Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Koniec spotkania. Kibice w Warszawie nie doczekali się bramek. Obie drużyny dobrze grały w defensywie, a w końcówce nie wykorzystały dogodnych okazji do zdobycia gola.

Na raty strzał z dystansu Grajciara obronił Malarz.

Mecz potrwa o trzy minuty dłużej.

Na stadionie Legii obecnych jest 12 200 kibiców.

Krótkie rozegranie rzutu wolnego, piłka trafiła do Alvarinho, a jego strzał został zablokowany.

Wrocławianie mieli piłkę meczową! Najpierw Malarz obronił strzał Grajciara, a po dobitce Morioki piłkę zmierzającą do siatki wybił Pazdan.

Kosecki dośrodkował w kierunku Kucharczyka, a ten nie spodziewał się, że piłka ominie trzech obrońców i trafi do niego. Kucharczyk źle przyjął piłkę, a ta opuściła boisko.

Legia powinna prowadzić! Brzyski zagrał do Nikolicia, ten trafił  w poprzeczkę, a chwilę później Prijović próbował strzelać przewrotką i nie trafił w bramkę.

Zakotłowało się pod bramką Śląska, ale sytuację wyjaśnili obrońcy wrocławskiego klubu.

Obie drużyny mają problemy w ofensywie. Legia oddała tylko dwa celne strzały, a Śląsk jeden.

Jodłowiec próbował odegrać do Kucharczyka, ale stracił piłkę.

Alvarinho kolejny raz zdecydował się na strzał z dystansu. Było to jednak niecelne uderzenie.

Po dośrodkowaniu Brzyskiego z rzutu rożnego piłka nie dotarła do żadnego z zawodników Legii.

Akcja Legii zakończona strzałem Bereszyńskiego. Piłka odbiła się od jednego z wrocławian i gospodarze mają rzut rożny.

Alvarinho wrzucił z rzutu rożnego, piłka trafiła do Goncalvesa, który strzelił z dystansu i minimalnie spudłował.

Mocny strzał Alvarinho z dystansu, na rzut rożny piłkę sparował Malarz.

Legia w ostatnich minutach ma przewagę, ale nie potrafi tego udokumentować bramką.

Niecelny strzał Kucharczyka. Na Łazienkowskiej coraz częściej słychać gwizdy.

Nikolić otrzymał podanie od Prijovicia i zdecydował się na strzał. Pawełek pewnie obronił.

Z rzutu rożnego dośrodkował Kucharczyk, piłka trafiła do Prijovicia, ale ten zaliczył kolejny nieudany strzał.

Morioka zbyt długo odwlekał oddanie strzału, a kiedy już się na niego zdecydował, to został zablokowany.

Po dośrodkowaniu Alvarinho z rzutu wolnego piłkę na rzut rożny wybił Pazdan.

Morioka strzelił z 18. metra tuż obok słupka. Śląsk nadal bez celnego strzału.

Legia po raz kolejny nie sprawiła żadnego zagrożenia pod bramką rywali po stałym fragmencie gry.

Prijović odegrał piłkę do Brzyskiego. W ostatniej chwili skutecznie zainterweniował Madej i wybił na rzut rożny.

Pazdan naprawił błąd Hamalainena i wybił piłkę. Gdyby nie to, to Morioka byłby w sytuacji sam na sam z Malarzem.

Fatalny strzał Alvarinho z rzutu wolnego. Zmarnowana szansa Śląska. Piłka poleciała wysoko nad bramką.

Morioka został sfaulowany przez Lewczuka tuż pred polem karnym Legii. Szansa dla Śląska.

Początek drugiej połowy.

W pierwszej połowie tylko Legia potrafiła oddać celny strzał.

 

Koniec pierwszej połowy. Nie jest to porywające widowisko, obie drużyny dobrze grają w defensywie i na niewiele pozwalają rywalom.

Do pierwszej połowy doliczona została minuta.

Po dośrodkowaniu Moulina z rzutu wolnego piłkę na róg wybił obrońca Śląska.

Moulin dośrodkował z rzutu wolnego, ale żaden z piłkarzy Legii nie zdołał oddać strzału.

Strzałem z dystansu próbował odpowiedzieć Moulin, ale został zablokowany przez Pawelca.

Strzał z dystansu Goncalvesa, piłka nieznacznie minęła bramkę.

Nikolić płasko dogrywał piłkę w pole karne. Wybił ją Celeban.

Madej już zabierał się za dośrodkowanie w pole karne, ale stracił piłkę na rzecz Bereszyńskiego.

Bereszyński dośrodkował ze skrzydła. W polu karnym głową uderzył Prijović, a piłka poleciała nad bramką.

Dośrodkowanie Jodłowca zablokowane przez Alvarinho.

Dużo strat i niedokładnych podań, mało ofensywnych akcji - to streszczenie dwóch kwadransów pierwszej połowy.

Augusto powstrzymał Hamalainena i wywalczył rzut z autu.

Pazdan wygrał kolejny pojedynek z Morioką. Obie drużyny dobrze grają w defensywie i unikają błędów, które pozwalałyby rywalom na kontrę.

Kolejną okazję miał Prijović, który najpierw minął Pawelca, ale następnie jego strzał został zablokowany.

Morioka chciał zwodem minąć Pazdana, ale reprezentant Polski zatrzymał Japończyka.

Legia była blisko objęcia prowadzenia. Prijović uporał się z kilkoma rywalami, ale oddał niecelny strzał.

Dużo niedokładnych podań w obu ekipach. Żadna z drużyn nie potrafi znaleźć sposobu na defensywę rywali.

Moulin z wolnego odegrał do nadbiegającego skrzydłem Bereszyńskiego, ten próbował dośrodkować, ale został zablokowany.

Żółtą kartkę za faul otrzymał Adam Kokoszka.

Niedokładne podanie Moulina do Hamalainena, ten uderzył głową, ale nie sprawił problemów Pawełkowi.

Po wrzutce Madeja Bereszyński zdjął piłkę z głowy Idzika.

Alvarinho dośrodkował z rzutu rożnego, było to jednak złe rozegranie stałego fragmentu gry.

Złe dośrodkowanie Prijovicia w pole karne. Piłkę wybił Kokoszka.

Spokojny początek spotkania, żadna z drużyn nie rzuciła się do frontalnych ataków.

Strzał z dystansu Nikolicia, piłkę pewnie złapał Pawełek.

Tym razem Alvarinho z lewego skrzydła dograł do Idzika, a ten strzelił głową obok słupka.

Pierwszy rzut wolny dla Śląska. W pole karne dośrodkował Alvarinho - prosto w ręce Malarza.

Rozbrzmiał pierwszy gwizdek sędziego Jarosława Przybyła. Zaczęli gospodarze.

Zawodnicy obu drużyn są już na boisku, za chwilę początek emocji w Warszawie.

Śląsk nie ukrywa, że w Warszawie chce powalczyć o trzy punkty.

 

Legia obecnie musi rywalizować na dwóch frontach: w Ekstraklasie oraz eliminacjach Ligi Mistrzów. Trener mistrzów Polski zgodnie z zapowiedziami do gry desygnował mocny skład. - Mamy wystarczająco dużo czasu, od soboty do środy. Piłkarze zdążą się zregenerować. W spotkaniu ze Śląskiem wystawię możliwie najmocniejszą drużynę. Wszystko zależy od stanu zdrowia zawodników - zapewniał przed meczem Besnik Hasi.

W Śląsku Wrocław wszyscy zawodnicy są zdolni do gry. Z kolei w Legii zabraknie zawieszonego za kartki Aleksandrowa oraz kontuzjowanego Guilherme.

Wrocławianie nic nie robią sobie z trudnego terminarza na początku sezonu. - Dwóch bardzo trudnych rywali na początek to nie atut, a wyzwanie. Natomiast ja to odbieram inaczej. Przed nami nie dwa, a cztery ciężkie mecze, bo za chwilę gramy z Pogonią, która ma stabilny skład, a mecz dodatkowo rozgrywany będzie na wyjeździe. Później gramy z kolejnym pretendentem do tytułu mistrza Polski, czyli Lechią, która według mnie ma bardzo dobrych piłkarzy. Ja nie rozpatruje tego w kategoriach, że będziemy mieli to już za sobą, ale jako duże wyzwanie - powiedział trener Śląska, Mariusz Rumak w rozmowie z klubowym serwisem.

Obie drużyny sezon rozpoczęły od remisów. Legia Warszawa przed własną publicznością podzieliła się punktami z Jagiellonią Białystok. Z kolei Śląsk Wrocław zremisował z Lechem Poznań.

>
Zobacz również