WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Finał Pucharu Polski. Paweł Kapusta: Finał bez piłki

Za rok mało kto będzie pamiętał o piłkarskim obliczu finału Pucharu Polski Jagiellonia - Lechia, bo poziom widowiska był dramatyczny. Znów będziemy jednak mówić o tym, co z boiskiem nie ma nic wspólnego. O wydarzeniach na trybunach i pod stadionem.
Paweł Kapusta
Paweł Kapusta
Newspix / Tomasz Rulski / 058sport.pl / Na zdjęciu: Taras Romanczuk i Daniel Łukasik

Z czwartkowego finału Pucharu Polski neutralny kibic, który pojawił się na Stadionie Narodowym i był zainteresowany tylko futbolem, mógł zapamiętać dwie rzeczy. Po pierwsze, jeśli nie miał szczęścia - kolejki, zamknięte bramy i spóźnione wejście na obiekt. Po drugie - uporczywe i wciąż powtarzające się komunikaty spikera zawodów, nawołującego o zaprzestanie używania środków pirotechnicznych oraz kominiarek uniemożliwiających identyfikację. Gdy ma się dodatkowo przed oczami obrazki sprzed meczu - policyjne kordony, zastępy zamaskowanych funkcjonariuszy z miotaczami gazu łzawiącego i strzelbami na ramieniu, można było odnieść wrażenie, że przyjechało się na front, a nie na mecz. Brakowało tylko czołgu i haubicy.

Liga Mistrzów 2019. FC Barcelona - Liverpool FC. Hiszpańskie media zachwycone Leo Messim. "To papież futbolu"

Piłkarsko mecz był dramatycznie słaby. W pierwszej połowie Jagiellonii i Lechii łącznie udało się oddać jeden (!) celny strzał na bramkę. Problemem było wymienienie kilku celnych podań, a o spektakularnych akcjach czy szybkich wymianach nie było co nawet marzyć. Zespoły nastawiły się przede wszystkim na to, by gola nie stracić, a nie żeby coś strzelić. Tak jakby zawodników sparaliżował anturaż, wielki stadion, ciężar gatunkowy meczu.

Przed dogrywką uratował wszystkich Artur Sobiech, który wykorzystał totalne gapiostwo całej defensywy Jagiellonii i w zasadzie z niczego w doliczonym czasie gry wpakował gola na 1:0. Były prezes Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski w przerwie żartował, że nawet finał rozgrywanego kilka godzin wcześniej turnieju 12-latków o Puchar Tymbarku stał na wyższym poziomie. Z czwartkowego finału Pucharu Polski wszyscy na dłużej zapamiętamy więc przede wszystkim to, co działo się przed bramami Stadionu Narodowego.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Mecz w Gdańsku obnażył polską piłkę. "Nikt nie powinien dolewać oliwy do ognia"

A działo się wiele złego. W pierwszych minutach spotkania sektory Lechii były wyludnione. Pod stadionem utknęły tysiące ludzi. PZPN wydał komunikat, z którego wynika, że to wina kibiców Lechii, celowo opóźniających wejście na obiekt, a później próbujących dostać się na trybuny szturmem, by wnieść materiały pirotechniczne. Stąd zamknięte bramy, a później dokładne kontrole.

Zirytowanych, wściekłych, sterczących pod bramami kibiców trzeba jednak rozumieć. Kupili bilety, chcieli zobaczyć mecz, w dużej części byli to ludzie z ruchem kibicowskim mający tyle wspólnego, co z Ruchem Chorzów. Czyli nic. PZPN chciał jednak uniknąć sytuacji sprzed roku i dwóch lat, gdy stadion podczas finału zamienił się w płonącą pochodnię, a rok temu - strzelnicę. Jaki był jednak tego finał, każdy widział. Dramatyczne wpisy kobiet na Twitterze, potraktowanych gazem łzawiącym, ludzi wchodzących na trybuny z kilkunastominutowym (a czasem nawet dłuższym) poślizgiem.

Jan Bednarek w "11" Premier League. "Rozwinął się fizycznie i psychicznie"

A jak skuteczne były kontrole na bramach, każdy mógł dostrzec w trakcie drugiej połowy, gdy sektor Lechii zamienił się w regularne racowisko. Kibole znów dali piłkarskim (i nie tylko) władzom mocny sygnał: i co nam zrobicie? Gówno nam zrobicie! Kto na tym wszystkim ucierpiał? Jak zawsze - postronni obserwatorzy.

Jak oceniasz czwartkowy finał Pucharu Polski Jagiellonia - Lechia?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (32):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • 0
    Nędzne umiejętności tych kopaczy. W naszych klubach uczą tylko jak przeszkadzać,gdzie nogę podłożyć,kogoś wywrócić. Ale już gry podaniami nie ma. Coś się ruszyło w Zagłębiu Lubin bo jest tam myśl Holenderskiego trenera i oby został tam długo. Marzy mi się ,żeby w Polsce był chociaż ułamek gry jaką prezentuje Ajax,ale najpierw trzeba wywalić polaków,a sprowadzić trenerów z Holandii. Niestety to nierealne na większą skalę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • 14MP 19PP 0
    Na zachodzie dzień jak co dzień ;D Coraz mocniej ;D
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • 14MP 19PP 0
    Zległa? ;D
    Włodzimierz Stasiak Wielka zległa zdycha jak trzęsąca się zebra nic nie umie zagrać, nie zauważyłeś?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (32)
Pokaż więcej komentarzy (32)
Pokaż więcej komentarzy (32)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×