Niezwykle istotne spotkanie rozegrały szczypiornistki Piłki Ręcznej Koszalin. Pokonały w Elblągu tamtejszą Energę Start 26:22 i wciąż poważnie liczą się w rozgrywkach Orlen Superligi kobiet. - Dla nas wszystkie mecze są ważne. Wychodzimy na parkiet po to, żeby wygrywać - krótko skwitowała tę rywalizację Hanna Rycharska.
- To były takie nasze małe derby. O meczach z zespołem z Elbląga tak właśnie mówimy. Na szczęście udało nam się wygrać. Ostatnio gramy lepiej. Byłam przekonana, że pokażemy tutaj dobrą piłkę - dodała obrotowa.
Jej zdaniem wpływ na końcowy sukces nie miała krótka ławka, a coś zupełnie innego. - Myślę, że wpływ miała zespołowość. Każda dorzuciła jakąś bramkę. Walczyłyśmy w obronie. Mimo że było nas tak mało, to walczyłyśmy tak, jakby było nas na parkiecie dużo więcej - oceniła Rycharska.
Na koniec z jej ust powiało naprawdę dużym optymizmem. - Po to gramy, żeby walczyć o "szóstkę". W tamtym sezonie nie zdobyłyśmy na koniec rundy zasadniczej tylu punktów, co teraz. Jesteśmy tym bardzo podbudowane. Chcemy walczyć o "szóstkę". Mam nadzieję, że tak to się utrzyma - zakończyła doświadczona kołowa.
Terminarz wydaje się sprzyjać koszaliniankom. Do końca rundy zasadniczej pozostało im pięć spotkań, z czego aż trzy rozegrają u siebie. Wśród nich znajduje się mecz z bezpośrednim rywalem w walce o szóste miejsce - Galiczanką Lwów. Pozostałymi rywalkami będą: Tauron Ruch Szczypiorno Kalisz, Piotrcovia Piotrków Tryb. (oba mecze w Koszalinie), a także zespoły z Gliwic i Gniezna - te spotkania odbędą się na wyjeździe.
ZOBACZ WIDEO: Mistrz KSW nie wytrzymał podczas wywiadu. "Zatrzymajmy tę karuzelę śmiechu"