WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar Króla: FC Barcelona potknęła się z Levante. Świetny mecz Borjy Majorala

FC Barcelona liczyła na powtórkę z połowy grudnia, kiedy rozbiła Levante 5:0. Teraz Żaby postawiły się mistrzom Hiszpanii i wygrały 2:1. Jednym z najlepszych zawodników okazał się wypożyczony z Realu Madryt, Borja Majoral.
Maciej Siemiątkowski
Maciej Siemiątkowski
Getty Images / David Ramos / Na zdjęciu: Ruben Rochina i Arturo Vidal

Diagnoza była szokująca: cukrzyca. Borja Mayoral już w wieku czterech lat musiał rozegrać jeden z ważniejszych meczów i podjąć decyzję - czy włoży więcej poświęcenia niż koledzy, by spróbować zaistnieć w poważnej piłce. Udało się. Dostał się do juniorskich drużyn Realu Madryt, aż w końcu udało mu się dostać na najwyższy poziom.

- Zawsze przed meczami mierzę sobie poziom cukru. Jeśli jest zbyt niski, jem coś z glukozą. W przerwie powtarzam ten proces - opowiada o swoich nawykach. -  Miejsca w wyjściowej jedenastce Królewskich jeszcze nie wywalczył, swoją pozycję w ojczyźnie chce umocnić w Levante. Żaby w czwartek miały idealną okazję do rewanżu. W połowie grudnia Barcelona nie miała litości i rozbiła ich w lidze aż 5:0. 

Teraz to drużyna z Walencji ośmieszyła mistrzów Hiszpanii. A Mayoral, madridista, sam pokonał golkipera największego rywala Realu. 

Levante szybko pokazało Blaugranie, że o awans nie będzie łatwo. W pierwszych minutach gry nieostrożnie zachował się Arturo Vidal, który sfaulował rywala przed własnym polem karnym. Erick Cabaco wyskoczył do dośrodkowania z rzutu wolnego i już w czwartej minucie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Po stracie bramki Barcelona zrobiła się jeszcze bardziej nerwowa. Jej piłkarze tylko w ciągu pierwszych dziesięciu minut dopuścili się 12 strat piłki.

ZOBACZ WIDEO Puchar Ligi Angielskiej: Manchester City zdemolował Burton 9:0! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

I w 18. minucie koncentracji nie zachował Juan Miranda. Obrońca próbował wyprowadzić grę spod własnej bramki i zagrał wprost pod nogi rywala. Emmanuel Boateng dograł do Mayorala, a ten uciekł na prawą stronę pola karnego. Stamtąd 21-latek oddał strzał na dalszy słupek i trafił na 2:0. Powalił Barcelonę na łopatki.

Drużyna Ernesto Valverde próbowała odpowiedzieć. W meczu o Puchar Króla trener postawił w ofensywie na tercet, który ma wiele do udowodnienia: Coutinho-Dembele-Malcom. Ostatni z nich mógł odmienić sytuację zaraz po golu Mayorala, kiedy wyszedł sam na sam, ale trafił wprost w bramkarza. Tym samym udowodnił, dlaczego Valverde tak rzadko na niego stawia.

A Żaby uspokoiły grę po szalonej pierwszej połowie, która toczyła się od bramki do bramki. Levante zdołało oddać więcej strzałów i miało nawet okazje, by podwyższyć wynik. Najpierw Mayoral wypuścił Jose Luisa Moralesa, który nie poradził sobie w starciu oko w oko z Jasperem Cillessenem. Potem napastnik Levante sam mógł stanąć przed szansą, ale w ostatniej chwili uprzedził go Jeison Murillo i wybił piłkę na rzut rożny.

W końcówce niewykorzystane okazje pomściły się na gospodarzach. Zmiennik Malcoma, Denis Suarez,wdarł się w pole karne i sfaulował go Coke. Gola kontaktowego z rzutu karnego strzelił Philippe Coutinho i minimalnie uratował twarz swojego zespołu

Barcelona utrudniła sobie sprawę, ale zdołała zdobyć gola na wyjeździe. Valverde, aby uniknąć kompromitacji, w rewanżu na Camp Nou będzie musiał postawić na swoich najważniejszych graczy. Zmiennicy w Walencji się nie spisali i utrudnili sobie walkę o pierwszy skład. Blaugrana spróbuje odmienić sytuację w czwartek 17 stycznia.

Levante UD - FC Barcelona 2:1 (2:0)
1:0 - Erick Cabaco 4'
2:0- Borja Mayoral 18'
2:1 - Philippe Coutinho (rzut karny) 85'

Levante: Aitor - Erick Cabaco, Sergio Postigo, Chema (69' Jason) - Coke, Ruben Rochina (75' Cheick Doukoure), Sanjin Prcić, Jose Campana, Moses Simon - Emmanuel Boateng (62' Jose Luis Morales), Borja Mayoral.

Barcelona: Jasper Cillessen - Nelson Semedo, Jeison Murillo, Chumi (58' Clement Lenglet), Juan Miranda (46' Sergi Roberto) - Arturo Vidal, Sergio Busquets, Carles Alena - Malcom (67' Denis Suarez), Ousmane Dembele, Philippe Coutinho.

Żółte kartki: Prcić i Cabaco (Levante) oraz Murillo, Alena, Chumi i Busquets (Barcelona)

Sędziował: Ricardo De Burgos Bengoetxea.

***

Athletic Bilbao - Sevilla FC 1:3 (0:1)
0:1 - Nolito 6'
1:1 - Mikel San Jose 49'
1:2 - Andre Silva 53'
1:3 - Wissam Ben Yedder 77'

Real Betis - Real Sociedad 0:0

Redakcja WP SportoweFakty na Instagramie, śledź nasze STORIES!

Czy Levante awansuje do ćwierćfinału Pucharu Króla?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Przemek Bruchal 0
    Żadna sensacja, przecież Barca ma rewanż u siebie, Levante dobrze zagrało i może zagrać dobrze na Camp Nou
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • 5teel 0
    Niema się czym podniecać nie było Messiego,Suareza,,Alby,Pique,,Rakiticia a Busquets grał na nietypowej dla siebie pozycjii do tego Levante to dla przyjezdnych cięzki teren zwłaszcza w tak okrojonym sładzie rewanz to pewnie conajmniej 2 do przodu dla Barcelony choć sam obstawiam że bedzie lanie juz w 1 połowie
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • brodzio 0
    he,he, he...zapomnieliście dodać w jakim składzie grała Barcelona.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×