KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Echa meczu Stal - Flota

Potyczka Stalówki z beniaminkiem ze Świnoujścia nie należała do najciekawszych. W spotkaniu brakowało klarownych sytuacji do zdobycia bramki. Jedyny gol padł po skutecznie egzekwowanej jedenastce przez obrońcę Stali, Jaromira Wieprzęcia.

Kamil Górniak
Kamil Górniak

Pojedynek Stali Stalowa Wola z Flotą Świnoujście miał tylko trzy kluczowe momenty. Pierwszy z nich to rzut karny w 7. minucie. - Gol, który padł po problematycznym rzucie karnym, ustawił mecz - stwierdził napastnik Floty, Jacek Magdziński. Goście w tych zawodach nie mieli argumentów, by wywalczyć chociażby jeden punkt. - Nie mieliśmy zbyt wielu klarownych sytuacji - dodał zawodnik ze Świnoujścia.

Kolejnym ważnym momentem w tej potyczce była sytuacja z 43. minuty, kiedy to w jednym ze starć głowami zderzyli się Jaromir Wieprzęć i Krzysztof Hrymowicz. Chwilę po przerwie obaj trenerzy musieli dokonać zmian w swoich zespołach. Zdecydowanie nie na rękę było to szkoleniowcowi Floty, Petrowi Nemecowi. - Mój zawodnik nie powiedział mi w przerwie, że coś jest nie tak. Dopiero na murawie coś sugerował. Gdybym wiedział, inaczej przeprowadziłbym zmiany w składzie - stwierdził trener klubu z wyspy Uznam.

Ostatnią ważną sytuacją w spotkaniu była czerwona kartka dla piłkarza Stali, Longinusa Uwakwe. Pomocnik Stalówki za niesportowe zachowanie został usunięty przez sędziego z murawy. Piłkarzowi ze Stalowej Woli puściły nerwy i został za to ukarany. Na tym praktycznie można zakończyć opis tej potyczki. - Sam mecz to była kopanina i tyle. Najważniejsze są trzy oczka - stwierdził opiekun Stali, Władysław Łach.

Gospodarze w sobotniej konfrontacji zagrali bez Pawła Szwajdycha, Jonasza Jeżewskigo i Pauliusa Paknysa. Z kolei Adrian Bartkowiak i Abel Salami dopiero dochodzą do pełni sił. - Szwajdych na treningu doznał nadciągnięcia mięśnia dwugłowego, ale na mecz z Dolcanem Ząbki powinien być gotowy do gry. Miał on małego krwiaka na mięśniu, nie chciałem ryzykować i nie wystawiłem go w meczu z Flotą Świnoujście. Mam szeroką kadrę, więc mogłem mu odpuścić. Paknysa zaczęło coś strzykać w kręgosłupie. Z wolna wraca Bartkowiak, ale jeszcze sporo czasu minie, zanim będzie w pełni sił - zakończył trener jedynego przedstawiciela Podkarpacia w I lidze.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (2)
  • ave Zgłoś komentarz
    potejto - to nie czytaj ;| Boże skąd się tacy ludzie biorą.. a po drugie to dzięki Władkowi mamy kadrę 20 zawodników a nie 14..
    • potejto Zgłoś komentarz
      łach weż sie garnij i ciesz sie z wygranej,a nie bedziesz gadal caly czas ze kopanina ,mam zawodnikow takich jakich mam,zmien plyte bo juz tych twoich wypowiedzi bo nudne sa i nie chce sie
      Czytaj całość
      czytac !
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×