Jeśli w rozgrywkach Orlen Superligi kobiet mówilibyśmy o prawdziwym wyzwaniu, to za takie należałoby uznać grę przeciwko aktualnym mistrzyniom Polski, KGHM MKS-owi Zagłębiu. Podopieczne Bożeny Karkut zjawiły się w Koszalinie w okrojonym składzie, ale przy sile rażenia Miedziowych, to dla drużyny przeciwnej żaden atut.
Koszalinianki przystępowały do tej rywalizacji w bardzo dobrych nastrojach. W ostatnich 5 meczach zwyciężyły aż 4 razy. Niemniej, w notowaniach ekspertów nie dawano im większych szans. I rzeczywiście. Trener Dmytro Hrebeniuk musiał reagować, bo przyjezdne zaczęły błyskawicznie "odjeżdżać" (3:6). Okazał się jednak bardzo skuteczny. Skrzydłowa Elif Sila Aydin doprowadziła do wyrównania.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu
Jeśli patrzeć przez pryzmat drugiego kwadransa, to tutaj także wiele się działo. W pierwszej chwili wyglądało to tak, jakby lubinianki przejęły pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Ukrainki: Oleksandra Furmanets oraz Karina Bayrak miały jednak inne zdanie (13:14) pokazując, że Zagłębie nie może być pewne siebie.
Ciekawe wyglądała jeszcze jedna kwestia. Chodzi o stałe fragmenty, czyli rzuty karne. Wśród miejscowych za każdym razem do ich wykonania podchodziła inna szczypiornistka. A co więcej, zawsze kończyło się to bramką. Ostatecznie przewaga gości po pierwszej połowie była niewielka.
Kluczowe było zachowanie skuteczności. Z tym koszalinianki po zmianie stron miały większy problem. Liczne straty w dość prostych sytuacjach natychmiast odbiły się na tablicy wyników. Trzeba jednak oddać Zagłębiu, że znacznie poprawiło grę w defensywie nie okupując tego zbyt wielką liczbą kar indywidualnych.
O dziwo, pogubiło się po czasie na żądanie Karkut. Najpierw prosta strata, potem jeszcze kara 2 minut mimo gry w ataku i podwójne osłabienie, mogły wpłynąć na przebieg spotkania. Na niespełna 7 minut przed końcem Zagłębie prowadziło, ale już tylko 31:28. Koszaliniankom za taką postawę należały się brawa, zwłaszcza Aydin (9 trafień). Przyjezdne dopiero drugi raz w tym sezonie straciły aż 31 bramek.
ORLEN Superliga Kobiet, 10. kolejka:
Piłka Ręczna Koszalin - KGHM MKS Zagłębie Lubin 36:31 (14:17)
Piłka Ręczna: Gomaa, Klarkowska - Bayrak 3, Jura, Arsenievska 1, Naumczyk 1 (1/2), Rycharska 4 (1/1), Kovarova 5 (1/1), Nowicka 3, Furmanets 5, Aydin 9 (1/1).
Karne: 4/5.
Kary: 6 min. (Arsenievska, Kovarova, Nowicka - 2 min.).
KGHM MKS Zagłębie: Zima, Piotrowska, Maliczkiewicz - Jakubowska 6 (4/4), Oliveira Fernandes 10, Cavo 5, Grzyb 4 (1/1), Janas, Cesareo Romero 3, Drabik 1, Weber 1, Fernandez Fraga 1, Kochaniak 5.
Karne: 5/5.
Kary: 10 min. (Drabik - 4 min., Cavo, Cesareo Romero, Kochaniak - 2 min.).
Sędziowie: Kaszuba, Staszkiewicz.
Widzów: 640.