WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dariusz Mioduski dementuje plotki o sprzeczce Carlitosa z Sa Pinto. "To są wymysły"

- Nie było żadnej sprzeczki pomiędzy Cartlitosem a Ricardo Sa Pinto. Trener uznał, że w Płocku poradzi sobie bez niego. To wszystko, reszta to wymysły - mówi stanowczo Dariusz Mioduski, szef Legii Warszawa.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Newspix / Adam Starszyński / Na zdjęciu: Dariusz Mioduski

W ostatnich dniach w kontekście Legii Warszawa najgorętszym tematem było ewentualne odejście Carlitosa do New York City FC. Amerykanie chcieli zapłacić za piłkarza mistrza Polski około 2,5 mln euro. Ostatecznie Hiszpan rundę wiosenną spędzi w Warszawie.

- Nie chcieliśmy Carlitosa sprzedawać, ale "poszliśmy" do niego, żeby sam też mógł powiedzieć czego chce. Ma swoje lata, klub, jak mówiłem, jest poważny, a my w Legii nie blokujemy piłkarzy na siłę. Carlitos trochę się zastanawiał, ale w końcu oświadczył, że woli zostać w Legii i walczyć z nami o mistrzostwo - wyjaśnia Dariusz Mioduski w rozmowie z Piotrem Koźmińskim z "Super Expressu".

Zobacz także: W Niemczech burza po słowach Hamanna. Hitzfeld bierze w obronę Lewandowskiego. "Krytyka była przesadzona"

Szef Legii dementuje jednocześnie informacje o sprzeczce, do której miało rzekomo dojść między piłkarzem a trenerem Ricardo Sa Pinto. - Czytam, że doszło do sprzeczki między nim a trenerem. To bzdura. Sa Pinto zadecydował, że skoro piłkarz może myśleć o transferze i przez to nie być w stu procentach skupiony na meczu, to nie powinien jechać. Uznał, że w Płocku poradzi sobie bez niego. To wszystko, reszta to wymysły - mówi stanowczo.

ZOBACZ WIDEO Gorzki powrót Błaszczykowskiego. "Nie oczekujmy od Kuby, że zbawi świat"

W wywiadzie Mioduski odnosi się także do sporej liczby Portugalczyków w składzie. Prezes warszawskiego zespołu nie widzi w tym problemu. Zachwala ich pracowitość. Liczy także na Iuri Medeirosa, który do Legii trafił jako ostatni. Został wypożyczony ze Sportingu.

- Myślę, że każdy z nich coś wnosi albo wniesie do zespołu. Jeszcze niedawno nie mielibyśmy szans sprowadzić kogoś takiego jak Medeiros. Ale trafił do nas, bo zna Sa Pinto. Inaczej by się go tu nie udało sprowadzić. Po drugie, Portugalczycy to nacja lubiąca ciężko pracować, pewnie bardziej bym się martwił, gdyby to byli bardziej zabawowi Brazylijczycy - podkreśla.

Mioduski zdradza także, że trwają rozmowy z Michałem Kucharczykiem na temat przedłużenia umowy. - Piłka jest po jego stronie. Dostał od nas propozycję nowej umowy - komentuje.

Redakcja WP SportoweFakty na Instagramie, śledź nasze STORIES!

Czy Legia Warszawa zdobędzie mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
Super Express

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • hack 0
    4:37?????????? Oj Bieda w tym Stoku, że już o tej porze Legia wam sen z oczu spędza i nie dziwię się logice wypowiedzi,można zrozumieć o takiej barbarzyńskiej porze.
    Jagafan Aj, tam, aj tam.......po co nam sa potrzebne jakies Pazdany lub Kucharczyki, trener Pindo ma swoja metode, polegajaca na sprowadzaniu Portugalskiego szrotu, gdzie byl ten szrot w meczu w Plocku ???? gdzie szrot byl ?.........odwalaja panszczyzne i klubik madry jeszcze im za to placi...........Kucharczyk po co nam ??? przeciez Jedza strzela gole,,,,,,,,,,a Portugalia gdzie ?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Legionista71 0
    Nie przeceniajcie jagafanna ze pracuje na budowie tzn pilnuje w nocy placu budowy. Po pierwsze w białym stoku od dawna nic się nie buduje po drugie pisałem kiedy ze jagafann pracuje w sortowni odpadków, rozdziela zarażone mięso z uboju krów od mięsa nieskażonego. Czasami dadzą im coś wynieść do domu oczywiście te skażone jagafan nawpierdziela się i w nocy majaczy
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • 14MP 19PP 0
    No i oczywiście upośledzone "buachacha", "boooooli waaas" i "boooicieee sięęę" ;]
    Hans J23 hauptmann Te białostockie wypociny wyglądają, jakby je pisał jakiś down który nie może się skupić na dokończeniu jednego zdania. Jakiś bełkot, kropki i znowu bełkot i kropki. Co do poziomu to chyba ktoś trafił w 10, poziom osoby której jedynym zajęciem jest pilnowanie bramy na budowie i w dodatku osoby dla której jest to szczyt możliwości. No cóż, tylko współczuć, walczyć z tym nie ma sensu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×