WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Sadiku narzeka, że nie grał w Legii. "To jakby mieć ferrari i trzymać je w garażu"

Armando Sadiku podczas półrocznej przygody z Legią Warszawa strzelił tylko dwa gole w Ekstraklasie. Teraz będzie grał w hiszpańskim Levante i na pożegnanie pożalił się w mediach, że w Polsce nie grał tyle, na ile zasługiwał.
Robert Czykiel
Robert Czykiel
Newspix / ABACA/NEWSPIX.PL / Na zdjęciu: Armando Sadiku

Przed obecnym sezonem Legia Warszawa wykupiła z FC Zurych Armando Sadiku. Wtedy pojawiło się wiele głosów, że to może być napastnik, który szybko zostanie gwiazdą Lotto Ekstraklasy. Zaczął udanie, bo w debiucie strzelił gola w starciu z Górnikiem Zabrze. Potem jednak już tak dobrze nie było i w rozgrywkach ligowych trafił jeszcze tylko raz, a w ostatnich meczach rundy jesiennej był głównie rezerwowym.

Łączny bilans Albańczyka w Legii to 25 meczów, siedem bramek i cztery asysty. Mowa tutaj o wszystkich rozgrywkach. Najskuteczniejszy był w Pucharze Polski, gdzie czterokrotnie pokonywał bramkarzy. Oczekiwania jednak były znacznie większe, bo sam 26-latek zapowiadał co najmniej dwadzieścia goli w sezonie. Teraz otwarcie narzeka, że dostawał zbyt mało szans.

- Na pewno byłem rozczarowany, że nie dostałem więcej szans. Nie osiągnąłem założonego celu, co do liczby bramek, ale jak miałem to zrobić, gdy nie grałem? Nie mam jednak do siebie pretensji. Zrobiłem wszystko, co mogłem, dobrze pracowałem podczas treningów - komentuje w "Przeglądzie Sportowym".

Legia sprzedała napastnika do hiszpańskiego Levante UD. Ze słów Sadiku wynika, że mistrz Polski stracił świetnego piłkarza, bo on sam porównał się do luksusowego ferrari.

- To, że nie grałem, to jakby mieć ferrari i trzymać je w garażu, zamiast nim jeździć - przyznał.

Reprezentant Albanii w Polsce tylko cztery razy rozegrał pełne spotkania. Najczęściej wchodził z ławki rezerwowych i tak to wyglądał nie tylko u trenera Romeo Jozaka, ale także u jego poprzednika Jacka Magiery.

ZOBACZ WIDEO: Puchar Ligi Francuskiej: VAR znów pomógł. Monaco w finale [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]



Redakcja WP SportoweFakty na Instagramie, śledź nasze STORIES!

Czy Sadiku zasługiwał na więcej szans w Legii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
Przegląd Sportowy

Komentarze (7):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Robert666 0
    buhaha...albowiem Leg(ł)a to popierdóła
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Manetros 2
    To ty chyba nie widziałeś ile on setek zmarnował.
    rob74 Całkowicie się zgadzam z Sadiku. Nawet jak nie dostawał zbyt wielu szans, to i tak pokazywał, że jest świetnym napastnikiem. Sam się dziwiłem, dlaczego gra tak mało. Artykuł tendencyjny, Może by też napisali, ile całych, ważnych meczów rozegrał, bo takich niewiele było. Pamiętam akcję w pucharach, nie wiem z kim, weszli Pasquato z Sadiku, ten pierwszy świetnie rozegrał i podał, a drugi perfekcyjnie wykończył, tak jak gdyby grali ze sobą od dawna. Ci dwaj powinni byli grać cały czas od początku. To by wyniki były znacznie lepsze. A teraz po prostu się pozbyli Sadiku, totalna załamka, co ci działacze, trenerzy wyprawiają ...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Artur Razniak 0
    Jesli by mial po kilka sytuacji w meczu to moze by strzelal duzo, ale pilka go nie "szukala" w meczach i praktycznie zawsze niewidoczny...

    Dobry napastnik zawsze umie sie odnalezc, on nie potrafil, a teraz zale :p

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×