WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bundesliga: bramki Roberta Lewandowskiego nie pomogły Bayernowi Monachium w Dortmundzie

Borussia Dortmund pokonała u siebie Bayern Monachium 3:2. Gościom niewiele dały nawet dwie bramki polskiego snajpera Roberta Lewandowskiego.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
PAP/EPA / FRIEDEMANN VOGEL / Na zdjęciu: Jadon Sancho (z lewej) oraz Robert Lewandowski (z prawej)

Wielu trenerów powtarza, że na mecz składają się dwa oddzielne spotkania. Do przerwy i po przerwie. Potwierdza to niesamowita metamorfoza Borussii Dortmund w spotkaniu z Bayernem Monachium. Do przerwy gospodarze zostali przez utytułowanego rywala kompletnie zdominowani, byli bezradni i przegrywali 0:1. Ostatecznie schodzili z boiska nie tylko jako zwycięzcy, ale po prostu jako lepszy zespół.

Pierwsza zaatakowała Borussia. W 10. minucie Marco Reus przegrał pojedynek z Manuelem Neuerem. Bramkarzowi Bayernu zarzucano - słusznie zresztą - słabą formę. Neuer, uważany przez wielu ekspertów za najlepszego na świecie, wybronił w tym sezonie zaledwie 52 procent strzałów. Statystycy wyliczyli mu, że była to pierwsza skuteczna interwencja od 438 minut. Dla porównania podstawowy bramkarz rywali, Roman Burki, ma 75 procent obronionych strzałów. Tyle, że dla BVB niewiele z tego wynikało, bo na klika godzin przed spotkaniem golkiper wypadł z powodu stłuczonego uda. Zastąpił go inny szwajcarski bramkarz, Marwin Hitz.

Przy bramce Lewandowskiego w 26. minucie - mocnym uderzeniu głową z bliska - nie miał nic do powiedzenia. Lewandowski specjalizuje się w strzelaniu swojemu byłemu klubowi. Był to 11. gol. I nie ostatnie tego dnia.

Bayern prowadził do przerwy 1:0 na wyjeździe i wydawało się, że kontroluje spotkanie. Ale po zmianie stron zobaczyliśmy zupełnie inny zespół gospodarzy -grający znacznie szybciej, bardziej agresywnie. I skutecznie. Wyrównał z karnego Reus, ale błyskawicznie odpowiedział Lewandowski. Polak, który kiedyś był królem Dortmundu, teraz postanowił pogrążyć swojego byłego pracodawcę. Nie pierwszy raz. Ale kilka minut później Reus strzelił swoją drugą bramkę. Po podaniu innego Polaka -Łukasza Piszczka. Nasz zawodnik nie tylko świetnie spisywał się w defensywie, w tradycyjnych już pojedynkach z Franckiem Riberym, ale też zaliczył drugie decydujące podanie w sezonie. Pokazuje, że jeszcze nie żegna się z wielkim futbolem, mimo że przewidywano, iż zastąpi go Achraf Hakimi. Marokańczyk na razie musi się zadowolić grą na lewej stronie.

Z kolei Reus jest w życiowej formie, co potwierdza fantastyczną statystyką - 8 goli i 6 asyst w 11 meczach. W tym spotkaniu musiał się zadowolić "tylko" bramkami. Za to fantastyczną asystę przy trafieniu na 3:2 zaliczył Axel Witsel. Przed starciem w oficjalnym magazynie meczowym BVB był przedstawiany jako kluczowy zawodnik gospodarzy i to potwierdził. Po jego zagraniu z szybką kontrą wyszedł zmiennik Paco Alcacer i pokonał Neuera po raz trzeci. Skoro mowa o niezwykłych statystykach, nie można pominąć Hiszpana. 8 goli w zaledwie 6 meczach ligowych. Biorąc pod uwagę, że wchodzi zwykle z ławki, wychodzi na to, że strzela gola raz na około pół godziny. Imponujące.

Już w doliczonym czasie gry Lewandowski strzelił kolejną bramkę - tak naprawdę czwartą w tym spotkaniu. Eksplodował ze szczęścia, ale tylko na sekundę, gdyż sędzia, po raz drugi tego dnia, podniósł chorągiewkę po golu Polaka.

Borussia nie tylko wygrała, ale też zwiększyła przewagę nad trzecim obecnie Bayernem do 7 punktów. W końcówce sezonu może to mieć decydujące znaczenie.

Borussia Dortmund - Bayern Monachium 3:2 (0:1)
0:1 - Lewandowski 26'
1:1 - Reus 49' (k.)
1:2 - Lewandowski 52'
2:2 - Reus 67'
3:2 - Alcacer 73'

Składy drużyn:

Borussia Dortmund: Hitz - Piszczek, Akanji, Zagadou, Hakimi - Weigl (46' Dahoud), Witsel - Sancho, Reus, Bruun Larsen (82' Delaney) - Gotze (59' Alcacer).

Bayern Monachium: Neuer - Kimmich, Boateng, Hummels (66' Suele), Alaba - Javi Martinez, Goretzka - Gnabry (74' Sanches), Mueller (82' Wagner), Ribery -Lewandowski.

Sędziował: Manuel Grafe.

Żółte kartki:
Akanji, Weigl, Hitz (Borussia) oraz Ribery, Sule, Wagner (Bayern).

Widzów: 81360.

ZOBACZ WIDEO Bundesliga: Hannover przerwał serię przegranych. Wygrał z Wolfsburgiem 2:1 [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]


W sezonie 2018/2019 mecze Bundesligi można obejrzeć na żywo w Internecie na kanałach Eleven Sports dostępnych na platformie WP Pilot!

Kto wygra mistrzostwo Niemiec w tym sezonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (42):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • rossoverdebianco 0
    BVB do dziś nazywa się Prusy Dortmund.Chociaż nie przepadam{łagodnie mówiąc}za Prusakami,to Borussia{Prusy}Dortmund ma super kibiców
    Nie chcę islamskich imigrantów w Polsce Oni jeszcze nazywali się prusakami przez pewien okres, ale jak znowu nabroili, to znowu zmienili nazwę dla niepoznaki. Teraz dla niepoznaki będą się nazywać obywatelami Unii.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Poot 0
    Cześć. Mylisz się!!! Lewandowski nie strzelaŁ ze spalonego. Sprawa pierwsza: na boisku ostatnim zawodnikiem BVB byl Witsel. Stał on wprawdzie poza linią końcową-bramkową ale przepisy mówią, że w takich przypadkach liczy się że zawodnik stał na lini. Jest drugi przepis, który wyraźnie mówi, że nie ma spalonego gdy zawodnik zagrywający znajduje się bliżej linii końcowej niż zawodnik, do którego skierowane jest zagranie. W tym wypadku Kimmich byl bliżej lini końcowej (podczas podania) aniżeli Lewandowski! Karny dla BVB z kapelusza - zgadzam się.
    umbi po co wogóle jest ten VAR?karny dla Dortmund z kapelusza.Lewy strzela bramkę ze spalonego 52'minuta.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • MaurizioSarri 0
    Dawno nie oglądałem tak rewelacyjnego pod każdym względem meczu, oj dawno. Fajnie że Borrusia wygrała. Atrakcyjność ligi wzrasta. Jeszcze to samo mogłoby się dziać w Serie A i Ligue 1 na linii Juve-Napoli i PSG-Lille no ale to się w tym sezonie nie stanie natomiast w Niemczech jest arcyciekawie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (39)
Pokaż więcej komentarzy (42)
Pokaż więcej komentarzy (42)
Pokaż więcej komentarzy (42)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×