Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis
ŁKS Łódź
5' Maciej Dąbrowski
Górnik Zabrze
29' Giorgos Giakoumakis 36' Giorgos Giakoumakis
0:1

Nieudany debiut Wojciecha Stawowego w roli szkoleniowca łodzian. Trafienie z pierwszej połowy spotkania wystarczyło Górnikowi Zabrze do zwycięstwa 1:0. Ekipa Marcina Brosza poprawiła statystyki wyjazdowe, a jej przeciwnik pozostaje samotny na dnie tabeli.

Ostatnie podania, ostatnie szanse, ostatnie próby pokonania Martina Chudego.

Doliczone trzy minuty.

Górnik Zabrze. Schodzi: Erik Jirka. Wchodzi: Michał Koj.

Rzut wolny w pobliżu pola karnego gości. Płaskie wstrzelenie zostało zablokowane i ŁKS musiał zadowolić się wywalczeniem kornera.

Zgubili piłkę łodzianie i ich błąd musiał naprawiać Arkadiusz Malarz, który brawurowym wyściem z bramki zatrzymał kontratak Górnika Zabrze. W odpowiedzni kolejne długie rozegranie ostatniego zespołu w tabeli PKO Ekstraklasy. Tym razem zatrzymane faulem.

ŁKS szuka miejsca do oddania strzału między stłoczonymi defensorami w ciemnych strojach. Jeszcze może liczyć na stworzenie sytuacji podbramkowych, ale potrzeba więcej odwagi oraz zdecydowania.

10 minut podstawowego czasu pozostało. Górnik Zabrze już skoncentrowany przede wszystkim na utrzymaniu skromnej zaliczki. Od czasu do czasu podopieczni Marcina Brosza starają się przytrzymać futbolówkę w pobliżu pola karnego łodzian.

ŁKS zaatakuje w końcówce spotkania dwoma napastnikami. Z boiska zszedł Maciej Wolski, a w zasadzie wyleciał. Pomocnik niebezpiecznie zderzył się z ławką rezerwowych Górnika Zabrze po pojedynku fizycznym z Przemysławem Wiśniewskim.

Sędzia asystent podniósł chorągiewkę i skłonił Bartosza Frankowskiego do przerwania gry. To konsekwencja spalonego. Coraz mocniej jest zafrasowana mina trenera Wojciecha Stawowego.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Messi odpoczął. Wraca w wielkiej formie

Rozegranie zespołu z Łodzi na obrzeżach pola karnego przeciwnika. Futbolówka pokrążyła aż zgubił ją Adam Ratajczyk, któremu nie pomógł w uniknięciu błędu Tadej Vidmajer. Tak to ŁKS na pewno nie odwróci wyniku.

ŁKS Łódź. Schodzi: Pirulo. Wchodzi: Antonio Dominguez.

Brakuje, brakuje skuteczności łodzianom. Cała seria strzałów po wrzutce z rzutu wolnego, a najgroźniejsze z nich zostało powstrzymane na linii bramkowej przez Przemysława Wiśniewskiego. Futbolówka ominęła już Martina Chudego, mimo to nie ma gola!

Ucieka czas przede wszystkim gospodarzom. To oni dostali cios w pierwszej połowie, a czasu na zapunktowanie pozostaje z każdą minutą coraz mniej.

Igor Angulo przeprowadził kontratak po stracie piłki przez Pirulo. Jego efetem był korner, którego wykonanie przez Alasanę Manneha pozostawiało sporo do życzenia.

Po przerwie jedna akcja zaczepna podopiecznych Wojciecha Stawowego, ale na jej zakończenie futbolówka wylądowała w bocznej siatce. Została tam odprowadzona przez zrelaksowanego Martina Chudego.

Paweł Bochniewicz mógł udokumentować dobry okres w grze Górnika Zabrze drugim golem. Rosły defensor przyczaił się między obrońcami i główkował potężnie. Problem w tym, że celował dokładnie tam, gdzie znajdował się Arkadiusz Malarz. W ten sposób dał weteranowi szansę na efektowną paradę.

ZOBACZ WIDEO: Zrobimy sobie w Polsce "drugie Bergamo"? "We Włoszech wszystko zaczęło się od meczu piłki nożnej!"

Rozsądnie zabrzanie, którzy utrzymują się w posiadaniu piłki i nie dopuszczają do głosu swoich przeciwników. ŁKS, jeżeli miał nabrać impetu po rozmowie w szatni z Wojciechem Stawowym, to i tak nie ma możliwości go zaprezentowania.

Igor Angulo składał się do strzału sprzed pola karnego. Rozpaczliwie interweniował wślizgiem Maciej Wolski i zatrzymał futbolówkę. Nie minęło dużo czasu, a Górnik Zabrze próbował pokonać Arkadiusza Malarza po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Druga połowa. Piłka ponownie w grze.

Beniaminek w niekomfortowej sytuacji po 45 minutach.

 

Czy ŁKS wyrówna po przerwie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

ZOBACZ WIDEO: Znany specjalista ostro o powrocie kibiców na stadiony. "Może nas czekać ogromny wzrost zachorowań"

Niezłe spotkanie, z czasem rozkręciło się, choć do rewelacji oczywiście daleko. Przez kilka minut ŁKS nie schodził z połowy Górnika Zabrze, ale zamiast strzelić gola, to stracił z kontrataku. Podopieczni Marcina Brosza prowadzą po pierwszej połowie 1:0.

Doliczona minuta.

Pirulo dostał podanie w szesnastkę przyjezdnych. Już składał się do uderzenia, ale w ostatnim momencie Przemysław Wiśniewski zdążył zaasekurować Pawła Bochniewicza i zażegnać niebezpieczeństwo.

Erik Janza strzelił z kilkunastu metrów celnie, ale zbyt anemicznie i zbyt mało zaskakująco, żeby pokonać Arkadiusza Malarza. Weteran zaprezentował pewny chwyt na linii bramkowej i nie pozwolił jej przekroczyć piłce.

Warto rozmawiać. Tym razem sędzia spojrzał głęboko w oczy asystentowi Wojciecha Stawowego, który zbyt żywiołowo reagował na decyzję Bartosza Frankowskiego, który rozstrzygał starcie w powietrzu z udziałem Jakuba Wróbla.

Ekipa z Zabrza objęła prowadzenie.

 

Gol! Strzelił Giorgos Giakoumakis. 

Po serii akcji ŁKS-u jest bramka dla Górnika Zabrze. Przyjezdni zorganizowali się w odpowiednim momencie do kontrataku po błędzie gospodarzy w wyprowadzeniu piłki. Nie udało się oddać strzału Igorowi Angulo, któremu uciekła futbolówka, ale w pobliżu był jeszcze Giorgos Giakoumakis, który uderzeniem z kilkunastu metrów zdobył swojego premierowego gola w PKO Ekstraklasie. 1:0 dla Górników!

Sędzia postanowił poważnie porozmawiać z Pirulo. Do pomocnika z Łodzi ma więcej cierpliwości niż do Giorgosa Giakoumakisa i tym razem skończyło się na słowym napomnieniu.

Jakub Wróbel mógł pokusić się o oddanie strzału głową do bramki po wrzutce z rzutu wolnego. Piłka ominęła zdezorientowanych defensorów Górnika Zabrze i ci mieli szczęście, że byłemu napastnikowi GKS-u 1962 Jastrzębie brakuje dokładności. Ostatnie minuty dla podopiecznych Wojciecha Stawowego.

Żółtą kartkę otrzymał Giorgos Giakoumakis za brutalne przewinienie na połowie przeciwnika.

Teraz było gorąco! Pirulo przeegzaminował Martina Chudego płaskim strzałem z 17. metra. Bramkarz Górnika Zabrze sparował piłkę przed siebie pod nogi Adama Ratajczyka i tylko skrzydłowy beniaminka rozumie, dlaczego nie dobił jej do sieci. ŁKS był blisko objecia prowadzenia!

Bramkarze po obu stronach boiska mieli już okazje do wykazania się umiejętnościami i sprawdzenie swojego refleksu, ale nie można powiedzieć, że którakolwiek z sytuacji podbramkowych była stuprocentowa.

Zablokowane uderzenie również po przeciwnej stronie boiska. Górnik Zabrze musiał zadowolić się wywalczeniem rzutu rożnego, za którego wykonanie zabrał się Erik Janza. Jego dośrodkowanie spod chorągiewki zostało wyłapane przez Arkadiusza Malarza.

Prawy do lewego, lewy do prawego, a długie rozegranie łodzian zakończyło się uderzeniem z kilkunastu metrów Adama Ratajczyka. Umiejętnie blokował Stavros Vasilantonpoulos.

ZOBACZ WIDEO: Krzysztof Simon nie wierzy w reżim sanitarny na stadionach. "Życzę powodzenia temu, kto będzie miał nad tym zapanować"

Ponad kwadrans rywalizacji jest za nami. Tadej Vidmajer podsumował ten okres beznadziejnym dośrodkowaniem z lewego skrzydła. Szkoda było wykonywać sprint, żeby zakończyc go takiej jakości kopnięciem.

Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zagotowało się w pobliżu bramki łodzian. Ofiarnie interweniował tam Arkadiusz Malarz i uniemożliwił wpakowanie piłki z bliska do siatki Igorowi Angulo. Bask zrobił krzywdę doświadczonemu bramkarzowi, ale ten jest w stanie pozostać na posterunku.

Przez kilka minut piłka znajdowała się głównie w pobliżu pola karnego ŁKS-u Łódź, ale gospodarze już odpowiedzieli. Ponownie starali się uruchomić Jakuba Wróbla, któremu zabrakło finezji w zakończeniu ataku.

Roman Prochazka dopadł do piłki obiecująco odbijającej się przed polem karnym przeciwnika. Uderzenie z woleja pomocnika Górnika Zabrze pozostawiało sporo do życzenia i futbolówka uciekła mu wysoko ponad bramką Arkadiusza Malarza.

Żółtą kartkę otrzymał Maciej Dąbrowski za przewinienie w pobliżu własnego pola karnego.

Martin Chudy musiał dynamicznie wystartować na przedpolu, żeby zatrzymać Jakuba Wróbla. Najbardziej wysunięty zawodnik beniaminka spóźnił się odrobinę do piłki.

ŁKS w białych strojach z czerwonymi akcentami, a jego przeciwnik z Zabrza wyszedł na boisko w ciemnych koszulkach oraz spodenkach. Drużyny powoli organizują się do pierwszych ataków po ponad dwumiesięcznej przerwie.

Pierwszy gwizdek. PKO Ekstraklasa odmrożona już również w Łodzi.

Piłkarze gotowi do rozpoczęcia rywalizacji.

Jedenastka wybrana przez Wojciecha Stawowego.

 

Ustawienie Górnika Zabrze.

 

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)

- Nie zakładam, że coś może nie wyjść. Mamy wygrać z Górnikiem Zabrze. Nawet kosztem pięknej gry - zapowiada Wojciech Stawowy przed sobotnim spotkaniem.

 

Górnik Zabrze ma problem przede wszystkim z punktowaniem w spotkaniach wyjazdowych. Dotychczas zdobył tylko pięć z możliwych 39 punktów poza własnym stadionem. Gorszy bilans w delegacjach ma wyłącznie ŁKS.

Tak wyglądały przygotowania podopiecznych Marcina Brosza.

 

Górnik Zabrze ma jeszcze szansę na awans do grupy mistrzowskiej w PKO Ekstraklasie, ale jednocześnie musi uważać na atak zespołów ze strefy spadkowej. W rundzie jesiennej zremisował na własnym stadionie 1:1 z beniaminkiem.

Wojciech Stawowy powraca na szczebel centralny po sześciu latach nieobecności.

 

ŁKS jest na ostatnim miejscu w PKO Ekstraklasie, a jego szansa na pozostanie w elicie na kolejny sezon stała się minimalna. Beniaminek ma zamiar dokończyć rozgrywki pod wodzą Wojciecha Stawowego, który zastąpił na ławce Kazimierza Moskala.

Sobota w PKO Ekstraklasie rozpocznie się w Łodzi. ŁKS podejmie Górnika Zabrze. Oba kluby znajdują się na miejscach w dolnej połowie tabeli.

>
Zobacz również
    Dyscyplina Piłka nożna
    Rozgrywki PKO Ekstraklasa
    Lokalizacja Łódź
    Grupa 27. kolejka
    Stadion Stadion Miejski przy al. Unii w Łodzi
    Sędzia Bartosz Frankowski
    Data i godzina 30 Maja 2020, 15:00
    Zobacz również