Gwardia rozbita w Hali Legionów. Kielczanie bezlitośni w ostatnim domowym starciu w roku

Materiały prasowe / Orlen Superliga / Na zdjęciu: Corotop Gwardia Opole
Materiały prasowe / Orlen Superliga / Na zdjęciu: Corotop Gwardia Opole

Różnicą dwudziestu dwóch bramek zakończyło się spotkanie między Industrią Kielce a Corotop Gwardią Opole. Żółto-biało-niebiescy nie pozostawali rywalom złudzeń i w 16. kolejce Orlen Superligi wygrali aż 48:26.

Kielczanie w sobotnie popołudnie byli bezkonkurencyjni. Pierwszy kwadrans meczu nie wskazywał jednak na to, że ich starcie z opolanami skończy się aż tak wysokim zwycięstwem. Gwardziści nie przestraszyli się utytułowanych rywali i od pierwszych minut starali się dotrzymać im kroku i nawiązać wyrównaną walkę.

Faktycznie początkowo się to udawało. W szeregach gospodarzy kapitalne otwarcie zaliczył Alex Dujshebaev - Hiszpan zdobył pięć z ośmiu pierwszych bramek wicemistrzów Polski. Rozgrywający doskonale radził sobie z defensywą przyjezdnych i starał się podkręcać tempo ataku swojej drużyny. Opolanie znajdowali jednak sposoby, by nie dać się zdominować i w ładny sposób odpowiadali na trafienia kapitana kieleckiej siódemki.

ZOBACZ WIDEO: Jakub Kiwior i jego żona zachwycili. Nagranie robi wrażenie

W 18. minucie żółto-biało-niebiescy po dwóch bramkach Dylana Nahiego odskoczyli na pięć oczek i wydawało się, że Gwardziści niewiele już będą w stanie zdziałać. Udało im się jednak jeszcze zmniejszyć straty do trzech goli, a dwoma ładnymi trafieniami popisał się debiutujący w rozgrywkach Szymon Wójt.

Końcówka pierwszej połowy już zdecydowanie należała do graczy z województwa świętokrzyskiego - od 27. minuty trafiali już tylko kielczanie. Gospodarze zdążyli zaliczyć przed przerwą serię pięciu trafień z rzędu i do szatni mogli schodzić z dużym spokojem.

Po przerwie przez chwilę walka toczyła się bramka za bramkę, ale gracze Tałanta Dujszebajewa szybko ten schemat przełamali i zapisali na swoim koncie kolejną serię - tym razem sześciu trafień. Wicemistrzowie Polski grali bardzo czujnie w ataku, dzięki czemu wyprowadzali sporo łatwych kontrataków. Na dziesięć minut przed końcową syreną zawodnicy Industrii po raz kolejny w tym sezonie przekroczyli granicę czterdziestu trafień.

Kibice zgormadzeni w Hali Legionów liczyli, że ich ulubieńcom uda się dobić do pięćdziesięciu bramek, ale tym razem się to nie udało. Ostatecznie żółto-biało-niebiescy zwyciężyli 48:26, a najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Bekira Cordaliję.

Industria Kielce - Corotop Gwardia Opole 48:26 (23:14)

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści