnych momentach rzeczywiście ten produkt był atrakcyjniejszy.

Choćby ostatnia kolejka ekstraklasy.

Zgoda, tylko jak się oglądało mecz Legii z Lechią, to tych emocji nie było za wiele. Zaczęły się dopiero po spotkaniu.

Pracuje pan w Płocku od 2012 roku. Czy Marcin Kaczmarek zadomowił się już mocniej w tym mieście?

Nie zakładałem, że będę pracował aż pięć lat w jednym klubie. W polskich realiach jest to naprawdę duży wyczyn. Jestem dumny z tego, co udało się osiągnąć w Płocku. Przeszliśmy drogę z trzeciego szczebla rozgrywek, aż do ekstraklasy. Tego nam nikt nie zabierze. Teraz mamy inną rzeczywistość i chcemy ugruntować swoją pozycję w ekstraklasie. Tylko miejsce w tej lidze daje Wiśle szanse na rozwój. Chcemy na wszystko zapracować.

Rozwój Wisły wygląda bardzo harmonijnie. Czy drużyna gotowa jest na kolejny krok i awans do pierwszej ósemki?

Mamy aspiracje, aby grać stabilnie w ekstraklasie. Chcemy, aby postęp w drużynie był widoczny. Zdajemy sobie sprawę, w jakim punkcie rozwoju jest klub. Mówiłem już o naszych możliwościach finansowych, dlatego mierzymy siły na zamiary. Nie chcę deklarować o co będziemy walczyć, gdyż życie nas zweryfikuje. Najważniejsza jest dla mnie wspomniana stabilność. Chcemy zbudować mocne fundamenty. U nas w kraju szybko przyzwyczajamy się do dobrego. Ktoś osiągnie sukces, to automatycznie chcemy kolejnego dużego przeskoku, najlepiej walki o puchary. Uważam, że Wisła Płock musi najpierw ugruntować swoją pozycję w ekstraklasie. Jest to żmudny proces. Mamy oczywiście swoje ambicje, ale chciałbym, abyśmy docenili swoje położenie. W zaledwie pięć lat przeszliśmy naprawdę długą drogę i  teraz jesteśmy w dobrym miejscu do rozwoju. To wielka szansa dla klubu oraz miasta, które nam bardzo pomaga i dostrzega potrzeby. Chodzi mi głównie o temat stadionu, który jest już podjęty.

Na koniec zapytam pół żartem, pół serio. Jesteście już popularniejsi niż piłkarze ręczni?

Nie chcemy z nimi konkurować. Uważam, że jest miejsce, zarówno dla nas jak i piłki ręcznej, która ma w tej dyscyplinie olbrzymie tradycje i wiele medali. Musimy się wspierać i cieszyć, że Płock stawia na sport. Jak na 100-tysięczne miasto, to mamy się czym pochwalić. Są dwie drużyny w popularnych dyscyplinach. Robimy to wszystko dla kibiców. Udowodniliśmy w poprzednim sezonie, że na wysłużonym stadionie w Płocku jesteśmy w stanie ściągnąć komplet widzów. To potwierdza, że jest zapotrzebowanie w mieście na dobry sport.

Czy Wisłę Płock stać na awans do grupy mistrzostwskiej Lotto Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×