WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Zobacz drużynę
  • Zobacz drużynę
  • Grupa A
  • Grupa B
  • Grupa C
  • Grupa D
  • Grupa E
  • Grupa F
  • Grupa G
  • Grupa H

Robert Lewandowski obawia się o przyszłość polskiej piłki. "Tu jest duży problem"

Kapitan reprezentacji Polski zdradził, co jeszcze chciałby osiągnąć z drużyną narodową. Przy okazji wyraził niepokój o to, jak w przyszłości będzie wyglądać nasz futbol.
Michał Fabian
Michał Fabian
Getty Images / Kevin C. Cox / Na zdjęciu: Robert Lewandowski

- Myślę, że wiele rzeczy nie funkcjonowało tak, jak powinno. Było za dużo kombinacji. Powinniśmy zagrać lepiej, ale jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy. Też chcielibyśmy zawsze wygrywać, ale na mundialu nie udało się. Nie daliśmy rady. Rozczarowaliśmy nie tylko siebie, ale też kibiców - mówił w sobotę Robert Lewandowski, w pierwszej części wywiadu z Filipem Chajzerem w magazynie "Dzień Dobry TVN" (więcej przeczytasz W TYM MIEJSCU).

Druga część wywiadu, którą wyemitowano w niedzielę, poświęcona była głównie sprawom rodzinnym. Nie zabrakło jednak pytania o marzenia sportowe. Robert Lewandowski mówił, co jeszcze chce osiągnąć w piłce.

- Kolejny awans na mistrzostwa Europy. Mam nadzieję, że na kolejny mundial. Później wyjście z grupy. Nawet jak za parę lat skończę grać w piłkę, nie chciałbym, żeby reprezentacja czekała na kolejny awans na mundial iks lat, tylko żeby stało się to normą - powiedział Chajzerowi Lewandowski.

Jednocześnie kapitan Biało-Czerwonych wyraził niepokój o przyszłość polskiej piłki. - Mamy 40-milionowy kraj, ale jak zobaczymy, ile dzieci trenuje piłkę nożną, to tu jest duży problem - podkreślił piłkarz Bayernu Monachium.

Gdy Chajzer przytoczył przykład Chorwacji - 4-milionowego kraju, którego reprezentacja zdobyła tydzień temu wicemistrzostwo świata - Lewandowski przytaknął. - A jednak tam co chwilę pojawiają się nowi piłkarze - zauważył.

Zdaniem "Lewego" dzieci nie garną się do uprawiania futbolu tak jak dawniej. - Wiadomo, że dziś coraz ciężej wyjść dziecku na podwórko, by pograć w piłkę, bo są komputery, konsole. Czasami też rodzice popełniają błędy, bo jak pada, to nie wysyłają nigdzie dziecka, bo się przeziębi. I zwolnienia z wf-u. Tu jest dużo do poprawy. Trzeba by od góry zacząć, ustawy pozmieniać. Zwolnienia z wf-u są przykre - dodał Lewandowski.

W drugiej części rozmowy z Filipem Chajzerem Lewandowski mówił także m.in. o spędzaniu wolnego czasu z żoną Anną i córką Klarą, akcjach charytatywnych oraz o... imieniu dla drugiego dziecka.

ZOBACZ WIDEO Sektor Gości 84. Rafał Fronia: Polscy dziennikarze pod K2 narażali własne życie. To było niepotrzebne

Czy reprezentacja Polski zakwalifikuje się na Euro 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
Dzień Dobry TVN

Komentarze (70):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Only Retro Speedway 0
    Należy całkowicie przenieść ciężar "wychowania" tych następców na inne kraje, a raczej inne kluby, które są za granicą prawdziwymi przedsiębiorstwami i tyle.
    Zresztą już teraz wychodzą polscy piłkarze z zagranicznych akademii.
    Oni się na tym znają, oni mają konkurencję i wydajność, oni mają firmy które same się utrzymują. Albo kluby-marki, albo kluby grające z tymi markami w lidze.
    W polskich ligach zredukować wsparcie publiczne klubów do zera.
    I płacić mniej. Chorwackie kluby płacą mniej niż polskie, jak ktoś chce grać w Barcelonie, Realu, Juventusie, Atletico, Interze, Liverpoolu czy Milanie (w takich klubach grają najlepsi chorwaccy piłkarze) to muszą zapieprzać, wyjeżdżać szybko i jeszcze bardziej zapieprzać za granicą. W Polsce płaci się kilka razy za dużo piłkarskim leszczom, których za granicą tysiące odpada. Gdyby mi płacili tak jak się płaci w Ekstraklasie tobym mógł sobie kopać piłkę całą "karierę" i żyć jak pączek w maśle, grając w klubach na świecie anonimowych (czyli takich z których nikt normalny na świecie nikogo z kadry nie zna), nie wspominając już o porównaniu z przeciętnym Polakiem, który ma normalną pracę. Kluby piłkarskie dzisiaj to wielkie przedsiębiorstwa które mnożą zyski. A polskie klubiki przynoszą straty, żaden nie byłby w stanie zbudować sobie stadionu, spłacałby go chyba z 200 lat.

    Gdy za dużo płaci się w lidze za nic to nie ma się co dziwić brakowi wyników.
    Meksyk od dekad nie może przebić się przez 1/8 a tam piłkarze też mają fajnie.
    Albo Rosja, ma tak samą drewnianą kadrę jak Polska, nawet bardziej, z tą różnicą że im prymitywną grą udało się ugrać po karnych ćwierćfinał mundialu, a nam, równie prymitywną grą 1/4 Euro do czego akurat nie był potrzebny żaden poziom, tylko odrobina farta. Podobnie Turcja. Te ligi są dużo lepsze, ale tak samo jak w Polsce płacą nieproporcjonalnie do poziomu. Nie ma co rozpaczać. Może nie będziemy taką potęgą jak Chorwacja, bo trzeba mieć południowy skill; jednakże Polaków jest mnóstwo na cały świecie, niech inni nam szkolą reprezentację, my w zamian możemy sobie odpalić ich kluby w tv. Emitowanie polskich klubów w tv, gdzie na dodatek wszędzie widać reklamy spółek SP, obraża godność obywatela.
    A Lewandowski jest świetnym przykładem, że pracą można dojść bardzo wysoko, bo chyba nikt nie powie że to jakiś naturalny talent.. "Siła razy ramię".

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • qaq 0
    Marcin Gortat nie pieprzy farmazonów a działa a drewniak jak zwykle użala się , chłopie otwórz szkółki ,zachęć dzieci i młodzież a nie tylko fejzbuki i ustawki
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Eric Getting 1

    Mamy 40-milionowy kraj

    Tak, od kiedy Polska liczy 40 mln mieszkańców?

    ale jak zobaczymy, ile dzieci trenuje piłkę nożną, to tu jest duży problem

    Tak, piłka nożna została zohydzona i wyrógowana z lekcji WF-u już za głębokiego PRL-u. Na prymitywnych "boiskach" szkolnych był wręcz zakaz grania w nią, pod rygorem bury od dyrekcji szkoły. Po lekcjach także nie wolno było grać w piłkę, pod rygorem napisu: "Zakaz gry w piłkę". Do dzisiaj nic w tym temacie nie drgnęło na lepsze. Lewandowski nie odkrył Ameryki sugerując zaledwie to, a nie rozwijając tematu!

    Zwolnienia z wf-u są przykre - dodał Lewandowski.

    Tak, ja wcale się nie dziwię, jak uczeń ma skakać po raz tysięczny przez konia, czy tyle samo grać "w dwa ognie", to nakłania rodziców by "załtwili" mu zwolnienie z takich prymitywnych zajęć. Co prawda skok przez konia może uczuniowi wyrobić trochę sprawności fizycznej, czy tzw. "tężyzny fizycznej", ale to może się przydać w dalszej karierze zawodowej, niekoniecznie na niwie sportowej.

    A jednak tam co chwilę pojawiają się nowi piłkarze - zauważył.

    Tylko co z tego wynika dla Polski? Ja uważam, że nic. Tam pracują na sukces sportowy seryjnie, mając jakieś wizje, środki pieniężne na to, ogromne wsparcie państwa, niepodzielone społeczeństwo; tutaj (w Polsce) ciągle jest tak samo :/// Jakby czas tu się zatrzymał w epoce gierkowskiej i trwa to tutaj cały czas. Kiedy będzie tu lepiej? Chyba nigdy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (67)
Pokaż więcej komentarzy (70)
Pokaż więcej komentarzy (70)
Pokaż więcej komentarzy (70)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×