"To spełnienie marzeń". Polki zachwycone współpracą z legendą

Materiały prasowe / Paweł Bejnarowicz / ZPRP / Heidi Loke rozmawia z Sylwią Matuszczyk
Materiały prasowe / Paweł Bejnarowicz / ZPRP / Heidi Loke rozmawia z Sylwią Matuszczyk

- Praca z nią to spełnienie marzeń - mówi Aleksandra Olek. Reprezentantki Polski entuzjastycznie przyjęły nowych członków sztabu - Heidi Løke i Eirika Haugdala. Zawodniczki są przekonane, że przy takiej współpracy wejdą na wyższy poziom.

Wraz z początkiem kwietniowego zgrupowania do sztabu reprezentacji Polski kobiet dołączyły dwie znane postacie norweskiej piłki ręcznej. Legendarną obrotową Heidi Loke mianowano asystentką selekcjonera Arne Senstada, natomiast Eirik Haugdal objął funkcję trenera współpracującego, odpowiedzialnego za szkolenie bramkarek.

Nowy duet w polskiej kadrze oficjalnie zadebiutował w reprezentacji 7 kwietnia podczas zgrupowania przed pierwszym meczem z Macedonią Północną w ramach eliminacji do MŚ 2025, aktywnie wspierając zawodniczki przy jednostkach treningowych. Polki wygrały to spotkanie 22:18 i w rewanżu będą bronić czterobramkowej zaliczki.

ZOBACZ WIDEO: Festiwal strzelecki w Ameryce Południowej. Dwa gole to arcydzieła!

Heidi Loke to jedna z najbardziej utytułowanych piłkarek ręcznych w dziejach. Mistrzyni olimpijska z Londynu, dwukrotna mistrzyni świata i czterokrotna mistrzyni Europy. Pięciokrotnie triumfowała w Lidze Mistrzyń, a w 2011 roku została wybrana najlepszą zawodniczką świata przez IHF.

- To prawdziwa ikona. Każda zawodniczka może czerpać z jej ogromnego doświadczenia i jestem pewna, że wniesie dużo do naszej reprezentacji zarówno pod kątem sportowym, jak i mentalnym - cieszyła się Paulina Uścinowicz.

Z uznaniem o legendzie wypowiadała się również obrotowa Aleksandra Olek. - Dla mnie praca z nią to spełnienie marzeń, bo już od dzieciństwa podziwiałam jej grę i osiągnięcia. Myślę, że obecność Heidi pomaga nie tylko obrotowym, ale także rozgrywającym - zaznaczyła kołowa w rozmowie z ZPRP.

Z kolei Eirik Haugdal to doświadczony szkoleniowiec, który posiada najwyższe norweskie uprawnienia trenerskie i licencję EHF Master Coach. Pracował m.in. z Arne Senstadem w Storhamar, prowadził Fredrikstad i HK Larvik, a także juniorskie reprezentacje. Obecnie pełni funkcję menadżera sportowego w WANG - norweskim odpowiedniku szkół mistrzostwa sportowego.

Pierwsze treningi pod jego okiem oceniły bardzo pozytywnie polskie bramkarki. - Choć nie mieliśmy jeszcze czasu, aby się dobrze poznać, Eirik już dał nam kilka fajnych wskazówek. To bardzo ważne na naszej pozycji, gdzie liczy się każdy detal - powiedziała Adrianna Płaczek. Paulina Wdowiak dodała z kolei: - Spędziliśmy razem mało czasu, ale widać, że zna się na swojej pracy.

Okazji będzie jednak więcej. Choćby przed rewanżowym spotkaniem z Macedonią Północną, które zadecyduje o awansie na mistrzostwa świata piłkarek ręcznych. Starcie odbędzie się w sobotę 12 kwietnia o godzinie 19:00.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści