Przed dwoma laty Polki wykonały plan minimum. Tak wyglądały MŚ 2023

WP SportoweFakty / Bo Amstrup / Na zdjęciu: Monika Kobylińska
WP SportoweFakty / Bo Amstrup / Na zdjęciu: Monika Kobylińska

Mistrzostwa świata piłkarek ręcznych w 2023 roku były dla reprezentacji Polski średnio udane. Udało się zrealizować plan minimum, ale Biało-Czerwone nie były w stanie osiągnąć niczego więcej. Niespodzianki nie udało się sprawić.

Już w piątek (28 listopada) reprezentacja Polski kobiet w piłce ręcznej rozpocznie grupowe zmagania na mistrzostwach świata 2025, które odbędą się w Niemczech i Holandii. W kadrze Arne Senstada zaszło kilka zmian.

Na skandynawskich parkietach dwa lata temu zabrakło Pauliny Wdowiak, Katarzyny Cygan, Joanny Granickiej, Natalii Nosek, Aleksandry Olek, Natalii Pankowskiej czy Natalii Janas, a więc blisko połowa kadry została wymieniona. Niezmiennie jednak liderkami polskiej drużyny pozostają Monika Kobylińska, Magda Balsam czy Dagmara Nocuń.

ZOBACZ WIDEO: Sabalenka chwali się na zdjęciach wakacjami z ukochanym

W 2025 roku Polki trafiły do grupy F, gdzie zmierzą się z reprezentacjami Francji, Tunezji i Chin. Realnym celem powinno być drugie miejsce, podobnie jak przed dwoma laty, gdy w fazie grupowej rywalizowały z Iranem, Japonią i Niemkami. Jak wtedy sobie poradziły nasze zawodniczki?

Wspomnienie MŚ 2023

Na otwarcie Biało-Czerwone gładko poradziły sobie z outsiderkami z Iranu, wygrywając 35:15. Zdecydowanie trudniejszy był drugi mecz przeciwko Japonkom, które miały ogromną ochotę pokonać drużynę z Europy. Polki jednak po bardzo wyrównanym spotkaniu zwyciężyły 32:30, zapewniając sobie awans do dalszej części turnieju. Na szczególne wyróżnienie zasługiwała Monika Kobylińska, która w tym meczu zdobyła aż 11 bramek.

W trzecim grupowym pojedynku podopieczne Arne Senstada zmierzyły się z Niemkami. Każdy po cichu marzył o kolejnej wygranej i przejściu do rundy głównej z pierwszego miejsca, ale Polki nie udźwignęły presji. Nasze zachodnie sąsiadki nie pozostawiły złudzeń, wygrywając aż 33:17.

Plan minimum na fazę grupową został jednak osiągnięty. Drugie miejsce było realnym celem, na który stać było Biało-Czerwone. W 2025 roku powinno być teoretycznie łatwiej, gdyż ani Tunezja, ani Chiny nie prezentują poziomu Japonii.

Trzy zwycięstwa i koniec

W drugiej rundzie podczas MŚ 2023 poprzeczka znacznie wzrosła. Kolejnymi rywalkami Biało-Czerwonych okazały się same europejskie reprezentacje. W grupie E, z którą połączyła się polska grupa, rywalizowały Dunki, Rumunki i Serbki. Przelewek więc nie było.

Rozpoczęło się jednak znakomicie. Polki odniosły zwycięstwo po świetnej drugiej połowie z Serbkami. Duży wkład w wynik miały Karolina Kochaniak, Monika Kobylińska i Dagmara Nocuń, a rozstrzygnięcie zapadło w ostatnich sekundach.

To było jednak ostatnie zwycięstwo reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w 2023 roku. W kolejnym meczu z Danią, mimo wyrównanej pierwszej połowy, Biało-Czerwone przegrały wysoko 22:32. Dobre momenty pojawiły się także w starciu z Rumunią, którą udało się prawie niespodziewanie pokonać, a przynajmniej postraszyć. Ostatecznie jednak Polki przegrały minimalnie 26:27. Mimo tego polscy kibice nie mogli narzekać na brak emocji w meczach kadry Senstada.

Najwięcej bramek dla Polski na skandynawskich parkietach zdobyła Magda Balsam. 29 trafień dało jej 42. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelczyń turnieju. Drugą pod tym względem była Monika Kobylińska.

Choć ostatecznie reprezentacja Polski zajęła 16. miejsce, nasze piłkarki ręczne pokazały dobre momenty. Z zespołami na podobnym poziomie lub odrobinę lepszym radziły sobie obiecująco, z potęgami jednak trudno było konkurować. Oby na parkietach w Niemczech i Holandii było inaczej. Najpierw trzeba jednak wykonać swoją pracę w grupie, pokonując Chiny i Tunezję, a dopiero potem myśleć o ewentualnych niespodziankach.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści