Przegrały połowę i wróciły. Zadecydowały rzuty karne

Materiały prasowe / Darmazy Gandurski / Zawodniczki MKS URBIS Gniezno
Materiały prasowe / Darmazy Gandurski / Zawodniczki MKS URBIS Gniezno

Szczypiornistki MKS-u URBIS Gniezno pokonały Energa Start Elbląg w 26. kolejce Orlen Superligi kobiet. Gospodynie przegrały pierwszą połowę 13:16, by ostatecznie zremisować 29:29, a następnie zwyciężyć po rzutach karnych - 3:1.

W maju oficjalnie dobiegnie końca rywalizacja w Orlen Superlidze kobiet w sezonie 2024/25. W rywalizacji czołowych ekip wciąż jedynie nie jest jasne, kto zostanie mistrzem Polski, choć wszystko wskazuje na KGHM MKS Zagłębie Lubin.

O 4. miejsce wciąż walczą Energa Start Elbląg i MKS URBIS Gniezno, lecz pierwsza z drużyn jest w komfortowej sytuacji. Jasne było, że kluczowy będzie bezpośredni mecz zaplanowany na sobotę, 3 maja.

Po pierwszej połowie tej potyczki powody do zadowolenia miały szczypiornistki z Elbląga. Wszystko z uwagi na to, że wypracowały one trzybramkową przewagę (16:13), z którą zeszły do szatni.

Ostatecznie jednak zespół gości w tym spotkaniu nie był w stanie utrzymać wywalczonej przewagi do końca. W drugiej połowie padł identyczny wynik, co w pierwszej, lecz na korzyść gnieźnianek.

W efekcie po remisie 29:29 doszło do rzutów karnych. Wówczas MKS poszedł za ciosem, zdobywając trzy trafienia przy jednym Startu. Tym samym zespół z Gniezna zwyciężył i nadal może przeskoczyć w tabeli ekipę z Elbląga, ale patrząc na terminarz, potrzebowałby cudu w starciu z PGE MKS FunFloor Lublin.

Orlen Superliga kobiet:

MKS URBIS Gniezno - Energa Start Elbląg 29:29, k. 3:1 (13:16)

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co za wyczyn. I to w wieku 82 lat!

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści