KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Zmiennicy Sławomira Szmala

Stare porzekadło mówi, że drużynę buduje się od tyłu. Trenerzy, którzy teorię przenieśli na praktykę zazwyczaj nie żałowali. Bramkarze byli wielokrotnie bohaterami spotkań o ogromnym ciężarze gatunkowym.
Jakub Szczęsny
Jakub Szczęsny

Zespoły, które mogły sobie pozwolić na komfort w postaci dwóch dobrych bramkarzy, są niezwykle trudne do ogrania. Jeżeli zawodzi gra w ataku to skuteczne interwencje golkipera dają wiarę, że wszystko może się zmienić. Gdy numer 1 zawodzi szansę dostaję rezerwowy, który jest pełnowartościowym zmiennikiem.

Analizując najlepsze zespoły w Europie można dojść do wniosku, że ekipy, które walczą o najwyższe lokaty nie mają dobrych zmienników. We Francji głównym bohaterem jest Thierry Omeyer, który jest jak wino - im starszy, tym lepszy. Chorwacja ciągle musi liczyć na Mirko Alilovicia. W podobnej sytuacji znajduje się reprezentacja Polski.

Od kilku lat pierwszoplanową postacią jest Sławomir Szmal. Popularny "Kasa" jest niepodważalnym numerem 1 biało-czerwonych i póki będzie grał sytuacja raczej się nie zmieni. Od pierwszego sukcesu kadry Bogdana Wenty nikt nie zwracał uwagi na drugi plan, tylko centrum wydarzeń, w którym znajdował się wychowanek Stali Zawadzkie. Podczas 4 -letniej passy "orłów Wenty" kilku bramkarzy starało się walczyć o miano tego drugiego. Czas pokazał, że miejsce rezerwowego bramkarza reprezentacji Polski stało się wartościowym doświadczeniem. Kwartet szczypiornistów, którzy próbowali dotrzymać kroku Szmalowi, łączy zagadkowa kombinacja. Trzy nazwiska zaczynają się na tą samą literę, zaś odwrócona przy 4 przyjęłaby taką samą postać.

17102010PD_010.jpgSławomir Szmal jest pewnym punktem reprezentacji Polski


Bohater ostatniej akcji

Adam Weiner zyskał uznanie w oczach trenera reprezentacji narodowej w 2007 roku. Na Mistrzostwach Świata w Niemczech Polacy grali w półfinale z Danią. Szmal nie miał najlepszego dnia, a wynik oscylował w granicach remisu. Blond włosy Weiner dostał swoją szansę w dogrywce i wykonał kawał dobrej roboty. Swoimi interwencjami przyczynił się do wielkiego sukcesu polskiej piłki ręcznej. Mówią, że "każdy ma swoje 5 minut", a 2 część dogrywki należała do niego i w pełni zasłużenie wiele osób kojarzy go z tym meczem.

Po srebrnym krążku na MŚ wystąpił w Superpucharze, który notabene Polacy zdobyli w Niemczech. Na mistrzostwa Starego Kontynentu kadra jechała pełna wiary w kolejny sukces. Niestety nic z tego nie wyszło. Ówczesny zawodnik Wilhelmshavener HV pojawił się dopiero w 3 meczu turnieju z Czechami i pomimo przeciętej gry całego zespołu był wyróżniającą się postacią. Bronił pełne 60 minut i uratował biało-czerwonych przed wstydliwą porażką. Na parkiecie pojawiał się w kolejnych meczach, poza kończącym turniej z Czarnogórą.

Gdy wydawało się, że wypracował sobie pewną pozycję, w roku olimpijskim nastąpił nieoczekiwany zwrot w jego karierze. Na turnieju kwalifikacyjnym we Wrocławiu zabrakło go na ławce, co w konsekwencji zaowocowało brakiem miejsca w kadrze do Pekinu. W 2009 była nadzieja, że powróci do zespołu. Zawodnik, po półrocznej przerwie, otrzymał powołanie do kadry, przygotowującej się do Mistrzostw Świata w Chorwacji. Weiner nie spodziewał się takiego wyróżnienia. Wysłał maila do Polskiego Związku Piłki Ręcznej, że nie może wziąć udziału w zgrupowaniu, gdyż już wcześniej zaplanował spędzanie czasu z rodziną. Tym samym pogrzebał swoje szanse na powrót do kadry, w której już nigdy więcej nie wystąpił. Jego licznik zatrzymał się na liczbie 56 występów z orzełkiem na piersi.

W drużynach klubowych zazwyczaj był widziany w roli tego drugiego. Wychowanek Wybrzeża Gdańsk jest doskonałym przykładem gracza, który ciężką pracą wdrapał się na sam szczyt, jakim była gra w Bundeslidze. 14 lat spędzonych w Niemczech to sportowe awanse z niższych do wyższych klas i upragniona gra w najlepszej lidze świata. Przez 9 lat występował dla Wilhelmshavener HV. We Frisch Auf Göppingen nie dostawał zbyt wielu okazji do gry i choć w ubiegłym sezonie wywalczył Puchar EHF, musiał odejść z klubu. Trafił do Hannoveru Burgdorf, gdzie może pokazać swoje możliwości. Dobry znajomy trenera Zagłębia Lubin i byłego gracza Hannoveru Jacka Będzikowskiego, z którym kończył kursy trenerskie w Niemczech.

"Wichura" z Płocka

Marcin Wichary swoją reprezentacyjną przygodę również rozpoczął w 2007 roku, lecz na MŚ do Niemczech nie był brany pod uwagę. Przed turniejem towarzyskim w Paryżu kontuzji doznali zarówno Szmal i Weiner, więc otworzyła się szansa dla wychowanka Sparty Zabrze. Fakt, że Wichary pojechał nad Sekwanę w trybie awaryjnym, sugerował iż na swoją prawdziwą szansę będzie jeszcze musiał trochę poczekać. Minął dobry rok ,zanim pojawił się w reprezentacji Polski.

Na turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich zagrał dopiero w meczu o tzw. "pietruszkę". Pełne 6o minut z Argentyną nie mogło dać satysfakcji, lecz zapewniło miejsce w samolocie do Pekinu. Na azjatyckiej imprezie roku wystąpił we wszystkich meczach. Błysnął w zwycięskim meczu z Chorwacją, gdzie w 55 minucie przy prowadzeniu 24:22 obronił rzut karny egzekwowany przez byłego gracza Vive Targów Kielce Mirzę Dżombę. Wyczyn powtórzył w meczu z Koreą Południową. Były zawodnik AZS Biała Podlaska doznał zaszczytu bycia na turnieju olimpijskim i dorobił się miana olimpijczyka. Po wielkim rozczarowaniu z Chin dostawał jeszcze powołania na mecze towarzyskie, lecz jego miejsce zajęli inni.

Idol kibiców Orlen Wisły Płock. Zazwyczaj to Morten Seier zaczyna spotkania od pierwszej minuty, lecz obecność "Wichury" w dalszej fazie rywalizacji jest obowiązkowa. Wielokrotny mistrz Polski, który w poprzednim sezonie zatrzymywał graczy Vive Targów Kielce w finałowej rywalizacji. Wulkan energii w bramce, który po każdej udanej interwencji manifestuje swoją radość.

10.jpgMarcin Wichary stał się symbolem Orlen Wisły Płock


Miedziowy reprezentant

Do dziś powołania otrzymuje Adam Malcher. Zawodnik Zagłębia Lubin pojechał na Mistrzostwa Świata w Chorwacji, choć jego wkład w brązowy medal nie był zbyt duży. "Firana" ma bardzo dobrze warunki fizyczne, które są zarówno jego zaletą i wadą. Blisko 2 metry wzrostu przy niecałych 100 kg wagi sprawiają, że nie jest zbyt zwrotnym bramkarzem. Z kolei nieźle odbija piłki rzucane z drugiej linii. Wychowanek Gwardii Opole obecnie oscyluje między mianem bramkarza nr 2 - 3. Czas nie działa na jego korzyść i widać po nim, że pogodził się z rolą zawodnika, którego najlepszy okres w życiu minął. Medale mistrzostw Polski były wielkimi osiągnięciami w jego karierze klubowej, która od 2005 roku nieodłącznie jest związana z Dolnym Śląskiem.

SF-4483.jpgAdam Malcher (nr 16) to solidny ligowiec


Zmiennik na najbliższe lata?

Piotr Wyszomirski od momentu pojawienia się w kadrze nie stracił w niej miejsca. Zawodnik Azotów Puławy pojechał zbierać doświadczenie na ME do Austrii w 2010. Dostawał kilku minutowe szanse, lecz było zbyt wcześnie na eksplozję jego talentu. Przed MŚ w Szwecji dobrze spisał się w towarzyskiej potyczce z Niemcami, w której zwrócił swoją uwagę klubom Bundesligi. Gdy wydawało się, że transfer jest blisko młody szczypiornista odpuścił i został w PGNIG Superlidze.

Na szwedzki czempionat pojechał pewny swego, nie martwiąc się o miejsce w kadrze. Pomimo nieudanego występu biało-czerwonych nieźle spisał się w meczu z Chorwacją oraz Serbią. W starciu z gospodarzami ME 2012 zatrzymał rzut rozpaczy Marko Vujina i Polacy wygrali jedną bramką. Od debiutu w Turnieju Drużyn Narodowych w październiku 2009 regularnie powoływany do reprezentacji. 23 - letni gracz poprzez występy w polskiej lidze nie robi znaczących postępów, ale nie obniża też lotów. 24 kwietnia 2010 roku przerzucił Marcusa Cleverlego i zapisał się jako zdobywca bramki dla Azotów w meczu z Vive. Ubiegłoroczna przygoda pucharowa Azotów to w dużej mierze jego zasługa.

LH-119786.jpgPiotr Wyszomirski ma zadatki na dobrego bramkarza


Mocna pozycja Wyszomirskiego

Na niecały miesiąc przed Mistrzostwami Europy w Serbii sytuacja wydaje się być jasna i przejrzysta. Młody Wyszomirski będzie zmiennikiem kapitana reprezentacji Polski 3 raz z rzędu na wielkiej imprezie. Być może do 3 razy sztuka i dobry występ utwierdzi najmłodszego z grona, że najwyższy czas na zmianę barw. Adam Malcher zapewne dostanie powołanie na ostatnie zgrupowanie przed wielką imprezą, lecz wątpliwe by trener Wenta dał mu nadzieję na udział w bałkańskiej imprezie.

Wichary i Weiner mają dużo więcej doświadczenia i ogrania, niż wymieniona dwójka, lecz z wiadomych przyczyn ich czas już minął. Obaj sumiennie wykonują swoją pracę w klubach, lecz na pewno odczuwają niedosyt. Weiner, po części, może mieć pretensje do siebie. Dokonał wyboru, którego konsekwencją był koniec kariery reprezentacyjnej. Wichary jest przedstawicielem graczy z Płocka, którzy mówiąc delikatnie nie mają łatwo z Bogdanem Wentą. Jedno jest pewne.

Ktoś będzie musiał przejąć schedę po Sławomirze Szmalu. Z racji wieku kandydatura Weinera i Wicharego wydaje się mało poważna. Malcher nie wzniesie się ponad stan swoich umiejętności, więc do tej roli przymierzany powinien być Wyszomirski. WWpływ na jego karierę może mieć opiekun reprezentacji. Jeżeli zawodnik ma wątpliwości co do gry w Bundeslidze to słowa "Wentyla" mogłyby je rozwiać. Wtedy można mieć nadzieję, że o polskiej bramce nie będzie mowa tylko poprzez pryzmat najlepszego zawodnika świata 2009.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (30)
  • hash Zgłoś komentarz
    kaamil zgadzam sie z Tobą że na ME powinni jechać Szmal i Wichary. Cieżko jest zagrać wszystkie mecze na super poziomie, pewnie jakis słabszy mecz Sławkowi tez sie trafi a Wichura bylby
    Czytaj całość
    gwarantem dobrego zastąpienia Kasy, moim zdaniem lepszym gwarantem niz Wyszu. Rozumiem tez filozofię Wenty, czyli ogrywanie młodego następcy, przyniosło to już pewne pozytywne efekty jak np zauwazalne podniesienie umiejetnosci przez Wyszomirskiego. Jesli chodzi o Józka, to jeśli kontuzje złapał by ktorys z braci Lijewskich to nie widze lepszego zawodnika od Jurasika. Jesli chodzi o umiejetnosci to Józek w obecnej formie (wiadomo że znacznie słabszej niz z czasów gry w RNL czy w pierwszym sezonie w Iskrze po powrocie) jest nr 3 na tej pozycji. Ale tu też wolałbym żeby na ME jechal Paczkowski, duży talent, którego ME pchnęłby by jeszcze szybciej do przodu
    • kaamil Zgłoś komentarz
      ręczny - i jeszcze jedno - kurdem co maja zawodnicy z pola do tego ? porównujesz nie wiem jurasika od 3 sezonów bez formy z tkaczykiem który tylko przeplata mecze słabsze z lepszymi - nie
      Czytaj całość
      nadinterpretuj tego co inni pisza - wiesz dobrze ze jureckie akurat teraz maja mega formę - porównywanie ich z mariem ZFRON jurasikiem ma jakiekolwiek uzasadnienie ? a dobrze wiesz ( chybaś że z kielc i zaraz wymienisz liste meczów w sezonie w których mariusz dożył ostatniego gwizdka i coś rzucił :P ) że to prawdopodobnie bedzie pierwszy turniej bez mj pomimo ze na 3 ostatnich w piaskownicy sie bawil a nie gral ......
      • kaamil Zgłoś komentarz
        ręczny - i w 100% się z Tobą zgadzam - i nie zaprzeczam że Kasa powinien jechać - podważam jedynie zasadność twierdzenia ze skoro kasa jedzie to drugi bramkarz może jechać na turniej
        Czytaj całość
        oby nabierać doświadczenia - podważam to że kasa bedzie international level i skoro wynik bedzie juz ustawiony to wtedy niech się ogrywa młody tylko i aż tyle ...... bo gdyby kasa bronil teraz jak marcus - oki - no formy w miesiąc się nie zgubi - ale forme w miesiąc zbudować ? handball - w ręce jest coś takiego jak dzień świra bramkarza - obrona moze byc i dziurawa jak ser ale jak bramkarz jest w gazie to i z 4 metrów wyleczy zawodników ( marcus ostatnio) - ale żeby taki poziom osiągnąc potrzebna jest mega forma a niestety kasa teraz jej nie ma a czy będzie mial za miesiąc to juz tylko teoria - i teraz sobie wyobraź ze kasa nie ma dnia - obronie nie wychodzi i co - wchodzi wyszu ? naprawde ratunek :O dla mnie 2 albo wichura albo weiner bo nie czas na eksperymenty z wyszem ......
        • wojtan Zgłoś komentarz
          Wedlug mnie bramkarzem nr 2 w Polsce jest Weiner i nie jest prawda ze sam przekreslil swoja szanse. Odmowil gry dla reprezenytacji po tym kiedy bez uzasadnienia zostal pominiety w skladzie na
          Czytaj całość
          turniej olimpijski
          • ręczny Zgłoś komentarz
            kaamil - jeśli na tak arcy trudny turniej gdzie każdy zespół jest równie silny jak Polska (prawie każdy) nie wzięlibyśmy graczy, którzy mogą zrobić różnicę typu Grzesiek Tkaczyk,
            Czytaj całość
            Bartek Jurecki, Bartek Jaszka, Michał Jurecki czy właśnie Sławek Szmal a zamiast nich napchalibyśmy skład przeciętnymi zawodnikami naszej przeciętnej ligi to nie mielibyśmy po co tam jechać. Masz świadomość z kim my tam będziemy grali? Dania, Serbia i reszta śmietanki. Hansen, Vujin, Stojković, Lindberg, Ilić, M.Knudsen i tak dalej. Z tej klasy zawodnikami będziemy musieli się zmierzyć i tutaj wcale nie chodzi o patrzenie na nazwiska naszych graczy tylko na to co dany zawodnik może na ten turniej wnieść a taki Szmal, Jaszka czy Tkaczyk jak złapią rytm to mogą wznieść się na podobny albo i wyższy poziom niż zawodnicy innych silnych reprezentacji. Fajnie się mówi nie patrzmy na nazwiska tylko kogo powołać kosztem tych graczy z nazwiskami? Nasza liga jest słaba (poza Iskrą i Wisłą). Stal Mielec, która w tabeli jest na 3 miejscu odpadła ze słabo obsadzonych rozgrywek CC z drużyną z ... Gracji. Taki jest poziom w naszej lidze nie licząc dwóch pierwszych zespołów. A sorry, jakaś cienka drużynka z Grecji do Serbów, Duńczyków czy nawet Słowaków to jest przepaść.
            • handball Zgłoś komentarz
              kaamil - jeśli obrona bramkarzowi nie pomoże i większość rzutów, które będzie musiał bronić to będą sety ze środka albo po kontrach (w dodatku wykonawcy z najwyższej półki
              Czytaj całość
              europejskiej typu Abalo, Ivancsik, Vujin) to żaden bramkarz rewelacji nie zagra. Kasa jest kapitanem tej reprezentacji i ciężko nie powoływać gracza ŚWIATOWEJ KLASY tylko dlatego, że zagrał przeciętnie kilka spotkań. Co więcej grał z kontuzją, trochę był przeziębiony a to też na pewno wpłynęło na jego grę. Jeśli obrona pomoże to Sławek w Serbii zrobi swoje.
              • kaamil Zgłoś komentarz
                ech odrazu widać kto z kielc - zaczyna się ponowne wymienianie listy zasług ja zwracam uwage na jedna prostą sprawe - przywiązanie do nazwisk..... niestety ale widzieliśmy to z
                Czytaj całość
                jurasikiem który tez jeździł za zasługi a grał piach- ale miał zmiennika i była to jedna z 6 pozycji na boisku - kolega z boku zawsze pomoże - bramkarz to inna para kaloszy hash - w miesiąć złapie forme ? postawiłbyś na to własne pieniądze ? czy jest koncert życzeń ? i żeby była jasność - wg mnie kasa jak najbardziej ma jechać na turniej ale nie jako pewniak jako 1 bramkarz i powinien też jechać doświadczony golkiper który weźmie na siebie odpowiedzialność jak miesiąc nie starczy na złapanie formy ( a tego napewno wyszu nie zapewni - widzalem wiele jego meczów ligowych i albo mu się nie chce albo jest jednak tak słaby ) a zagranie 1 czy 2 meczów na przelomie roku w reprze to stanowczo za mało .......
                • Wiślak Zgłoś komentarz
                  kibic - musi to na Rusi. Nie zaklinajcie rzeczywistości. Sławek Szmal obecnie jest pod formą (ale życzę mu żeby ją do stycznia odzyskał, tylko ciekawe jak to sprawdzą.W Serbii się
                  Czytaj całość
                  okaże)
                  • kibic Zgłoś komentarz
                    kaamil - Kasa to jest Kasa! Ostatnio miał problemy z kolanem. Z Fuchse Berlin niektórzy mówili, że zagrał słabo a to nie jest prawda. On miał w tym meczu 30% skuteczności. To nie jest
                    Czytaj całość
                    wcale mało. Średni wynik po prostu a trzeba też zaznaczyć, że Fuchse w pierwszej połowie tego meczu rzucało bezkarnie z 6-7 metrów. Obrona nie pomogła w pierwszej połówce meczu. Dopiero po przerwie obrona była lepsza. On w kadrze musi być, bo turniej dopiero za miesiąc. Do tego czasu zdąży wyleczyć mikrourazy i będzie na pewno bronił dobrze. Jak obrona będzie solidna to Kasa nam na ME wygra nie jeden mecz. Co do Wysza to od kilku już miesięcy gra w reprezentacji BARDZO DOBRZE. Ostatnio na turnieju towarzyskim był wyróżniającym się zawodnikiem w zespole Polski. Jak wchodził do bramki to już nie obawiałem się, że będziemy mieli firankę w bramce tylko byłem spokojny, że sobie poradzi i tak w istocie było. Wydaje mi się, że pojedzie dwóch bramkarzy a nie trzech. Myślę, że więcej niż pewny jest udział w ME Szmala i Wyszomirskiego. Malcher nie pojedzie, bo moim zdaniem do Serbii pojadą tylko dwaj bramkarze. Jeden doświadczony, drugi młody.
                    • Lolek Zgłoś komentarz
                      Kasa to klasa i jego dyspozycje na ME nie trzeba sie martwic. Na zadnym z dotychczasowych turniejow nie zawiodl i pewnie bedzie tak dopuki bedzie gral w reprezentacji. 2 bramkarz pod wzgledem
                      Czytaj całość
                      umiejetnosci to zdecydowanie Wainer. Gośc bije na głowe Wyszomira i Wichure ale jest już niestety w wiekowy i sam sie tak naprawde skreslil z kadry. W tej sytuacji oczywisty wybór to młody i coraz lepszy Wyszomirski jak bramkarz nr 2. Kandydature popularnego 'firany' przemilcze.
                      • hash Zgłoś komentarz
                        kolego kaamil i nafciarz-zks Szmal jest tej klasy zawodnikiem że jeśli podczas przerwy świątecznej wyleczy wszystkie drobne kontuzje, grypy i przeziębienia to podczas zgrupowania prze ME
                        Czytaj całość
                        nie bedzie mial problemu żeby wskoczyc na odpowiedni "international level", nie zapominajcie też jak duży wkład w skuteczność bramkarza ma postawa obrony.
                        • kaamil Zgłoś komentarz
                          to że Kasa ma pojechać to pewne - tylko ustawianie go z automatu jako nr 1 i dobieranie mu zawodników do ogrania się na imprezie może spowodować że jak kasie nie będzie szło to nikt za
                          Czytaj całość
                          niego nie pociągnie - zarówno w Wiśle jak i Iskrze jest po 2 bardzo dobrych bramkarzy i w większości meczów jest tak że jak jednemu nie idzie to drugi wchodzi niestety ale ani wyszu ani malcher nie odgrywaja nawet w polskiej lidze dużego znaczenia - wyszu ława melcher wyżej rzemieślnictwa nie wyskoczy ...... rozumiem ze Wichura to temat zamknięty i nie z racji wieku ale moim zdanie może wartobyłoby zabrać chociarz Weinera - choć i tak nie rozumiem dlaczego na takie turnieje nie bierze się najlepszych tylko chłopaków "niech się ogrywają" - od tego są turnieje o mniejszym znaczeniu .....
                          • nafciarz_zks Zgłoś komentarz
                            kaamil też mnie to właśnie zastanawia.. czy Sławek Szmal w obecnej formie powinien jechać do Serbii? Oczywiście Bogdan Wenta zna odpowiedź i wiadomo,że pojedzie Kasa,Wyszu i Malcher..
                            Czytaj całość
                            Tym samym będziemy skazani na niską lokatę co dalej będzie skutkowało podziękowaniu Wentylowi za funkcje selekcjonera. Ja jednak naturalnie wolałbym żebyśmy powalczyli o medale. Już widzę te tłumaczenia,że to najtrudniejszy turniej świata,że drużyny prezentują wyrównany poziom itd.. i znowu wylądujemy na 6-8 miejscu a tłumaczenia takie same jak po MŚ w Szwecji
                            Zobacz więcej komentarzy (17)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×