Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Pretensje możemy mieć tylko do siebie - wypowiedzi po meczu AZS AWF Gorzów Wlkp. - Azoty Puławy

Osłabiony brakiem dwóch podstawowych zawodników AZS AWF Gorzów Wlkp. postawił niezwykle ciężkie warunki wyżej notowanemu rywalowi. Dopiero emocjonująca końcówka zadecydowała o tym, kto dopisze do swojego dorobku kolejne punkty.
Piotr Wiszniewski
Piotr Wiszniewski

Dariusz Molski (trener AZS AWF Gorzów Wlkp.): Uważam, że zagraliśmy bardzo dobry mecz. Dobrze szło nam w ataku pozycyjnym, rozegraliśmy kilka kontrataków, nieźle zagrała obrona. Dwie minuty dla Arka w końcówce były bardzo kontrowersyjne. Nasz zawodnik zostaje wyrzucony z boiska, gdzie potem musimy męczyć się w pięciu. Pretensje możemy mieć jednak tylko do siebie, a nie do sędziów. W drugiej połowie nie mieliśmy nic do powiedzenia w drugiej linii. W ataku pozycyjnym nie mieliśmy nic do roboty i nie zagraliśmy kontratakiem. Rozegranie akcji jakie one było jest już nieistotne. Liczyć, że uda się rozegrać jedną akcję w dziesięć sekund można, ale nie zawsze zdobędzie się bramkę. Jeden zawodnik się wyłamał i było po meczu.

Bogdan Kowalczyk (trener Azotów Puławy): Niestety sami stworzyliśmy sobie taką sytuację, że w drugiej połowie było bardzo ciężko. Myślę, że można było nawet to spotkanie przegrać. Przyznaje się, że przy wyniku 11:17 dokonałem zmian, których normalnie nie dokonuję. W trudniejszym meczu gram stałą siódemką. Dzisiaj dałem odpocząć kilku zawodnikom. Zmiany nie zdały egzaminu, wtedy straciliśmy kilka bramek. Uważam, że chyba niepotrzebnie wyszliśmy obroną z jednym wysuniętym zawodnikiem. To ułatwiło zadanie tym niskim i szybkim graczom. W drugiej połowie zmieniliśmy trochę obronę i ten fakt doprowadził nas do końcowego sukcesu.

Wojciech Gumiński (AZS AWF Gorzów Wlkp.): Nie da się wygrać meczu, kiedy od pięćdziesiątej minuty gra się w osłabieniu. Dla mnie te faule nie zaliczały się do dwóch minut kary. Uważam, że pewne decyzje były nieobiektywne. W ostatniej sytuacji wykonuję zwód, rywal łapie mnie z tyłu w polu karnym i nie ma karnego. Daliśmy z siebie wszystko, jednak ta końcówka zadecydowała o przegranej. Szkoda tego meczu bo graliśmy jak równy z równym. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, trzeba się przygotowywać do meczu z Głogowem. Musimy wyjść z nastawieniem, że wygramy ten mecz.

Wojciech Zydroń (Azoty Puławy): W pierwszej połowie prowadziliśmy już sześcioma bramkami i popełniliśmy podstawowy błąd. Zachowywaliśmy się jak ludzie, którzy pierwszy raz spotkali się na boisku. Zbyt szybko podejmowaliśmy decyzje o rzucie. Zespół z Gorzowa wyprowadził kilka kontrataków, a nasza przewaga stopniała do dwóch trafień. Zaczęły się niepotrzebne nerwy. Mogliśmy to spotkanie spokojnie kontrolować i zakończyć je wysokim zwycięstwem. Oczywiście chylę czoła przed ekipą gospodarzy. Mimo osłabienia wyszli na boisko i mocno, ambitnie walczyli. Podjęli walkę, zostawili dużo serca na boisku. Nie jesteśmy w pełni zadowoleni ze swojej gry. Popełnialiśmy błędy zarówno techniczne jak i taktyczne. Cieszę się jednak, że dwa punkty jadą do Puław i umacniamy się na swojej pozycji.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (11):

  • Smutne ale prawdziwe Zgłoś komentarz
    klimek i orzeszek oni mają za silną pozycję w Puławach żeby ich wywalić :( Kowalczyk zarabia tyle że nigdy nie bd chciał odejść to samo Jerzy on ma hajsu jak lodu przez klub i dlatego
    Czytaj całość
    nigdy prze nigdy niestety nie odejdzie :(
    • klimek Zgłoś komentarz
      do orzeszek...popieram Cie całkowicie. Kowalczyk to kawał gnoja.Trzeba do Azotów głównego sponsora napisać pismo.Jaki klimat panuje w klubie,a prezes nic nie robi, żadnych sponsorów
      Czytaj całość
      nie pozyskuje jak inni prezesi Ja bym powiedział prezes i trener do odstrzału.
      • orzeszek Zgłoś komentarz
        Pan Kowalczyk do odstrzału!!!!Azoty o wiele lepiej by grały gdyby nie były pod presją tego kata.Prezesina i kat mówią(jak nie wygracie tego meczu to po kasie)Wielka nienawiść tam panuje
        Czytaj całość
        między trenerem i fistaszkiem a zawodnikami.Zawodnicy pod taką presją,grają ale też dużo błędów popełniają. Kowalczyk ma immunitet jest nietykalny w Azotach:)))Ciekawy jestem konca sezonu w maju.
        • handball player Zgłoś komentarz
          a może jak by grali to by Azoty wygrały jeszcze więcej ? ...może Kliszczyk i Huzejew tylko teoretycznie są tacy dobrzy (pokazali w puławach co umieją) a na prawdę zmiennicy zagrali
          Czytaj całość
          lepiej od nich ??? ...zastanów sie co piszesz bo prawda jest taka ze oba mecze ze słabiutkim Gorzowem wygrały Azoty i tego nie zmienisz !!! ...i coś szuje że chyba I liga wita Gorzów !!!
          • prawda Zgłoś komentarz
            Pan Kowalczyk jakieś dziwne usprawiedliwienia podaje do prasy. Byłem na meczu i w momencie jak nasi doszli Azoty na dwie bramki i potem przeskoczyli nawet o dwie bramki nie widziałem, żeby
            Czytaj całość
            Kowalczyk zmieniał kogokolwiek. 5 zawodników jak siedziało na ławce tak siedziało cały mecz, niech się ten Pan nie ośmiesza. Po prostu "wielkie" Azoty miały problem z Gorzowem wczoraj i tylko niech się cieszą, że dwóch najlepszych zawodników nie grało (Kliszczyk i Huzejew)
            • werg Zgłoś komentarz
              Trener nie poleci, nie ma pieniedzy na nikogo z zewnątrz. Nie rozumiem... mamy młodych nawet niezłych skrzydłowych. Chłopaki dużo nie kombinują i zawsze cos wpadnie. Czemu nie gramy do
              Czytaj całość
              skrzydeł? Prchamy sie tym środkiem na wielkich rosłych obornców rywali.
              • handball player Zgłoś komentarz
                hej hej Azoty !!!
                • Rafal-Gorzow Zgłoś komentarz
                  Nic nie partolił dobre sobie. Ale bycie statystom nie pomaga zespołowi. Jeśli zawodnik jest na boisku i nie stanowi żadnego praktycznie zagrożenia rzutowego, czy wejścia w strefę
                  Czytaj całość
                  obrońców by wywalczyć karnego to jego obecność na boisku to wielkie nieporozumienie. Gramy praktycznie ostatnie mecze 5-6 zawodników, reszta nie podejmuje walki, nie nadaje sie do ekstraligi. A najwięcej pretensji mieć powninniśmy do Molskiego, gdzie mecze z Legnicą i wcześniejszy trzymał na placu Kaniowskiego i Jagłe.Dziś młodzi pokazali że to na nich powinnien wówczas postawić może te mecze byłyby wygrane wtedy. Także nie ma wyniku leci trener taka kolei rzeczy.
                  • Do Bronek Zgłoś komentarz
                    Panie Bronek!! Zanim zacznie Pan kogoś oceniać proszę przewertować słownik ortograficzny! I to najlepiej z 20 razy!! Może Jagła nie pokazał nic wielkiego, ale przynajmniej nic nie
                    Czytaj całość
                    spartolił. Na dodatek jak to Pan ujął SZCZELIŁ jedną bramkę.
                    • bronek Zgłoś komentarz
                      w koncu mlodzi zagrali chyba najlepszy mecz w sezonie!!!bylo blisko.dzieki molek ze nie wpusciles p.kaniowskiego bo juz znacznie wczesniej by popsul ta gre i nie bylo by emocji.nastepny ktory
                      Czytaj całość
                      sie nie nadawal i odstawal udajac gre to JAGLa pierwszy do zmiany(kon ma tyle lat a gra jak panienka nie potrafi nawet porzadnie zaatakowac o zucie nie wspominajac!!1)bramka to przypadek bo mlodzi wypracowali i zinczuk gral na niego i ile bramek szczelil ...10.
                      • edek Zgłoś komentarz
                        zyyba tga to już chyba twój drugi mecz z gorzowem, kirdy troszkę odpuszczasz? co?
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×