To był dwumecz pełen emocji, zwrotów akcji i walki do samego końca. Energa Start Elbląg był o krok od awansu do 1/8 finału Pucharu Europy EHF, ale o wszystkim zadecydowały rzuty karne. Po dwóch remisach - 26:26 w Elblągu i 28:28 we włoskim Salerno - to gospodynie drugiego starcia okazały się skuteczniejsze w konkursie siódemek.
Start jechał do Włoch z nadzieją na sprawienie niespodzianki. Po solidnym występie u siebie i zaciętej końcówce, która przyniosła wyrównanie, elbląski zespół wiedział, że stać go na coś więcej. I rzeczywiście - przez większą część rewanżowego spotkania zawodniczki trzymały poziom.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: setki tysięcy wyświetleń! Nagranie z Sochanem robi furorę
Karne miały rozstrzygnąć wszystko - i zrobiły to w najbardziej bolesny sposób. Odrobinę gorsza skuteczność przesądziła o losach awansu. Więcej zimnej krwi zachowały zawodniczki Jomi Salerno, które mogły świętować awans przed własną publicznością.
Dla Energa Startu to bez wątpienia bolesny koniec europejskiej przygody. Zespół Magdaleny Stanulewicz pokazał się z bardzo dobrej strony, walczył, nadrabiał straty, nie pękał pod presją, ale to rywalki miały tego wieczoru odrobinę więcej szczęścia. I to wystarczyło.
Po odpadnięciu z rozgrywek międzynarodowych elblążanki mogą w pełni skoncentrować się na Orlen Superlidze. Choć europejski sen kończy się wcześniej, niż można było sobie wymarzyć i pozostaje niedosyt, ekipa z Elbląga ma jeszcze do wykonania robotę na krajowym podwórku.
Jomi Salerno - Energa Start Elbląg 28:28 (14:15) k. 5:4
Jomi: Danti, Piantini Avendano - Mangone 8, Andriichuk 5, Woller 4, Gislimberti 4, Dalla Costa 3, Rossomando 3, Salvaro 2, Gomez Hernandez 2, De Santis 1, Lauretti Matos 1, Adinolfi, Lanfredi, Nukovic.
Start: Ciąćka, Suliga, Pentek - Zych 10, Grabińska 6, Pahrabitskaya 4, Szczepaniak 4, Wicik 3, Tarczyluk 3, Kuźmińska 2, Szczepanek, Dworniczuk, Peplińska, Stefańska, Chwojnicka, Kozłowska.