Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Lechia - Legia: rozgotowane ziemniaki zamiast hitu. Piłkarze w Gdańsku się nie popisali

Zamiast wielkich emocji i pięknych akcji na boisku, dziesiątki nieudanych podań i bramkowe sytuacje, które można było policzyć na palcach jednej ręki. Lechia Gdańsk bezbramkowo zremisowała z Legią Warszawa i pozostaje liderem tabeli.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Andre Martins (z lewej) i Tomasz Makowski (z prawej) PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu: Andre Martins (z lewej) i Tomasz Makowski (z prawej)

Otoczka niedzielnego hitu zwiastowała wielkie emocje. W końcu naprzeciw siebie stanęły dwie najlepsze obecnie drużyny w kraju. Lider z Gdańska wygrał pięć spotkań ligowych z rzędu, a aktualni mistrzowie Polski prezentują się dużo lepiej niż wczesną jesienią i mogłoby się wydawać, że będą chcieli zbliżyć się do pierwszego miejsca w tabeli.

Na samym boisku nie działo się z jednak tyle, ile chcieliby zgromadzeni na stadionie kibice gospodarzy. Co ciekawe w Gdańsku tego dnia byli też fani Legii, którzy po złożeniu kwiatów na Placu Trzech Krzyży, przeszli pod stadion. Nie zostali jednak na niego wpuszczeni, po wcześniejszej decyzji wojewody pomorskiego. Mimo braku wsparcia swoich fanów, od pierwszych akcji to warszawianie nadawali ton spotkaniu.

Nic z tego jednak nie wynikało i szybko ciężar gry przeniósł się pod pole karne rywala. Gdańszczanie atakowali przede wszystkim lewą stroną, gdzie aktywni byli Filip Mladenović i Lukas Haraslin, który często wchodził w pojedynki z niedawnym kolegą z drużyny, Pawłem Stolarskim. Nic z tego jednak nie wynikało.

Nie było praktycznie mowy o akcjach środkiem pola. Tam zawodnicy obu drużyn totalnie zagęścili pole gry, co spowolniło tempo spotkania i wpłynęło na jego atrakcyjność. Po serii niemrawych akcji Lechii, na bardzo groźną kontrę wyszli piłkarze ze stolicy. Michał Kucharczyk mógł zrobić wszystko z piłką, z czego najlepszym pomysłem byłoby z pewnością podanie jej do wchodzącego w pole karne kolegi z drużyny. Zdecydował się jednak na strzał, który sparował Dusan Kuciak.

W hicie kolejki nie oglądaliśmy do przerwy żadnych bramek, jednak i tak była to lepsza połowa niż to, czym piłkarze uraczyli nas po zmianie stron. Piłkarze obu drużyn zamiast przeprowadzać piękne akcje, zdecydowali się na podawanie piłki sobie nawzajem w środku pola. Jeden niecelny strzał Sebastiana Szymańskiego i nieudana próba Jakuba Araka, to było zdecydowanie za mało.

Gdy wszystko wskazywało na bezbramkowy remis, stuprocentową szansę mieli gdańszczanie. Arak dograł w pole karne do Artura Sobiecha. Ten miał na głowie piłkę meczową, jednak nie trafił w bramkę z najbliższej odległości. Patrząc na to, co wcześniej pokazywali piłkarze, ewentualna bramka w tej sytuacji mogłaby mocno naruszyć obraz spotkania, w którym na gola nie zasłużył nikt. Po raz drugi w tym sezonie padł bezbramkowy remis w starciu Lechii z Legią.

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 0:0

Składy:

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Joao Nunes, Błażej Augustyn, Michał Nalepa, Filip Mladenović - Rafał Wolski (67' Jakub Arak), Jarosław Kubicki, Tomasz Makowski, Daniel Łukasik, Lukas Haraslin (76' Artur Sobiech)- Flavio Paixao.

Legia Warszawa: Radosław Majecki - Paweł Stolarski, William Remy, Artur Jędrzejczyk, Adam Hlousek - Marko Vesović (88' Jose Kante), Cafu, Sebastian Szymański, Andre Martins, Michał Kucharczyk (65' Dominik Nagy) - Carlitos (65' Sandro Kulenović).

Żółte kartki: Makowski (Lechia), Martins (Legia).

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).

Widzów: 20 856.

ZOBACZ WIDEO "Piłka z góry". Kapusta o losowaniu grup ME 2020: Błagam, nie mówmy, że to jest trudna grupa

Kto zasłużył na zwycięstwo w Gdańsku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (25):

  • Bogdan Sobierajski Zgłoś komentarz
    Miał być hit a wyszedł kit,moim zdaniem Jaga gra lepszą piłkę,Lechia ma zaduzo farta ale ten limit szczęścia się skończy,tak zazwyczaj bywa,
    • Witold Kot Zgłoś komentarz
      Był to bardzo dobry mecz.Jego zalety mogli docenić tylko ludzie, którzy widzą i doceniają dyscyplinę taktyczną, realizowane zadania boiskowe poszczególnych formacji i samych zawodników,
      Czytaj całość
      umiejętność ograniczania i neutralizowania poczynań przeciwnika, pressing, indywidualne zadania kierunkowane na konkretne umiejętności i inklinacje zawodników drużyny przeciwnej, itd., itp. Widać było gołym okiem ile trenerzy nakładli instrukcji do głów zawodników, bo ci nie zdobyli się ani razu na jakieś szarże wykraczające poza ramy ściśle nakreślonych zadań taktycznych. Pisząc bardziej obrazowo, ja na boisku widziałem tabele, wykresy i słupki. Nie widziałem beztroski, polotu i indywidualnych wyskoków. Przez to na boisku nie było nawet miejsca na jakieś finezyjne zagrania, bo wszystko było ściśle ustalone i tego mieli się zapewne trzymać piłkarze. Mecz mi się podobał, przypominał partię szachów i co najważniejsze, żadna drużyna nie pękła. Obie to wytrzymały.
      • Wiesław 33 Zgłoś komentarz
        Podziwiam głupie pomysły Sa Pinto - zamiast wymienić Martimsa który podawał w powietrze to wymienił Karlitosa który z Nagy i Kucharczykiem tworzył dobry duet w meczu z Koroną do
        Czytaj całość
        tego wprowadził ociężałego Kante i Kulinovica .
        • yes Zgłoś komentarz
          Cieszy się pewnie Jagiellonia. Nie wygrali i nic nie stracili. do wyprzedzających przed kolejką
          • Wiesław 33 Zgłoś komentarz
            Podziwiam głupie pomysły Sa Pinto - zamiast wymienić Martimsa który podawał w powietrze to wymienił Karlitosa który z Nagy i i Kucharczykiem tworzył dobry duet w spotkaniu z Koroną
            Czytaj całość
            a do tego wprowadził ociężałego Kante i Kulinovica .
            • steffen Zgłoś komentarz
              "redaktorze" - Plac Trzech Krzyży znajduje się w Warszawie. W Gdańsku jest Plac Solidarności, a na nim Pomnik Poległych Stoczniowców, potocznie zwany pomnikiem "Trzech Krzyży".
              • Manuel Zgłoś komentarz
                Tak zagrały dwie czołowe drużyny Ekstraklasy??? Żenada.
                • GMB Zgłoś komentarz
                  Mecz nieobfitował w sytuację bramkowe ale była walka . Obie drużyny zasłużyły na taki wynik
                  • kiler 1 Zgłoś komentarz
                    Musieli by mi dużo zapłacić,żebym stracił czas i poszedł takie goowno oglądać.A ponad 20 tys ludzi za oglądanie tego chłamu zapłaciło....
                    • lewybdg Zgłoś komentarz
                      Hity to sa w porządnych ligach.. W lidze polskiej, albanskiej, gruzińskiej sa tylko mecze kopaczy. Jaki hit. Zreszta bylo widac jaki hit zagrali..
                      • Wiesiek Kamiński Zgłoś komentarz
                        Złom piłkarski kopie piłkę ! poziom patologiczny...plus trenerzy cały czas kształcący się...choroba nieudacznictwa opętała kopaczy i Grażyny trenerskie !
                        • tomek33 Zgłoś komentarz
                          Budżet Legii, to jakiś żart oglądając grajków z Łazienkowskiej. Żadnego przypadku nie było, ze wylecieli z hukiem z rozgrywek europejskich ( Słowacja, Luksemburg). W przyszłym roku
                          Czytaj całość
                          powtórka z historii !
                          • jaz0n Zgłoś komentarz
                            Polska liga generuje jakiś hity? W jaki sposób banda przepłaconych placków i emerytów miałaby to zrobić?
                            Zobacz więcej komentarzy (12)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×