Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dariusz Tuzimek: Miesiąc festynu się skończy, a rak bandytyzmu będzie trawił nas latami (felieton)

Urządzone przez kiboli Cracovii strzelanie racami w kibiców Wisły jest przejawem totalnego zbydlęcenia i jednocześnie dowodem na poczucie totalnej bezkarności sprawców. Polskie państwo w walce z bandytyzmem stadionowym nie istnieje.
Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
racowisko na derbach Krakowa WP SportoweFakty / Maciej Kmita / Na zdjęciu: racowisko na derbach Krakowa

Po każdej kibicowskiej burdzie panuje powszechne oburzenie, media szaleją z krytyką, stanowczo wypowiadają się autorytety. Żąda się kar jak najsurowszych! A że kara się nie tych, co te burdy zrobili? Tego jakoś wygodnie jest nie zauważać. Rajcuje nas to, jak surową karę dopieprzyli (w necie ktoś wnioskował nawet o likwidację klubu!). A facet, który strzelał na Cracovii racami, wrócił do domu, zdjął kominiarkę, zjadł serdelka z ogórkiem i czytając w necie o wlepionych karach, kręci głową i mruczy pod nosem: „no, no… się porobiło”.

Klub karę zapłaci, bo musi. Sprawców sam nie ukaże, bo nie jest w stanie. Efekt kary jest taki, że klub będzie uboższy (bo przecież nie tylko wyda pieniądze na karę, ale dodatkowo kolejne mecze odbędą się bez publiczności). Najgorsze, że te sankcje nic nie zmienią. Następnym razem będzie dokładnie tak samo. Bo wniesienie rac na którykolwiek stadion ekstraklasy nie jest problemem. I ten, kto myśli, że to tylko kwestia uszczelnienia ochrony, jest w tych sprawach zielony jak ogórek.

Ekosystem, w jakim funkcjonuje polski futbol klubowy i stadionowa bandyterka, jest bardziej skomplikowany. Nie wystarczy zmienić firmę ochroniarską (która zresztą często należy do… kibiców). Od dawna apeluję do Polskiego Związku Piłki Nożnej, żeby był PZPN-em, a nie PZPR-em, czyli Polskim Związkiem Pierwszej Reprezentacji. Roberta Lewandowskiego pilnować nie trzeba. Polski futbol ma większe problemy, w tym tego raka, co go trawi - bandytyzm stadionowy. I tu jest prośba do PZPN-u, żeby nie odwracał głowy jedynie w kierunku konfitur. Klubom trzeba pomóc, tu jest praca do wykonania. Ciężka, niewdzięczna i nie dają za nią medali ze złota na scenie. Ale bardzo praca potrzebna.

Właściciele klubów, prezesi i działacze sami sobie z bandyterką nie poradzą. Nie mają do tego narzędzi. Można wymyślać najlepsze regulaminy, obostrzenia, straszyć karami, ale to wszystko psu na budę się nadaje, skoro przepisów nie da się egzekwować. Bo państwo w tym zakresie nie działa. Państwo jest niewidoczne. Potrzebny jest lobbing, nagłaśnianie tematu, zwracanie uwagi opinii publicznej, że policja i aparat przymusu nie walczą z bandyterką.

ZOBACZ WIDEO Brutalna prawda o polskiej kadrze. Duński trener sprowokował Adama Nawałkę

Szefowie klubów - co jest tajemnicą poliszynela - są terroryzowani, zastraszani, są de facto zakładnikami grup przestępczych, które z "kibicowania" żyją. Nie jest to wiedza tajemna. Kto obserwuje polski futbol, zna zjawisko od lat. Nie jest przypisane do któregoś konkretnego klubu. Właściciele sami sobie z tym nie poradzą. Nie od dzisiaj, nie tylko przez obecnie rządzącą opcję polityczną. Przez wszystkie, od lat. Politycy reagują tylko wówczas, gdy czują presję, gdy są wywoływani do tablicy. Jeśli im pozwolić, mogą się całymi tygodniami zajmować tylko przepoczwarzaniem się  -niczym gąsienica - z jednego rządu w drugi. Na nic innego nie starczy im czasu.

Dlatego trzeba nagłaśniać sprawę, chwytać władze za rękaw i krzyczeć: "Tutaj źle się dzieje!". To misja dla Zbigniewa Bońka i PZPN-u. Postawię tezę, że ważniejsza dla polskiej piłki - ze względu na długotrwałe konsekwencje - niż nawet awans reprezentacji na mistrzostwa świata. Bo mundial jest fajny: pogramy (wierzę że z sukcesami), przeżyjemy trochę emocji i uniesień, pocieszymy się lub popłaczemy. Ale miesiąc festynu się skończy, a rak bandytyzmu będzie trawił polską piłkę nadal.

Zbigniew Boniek jest popularny, Adam Nawałka ma sukcesy - kiedy, jeśli nie teraz, mogą wykorzystać swój autorytet w walce o lepsze jutro klubowej piłki. Za chwilę dziesiątki polityków będą się dobijać do PZPN-u o bilety na mundial. Zawsze tak było, niezależnie od rządzącej opcji. To dobry moment, by zainteresować ich także tą brzydką twarzą polskiej piłki. Trzeba naciskać, lobbować, żądać konkretnych działań, domagać się egzekwowania prawa. Heheszki na twitterku można spokojnie zostawić gimbazie.

Dariusz Tuzimek, Futbolfejs.pl

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

  • _smigol_ Zgłoś komentarz
    Czy to nie przypadkiem ten Sam tuzimek, ktory wspolnie z chuliganami legi siedzi na trybunie vip w Warszawie? Hmm... podwojne standardy panie redaktozie, podwojne standardy...
    • PiKey Zgłoś komentarz
      Policja i aparat przymusu nie walczą z bandyterką bo walczą z demonstrantami przeciwko totalnej władzy, zawłaszczającej wszystko co się da. A tymczasem bandyci stadionowi mają się teraz
      Czytaj całość
      tak dobrze jak nigdy. Władza zamiast ich ścigać to ich chroni i dlatego do takich obrazków będzie dochodziło coraz częściej.
      • BartekS Zgłoś komentarz
        "Sprawców sam nie ukaże, bo nie jest w stanie." Chyba raczej "ukarze" od "karać". A co do kibiców to proponuję rozwiązanie angielskie, tam sobie z nimi poradzili.
        • Plotzek Zgłoś komentarz
          Stop bandytom stadionowym! Tym już powinien zająć się rząd RP!
          • Raven Zgłoś komentarz
            ale przecież piłkarskie związki narodowe są niezawisłe? mafia fifa dostaje piany na pyskach jak rządy chcą ingerować w ich działalność i grozi zawieszeniami czy dyskwalifikacjami. A
            Czytaj całość
            teraz tak do rządu po pomoc?? Ma to działać tylko w jedną stronę???
            • Marcin Kowalewski Zgłoś komentarz
              jak chodzi o felieton... good one
              • PEREZ-APATOR Zgłoś komentarz
                Lechia Gdańsk SA oświadcza, że w dniu 14 grudnia 2017 roku, w oparciu o artykuł 11. Ustawy o Bezpieczeństwie Imprez Masowych, zwróciła się do Wojewody Pomorskiego z prośbą o zwołanie
                Czytaj całość
                interdyscyplinarnego zespołu do spraw bezpieczeństwa imprez masowych. Celem spotkania będzie omówienie zdarzeń, do których doszło przed i podczas meczu 20. kolejki Lotto Ekstraklasy pomiędzy klubami Lechia Gdańsk – Pogoń Szczecin który się odbył w dniu 13 grudnia 2017 roku na Stadionie Energa w Gdańsku. Organizator meczu ma duże zastrzeżenia co do zasadności i sposobu działania służb podległych Komendzie Miejskiej Policji w Gdańsku. W ich wyniku m.in. uniemożliwiono Kibicom naszego Klubu rozwieszenia flag czy też zaprezentowania – w zgodzie z obowiązującymi przepisami – oprawy, związanej z 36. rocznicą wprowadzenia Stanu Wojennego. Sporo zastrzeżeń organizator ma również do sposobu potraktowania przez służby prewencji sympatyków klubu ze Szczecina przy wejściu na stadion. Lechia Gdańsk, jako organizator meczu, przeprasza Wszystkich Kibiców za zaistniałą sytuację, do której nie doszło jednak z winy Klubu. Mamy nadzieję, że Wojewoda Pomorski pozytywnie rozpatrzy nasz wniosek i powołany przez niego zespół interdyscyplinarny rozwieje wszelkie wątpliwości, jakie niosą za sobą zdarzenia, które miały miejsce podczas środowego meczu. z kopiowane z „stadionowioprawcy.net”
                • Ufo10 Zgłoś komentarz
                  Kluby dobrze wiedzą kogo wpuszczają. Dają im sektory, idą z nimi na układy, żeby mogli szybciej wejść, wnieść oprawę itd. Przestańcie wpuszczać patologie na stadiony to będzie
                  Czytaj całość
                  spokój. Oprócz tego kiboli powinno się traktować jak zorganizowane grupy przestępcze, czyli nie bać się użyć broni palnej.
                  • zgubek Zgłoś komentarz
                    W pełni się zgadzam,że z tym co wyrabia się na stadionach w Polsce należy zrobić porządek.Strach iść na mecze nie tylko w Krakowie, ale też w Warszawie, Gliwicach,Gdyni.Zresztą,teraz
                    Czytaj całość
                    na trybunach nie jest najważniejszy doping, oglądanie meczu, ale ordynarne przyśpiewki,rzucanie rac,czy też innych przedmiotów.Można też zdemolować stadion.Ale poza właścicielami kogoś to interesuje? Policję-nie bo ona ochrania miesięcznice, zwalcza totalną opozycję, a polski kibol to patriota,piewca żołnierzy wyklętych.Minister Bańka, też ma to głęboko w (nieważne gdzie),zwalcza afery,będzie rozwijał strzelnice, a syf na stadionie to nie na jego bańkę.Drugi Pan B.- imć Boniek,to prezes całą gębą, czasami walnie super bon mota,woli się zająć sekowaniem kobiet, a kluby ch... go obchodzą.Pod przykrywką reprezentacji błyszczy, ale jak kadra będzie przegrywać(czego nie życzę) i kibic patriota zacznie rzucać race i niszczyć stadiony, to co wtedy Panie Prezesie, kiwnie Pan palcem,czy dalej to będzie Panu zwisać.Misja dla Bońka to niby dogadanie się z władzą i wspólne działanie-Panie redaktorze to tak samo możliwe, jak dogadanie się obecnej władzy z opozycją.W 2003 roku Jacek Kaczmarski w Diagnozie śpiewał: Szalik mych ramion nie otula, nie chadzam w stadzie jak szympansy, nie poturbuję byle ciula, staruszce nie odbiorę szansy, w trans mnie nie wytrącą hymnów tony, ja kibic jestem- zawiedziony.
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×