WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kamil Stoch: Nie wierzyłem w Liverpool i wyeliminowanie Barcelony

Kamil Stoch, który jest wielkim kibicem Liverpoolu przyznał, że nie wierzył w możliwość wyeliminowania Barcelony w półfinale Ligi Mistrzów. - Myślałem, że to totalnie niemożliwe - wyznał.
Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
Materiały prasowe / Archiwum prywatne Kamila Stocha / Na zdjęciu: Kamil Stoch w szatni Liverpoolu

W sobotę w Madrycie Liverpool zagra z Tottenhamem w finale Ligi Mistrzów. Droga obu drużyn do tego spotkania była niesamowita i obfitowała w wielkie mecze, które zapisały się na stałe w historię rozgrywek.

Takim starciem z pewnością był rewanż The Reds z Barceloną w półfinale. Po porażce 0:3 na Camp Nou niewielu wierzyło jeszcze w wyeliminowanie Dumy Katalonii. Byli jednak wśród nich piłkarze LFC i wygrali 4:0.

Jednym z tych, którzy nie wierzyli w drużynę z Anfield Road był m.in. Kamil Stoch, prywatnie wielki kibic tego klubu.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Liverpool - Tottenham. Kto wygra Ligę Mistrzów? Głosy ekspertek podzielone

 - Nie wierzyłem, że awansują. Myślałem, że jest to już totalnie niemożliwe. Wierzyłem jedynie, że wygrają mecz u siebie i pożegnają się z Ligą Mistrzów i z kibicami w pozytywny sposób - ocenił, cytowany przez sport.tvp.pl.

 - To co zrobili w rewanżowym półfinale, to zaskoczyło chyba ich samych - skomentował wybitny polski skoczek.

Trzykrotny mistrz olimpijski dodał, że z piłkarzy LFC i ich niesamowitych powrotów do gry (teraz Barcelona, wcześniej dwumecze z Borussią Dortmund w LE czy pamiętny finał LM z Milanem) czerpie inspirację.

 - Czerpię z nich bardziej inspirację niż motywację. Inspirację do treningu, codziennej pracy i wysiłku. Motywacji mi nie brakuje. Mam swoje cele, które mnie motywują, żeby robić dalej to, co robię - podsumował.

Stoch już wcześniej zdradził na łamach "Przeglądu Sportowego", że sobotni mecz obejrzy w domu, chociaż chciał początkowo wybrać się do Madrytu.

 - Dowiadywałem się, jak można je załatwić, ale kiedy usłyszałem, ile by to kosztowało, uznałem, że przed telewizorem na pewno też będzie super atmosfera - powiedział.

Kto wygra finał LM?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Łukasz Bartczak 0
    A znasz mnie, że tak mówisz? Chyba nie. Ja jestem kibicem Liverpoolu od 35 lat a nie jakimś niedzielnym okazjonalnym bo akurat Liverpool jest w finale..
    To nie pierwszy taki przypadek tego zespołu. Tu się gra a nie płacze. Co do Barcy... to szkoda mi właśnie ich kibiców, bo są super, ale zbytnia wiara w Messiego zbawcę pogrzebała ich nadzieje.
    Wice Fszyzdgo Pierdu pierdu, jakby Barca wbiła kolejne trzy, to byś na nich suchej nitki nie zostawił.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wice Fszyzdgo 1
    Pierdu pierdu, jakby Barca wbiła kolejne trzy, to byś na nich suchej nitki nie zostawił.
    Łukasz Bartczak Jak się jest wielkim kibicem Panie Stoch, to się wierzy zawsze - nawet przy 3:0 w plecy w pierwszym meczu. Przy całym szacunku, jest Pan lepszym skoczkiem niż kibicem ;)
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Łukasz Bartczak 0
    Jak się jest wielkim kibicem Panie Stoch, to się wierzy zawsze - nawet przy 3:0 w plecy w pierwszym meczu. Przy całym szacunku, jest Pan lepszym skoczkiem niż kibicem ;)
    [ 2 komentarze w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×