Chrobry nie podołał Industrii. Kielczanie z kolejnym wysokim zwycięstem

PAP / Piotr Polak  / Na zdjęciu: trener Industrii Kielce Tałant Dujszebajew (P)
PAP / Piotr Polak / Na zdjęciu: trener Industrii Kielce Tałant Dujszebajew (P)

W 10. kolejce Orlen Superligi wicemistrzowie Polski odnieśli pewne wygraną nad Chrobrym Głogów. Gospodarze zaliczyli dobry początek, ale druga część meczu zdecydowanie należała do żółto-biało-niebieskich, którzy zwyciężyli 37:23.

Szczypiorniści wrócili do superligowych zmagań po krótkiej przerwie spowodowanej rozgrywkami reprezentacyjnymi. Dla kibiców zespołu z województwa świętokrzyskiego informacją dnia z pewnością była wiadomość, że do gry wrócił Michał Olejniczak. Rozgrywający w połowie października doznał kontuzji mięśnia przywodziciela uda i nie mógł wystąpić w ważnych meczach Ligi Mistrzów oraz domowym pojedynku z Orlenem Wisłą Płock.

Olejniczak w sobotę pojawił się w wyjściowym składzie żółto-biało-niebieskich, zdobył cztery bramki i zaliczył dobry występ w obronie. Na Dolny Śląsk kielczanie pojechali natomiast już bez Hassana Kaddaha, z którym w minionym tygodniu Industria rozwiązała kontrakt. Egipcjanin wrócił do ojczyzny, a klub szuka gracza na jego miejsce.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu

Sobotnie starcie nieco lepiej zaczęli gospodarze - w pierwszych minutach przede wszystkim doskonale spisywał się Rafał Stachera. Jego interwencje pozwoliły głogowianom na wyjście na dwubramkowe prowadzenie (3:1, 4:2). Przyjezdni dość szybko zniwelowali jednak swoje straty i przez chwilę walka była naprawdę wyrównana. Zawodnicy Witalija Nata zdołali dotrzymać kroku rywalom jednak tylko przez nieco ponad kwadrans.

Jeszcze w 16. minucie gracze Chrobrego prowadzili 8:7, od tego momentu cztery trafienia z rzędu padły jednak łupem wicemistrzów Polski. Od tego momentu widać już było zdecydowanie, że to kielczanie narzucają rytm gry. Przed przerwą żółto-biało-niebiescy zdołali zbudować przewagę sześciu trafień.

W drugiej części meczu podopieczni Tałanta Dujszebajewa bez większych problemów kontrolowali boiskowe wydarzenie. Szczypiorniści z województwa świętokrzyskiego grali czujnie w obronie, zresztą w Głogowie mogli liczyć na swoich bramkarzy - Adam Morawski odbił osiem piłek, a Klemen Ferlin siedem (dokładnie tyle, ile Rafał Stachera). Dobra gra w defensywie sprawiła, że przyjezdni mogli wyprowadzać kontrataki, które przynosiły im łatwe bramki.

Ostatecznie wicemistrzowie Polski wygrali różnicą czternastu trafień.

KGHM Chrobry Głogów - Industria Kielce 23:37 (13:19)

KGHM Chrobry Głogów: Stachera, Derewiankin - Paterek 5, Żyszkiewicz 4, Styrcz 4, Adamski 3, Grabowski 3, Skiba 1, Mosiołek 1, Kosznik 1, Dadej 1, Orpik, Pawłowskij

Industria Kielce: Morawski, Ferlin - Karalek 6, Maqueda 5, .D. Dujshebaev 4, Nahi 4, Olejniczak 4, Jarosiewicz 4, Moryto 3, Vlah 2, Kounkoud 2, Monar 2, Latosiński, Rogulski.

Komentarze (1)
avatar
Michał Kibic
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Szkoda że nie napiszecie o niesportowym zachowaniu przeciwko Dadejowi. Kielce w Głogowie znowu pokazały najgorszą swoją stronę. Wcześniej na Stacherze teraz na Dadeju hańba dla takiej drużyny 
Zgłoś nielegalne treści