WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok. Taras Romanczuk: Wciąż te same grzechy

- Szkoda niewykorzystanego karnego. Przy stanie 2:1 moglibyśmy powalczyć - mówił po meczu Legia - Jagiellonia (3:0) Taras Romanczuk. Na stadionie przy Łazienkowskiej dostało się Jadze, od trybun dostało się także reprezentantowi Polski.
Paweł Kapusta
Paweł Kapusta
Newspix / MACIEJ GILEWSKI / 058sport.pl / Na zdjęciu: Taras Romanczuk i William Remy

- Początek nie był wcale taki słaby. Do straty pierwszego gola graliśmy bardzo dobrze piłką, czego brakowało nam w ostatnich meczach. Kolejny raz zdarza się jednak, że mając sytuacje przy stanie 0:0 nie jesteśmy w stanie strzelić gola. Później byłoby nam łatwiej grać. Legia z kolei strzeliła nam gola do szatni, po którym trudno nam się było podnieść - mówił po meczu Legia Warszawa - Jagiellonia  Taras Romanczuk, lider zespołu gości.

- Najbardziej szkoda niewykorzystanego karnego, bo może jeszcze powalczylibyśmy w Warszawie o coś przy stanie 2:1 - dodał pomocnik.

Legia Warszawa zmniejszyła stratę do Lechii Gdańsk. Zobacz tabelę Lotto Ekstraklasy

Wysoka porażka w Warszawie bardzo mocno komplikuje i tak skomplikowaną sytuację zespołu w tabeli. Jagiellonia, która miała walczyć o mistrzostwo Polski, wypadła poza pierwszą ósemkę ligi. - Mamy przed sobą sporo ważnych meczów. W sobotę, we wtorek. W tym momencie nie parzymy dalej, myślimy tylko o kolejnym spotkaniu. Nawet nie wiem, co mogę w tym temacie więcej powiedzieć. Sami doskonale wiemy, jakie zadanie jest przed nami postawione. Niestety wypadło nam kilku zawodników - Bartek Kwiecień i Martin Pospisil - przyznał zawodnik Jagiellonii.

W okolicach 80. minuty z trybun warszawskiego stadionu pod adresem Romanczuka popłynął potok wyzwisk. Trybuna najbardziej zagorzałych fanów stołecznej ekipy zaintonowała wulgarne przyśpiewki. Pojawiły się także okrzyki zahaczające o Stepana Banderę. - Nie będę tego nawet komentował - odniósł się do tej sytuacji zawodnik Jagiellonii, który już wielokrotnie tłumaczył swój stosunek do tego wycinka trudnej historii. Choćby po niedawnej aferze związanej z oskarżeniami Romanczuka pod adresem Dominika Furmana, który miał nazwać go "banderowcem".

- Moja rodzina była zamordowana również przez "banderę" i on mnie tak nazywa (...) To brak szacunku, myślę, że dziś ostatni raz podałem mu rękę - mówił pochodzący z Ukrainy zawodnik. Piłkarz w 2018 roku otrzymał polskie obywatelstwo i był powoływany do reprezentacji Polski. Sprawa Romanczuka i Furmana swój finał znalazła przed organami dyscyplinarnymi ligi.

Marek Citko: Boję się tylko niebios

Kolejny mecz Jagiellonia rozegra w sobotę 6 kwietnia. Przeciwnikiem białostockiej ekipy będzie rozpędzone Zagłębie Sosnowiec. Początek spotkania o 15:30.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Odejście Sa Pinto oczyści atmosferę w szatni Legii? "Zniknęła normalność. Tego nie powinien robić żaden trener"

Czy Jagiellonia zakwalifikuje się do pierwszej ósemki ligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Mo39 0
    Jeśli napisze się prawdę o "ugrzecznionych" kibolach Legii to komentarz trzeba usunąć, Prawo!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Robert Kolakowski 0
    Tak samo jest w Turcji.
    Mo39 [Komentarz usunięty]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×