Rewelacyjna seria Stali Gorzów trwa. Pogoń uniknęła sensacji i jest liderem na półmetku

WP SportoweFakty / Marcin Malinowski / Na zdjęciu: szczypiorniści Rajbud Stali Gorzów
WP SportoweFakty / Marcin Malinowski / Na zdjęciu: szczypiorniści Rajbud Stali Gorzów

Liga Centralna mężczyzn nie przestaje zaskakiwać. Blisko było ogromnej sensacji w Szczecinie z udziałem lidera. Emocji nie brakowało także w meczach na szczycie.

Wydawało się, że co jak co, ale mecz domowy dotychczasowego lidera, który w pierwszej rundzie poniósł zaledwie dwie porażki, z ostatnią drużyną tabeli Ligi Centralnej, która nie odniosła jeszcze zwycięstwa, będzie zwykłą formalnością. Sandra Spa Pogoń Szczecin była jednak o krok od niespodziewanej utraty punktów z Uniwersytetem Warszawskim. Wpływ na to miały kontuzje kluczowych zawodników. Zwycięstwo uratowali w samej końcówce. I tym samym na półmetku rozgrywek to "Portowcy" są liderem z trzema punktami przewagi.

Za to z pewnością mają czego żałować goście z Warszawy, gdyż mieli ogromną szansę na przełamanie i pierwsze punkty, a tak po trzynastu spotkaniach mają zero "oczek" w ligowej tabeli i do bezpiecznego miejsca tracą aż 12 punktów. Ciężkie zadanie czeka zatem stołecznego beniaminka.

ZOBACZ WIDEO: Jakub Kiwior i jego żona zachwycili. Nagranie robi wrażenie

Ale mecz w Szczecinie z pewnością nie był hitem kolejki, choć okazał się niespodziewanie bardzo wyrównanym starciem. Takowe miały miejsce w Ciechanowie i Gorzowie. W województwie lubuskim spotkał się drugi i trzeci zespół w tabeli. Górą w tym pojedynku okazała się Rajbud Development Stal, która odwróciła losy meczu z Enea WKS Grunwaldem Poznań. Gorzowianie tym samym zostają na pozycji wicelidera. Nie mogło być inaczej po sześciu zwycięstwach z rzędu.

Za to na trzecie miejsce wysunął się WKS Śląsk Wrocław, który odniósł bardzo ważne zwycięstwo w Ciechanowie z Jurandem, choć i w tym meczu emocji nie brakowało, bo "Wojskowi" wygrali 27:26. Gospodarzom nie pomogło nawet 10 bramek Bartosza Hardziny.

Z ciekawych pojedynków należy wspomnieć jeszcze o tym, co się działo w Łodzi. Grot Blachy Pruszyński Anilana udowodniła, że we własnej hali jest bardzo silna i pokonała po karnych AZS AGH Kraków. Na uwagę zasługuje postawa Aleksandra Pindy. Na żyletki toczyła się także rywalizacja pomiędzy Siódemką Miedź Legnica i AZS AWF-em Biała Podlaska. Górą w tym starciu na dole tabeli, które może być bardzo ważne w kontekście utrzymania, okazali się gospodarze.

Jak już jesteśmy na dole tabeli, to warto wspomnieć o kolejnej porażce Gwardii Koszalin na własnym parkiecie. Małą niespodziankę sprawiła Nielba Wągrowiec. Za to Padwa Zamość uporała się z SMS ZPRP Kielce.

Dodajmy tylko, że na półmetku rozgrywek Ligi Centralnej liderem klasyfikacji strzelców jest Igor Drzazgowski ze Stali Gorzów. Tuż za jego plecami są Łukasz Gierak (Nielba Wągrowiec) i Jakub Polok (Pogoń Szczecin).

Liga Centralna mężczyzn:

KSPR Gwardia Koszalin - MKS Nielba Wągrowiec 27:32 (17:18)

KPR Padwa Zamość - SMS ZPRP Kielce 33:24 (22:12)

Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź - AZS AGH Kraków 29:29 (14:16), k. 4:3

Sandra Spa Pogoń Szczecin - AZS UW Warszawa 30:29 (15:16)

Jurand Ciechanów - WKS Śląsk Wrocław 26:27 (12:12)

Rajbud Development Stal Gorzów - Enea WKS Grunwald Poznań 34:31 (12:16)

Siódemka Miedź Legnica - AZS AWF Biała Podlaska 29:27 (14:12)

Komentarze (1)
avatar
jokee
21.12.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Wczoraj (20.12.) siódme zwycięstwo z rzędu. Brawo Rajbud Gorzów Wlkp. 
Zgłoś nielegalne treści