WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar w rękach THW - relacja z finału FF LM THW Kiel - Atletico Madryt

Drużyna THW Kiel po raz trzecisięgnęła po najważniejsze trofeum w klubowej piłce ręcznej. Po niezwykle zaciętym pojedynku podopieczni Alfreda Gislasona pokonali w wielkim finale Final Four Ligi Mistrzów Atletico Madryt 26:21.
Damian Falkowski
Damian Falkowski

Pierwsze minuty spotkania lepiej rozpoczęli gracze Atletico Madryt, którzy szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie (3:1, 7 min.). Prowadzenie to podopieczni Talanta Dujshebaeva w znacznej części zawdzięczali słabej postawie przeciwników w ataku. Wystarczy powiedzieć, że w pierwszych siedmiu minutach gry gracze THW Kiel wykorzystali tylko jeden z pięciu rzutów.

W kolejnym fragmencie spotkania gra toczyła się bramka za bramkę. Żadna z drużyn nie potrafiła znacząco zaznaczyć swojej wyższości nad rywalem. W 23. minucie po bramce Momira Ilicia zawodnicy THW zdołali doprowadzić do wyrównania (9:9). Chwilę później grająca w przewadze drużyna Zebr objęła jednobramkowe prowadzenie, które po kilkunastu sekundach urosło do dwóch bramek. Ten fragment gry nie układał się po myśli graczy z Madrytu, którzy przez ponad pięć minut nie potrafili pokonać Thierry Omeyera.

Niemoc rywali skrzętnie wykorzystywali podopieczni Alfreda Gislasona, którzy w 28. minucie prowadzili już 12:9. Wtedy też o czas poprosił trener madrytczyków - Talant Dujszebajew. Ta krótka przerwa w grze dobrze podziałała na graczy Atletico, którzy dzięki trafieniu Kiriła Lazarova nie pozwolili odskoczyć przeciwnikom na więcej niż trzy trafienia. W ostatniej akcji spotkania Hiszpanie wywalczyli jeszcze rzut wolny, którego na bramkę nie zdołał zamienić Joan Canellas.

Początek drugiej połowy meczu to kolejny popis nieskuteczności, tym razem obu ekip. Wystarczy powiedzieć, że przez pierwsze cztery minuty tej części gry żaden z zespołów nie potrafił pokonać bramkarza przeciwników. Strzelecką niemoc obu zespołów przełamał w 34. minucie Chema Rodriguez i zniwelował stratę swojego zespołu do graczy z Kilonii do dwóch trafień. Gracze THW nie składali jednak broni i dzięki dobrej grze między słupkami Omeyer'a ponownie podwyższyli swoje prowadzenie do trzech trafień, mimo, że w tym momencie grali w osłabieniu.

Po chwili do głosu doszli podopieczni Dujszebajewa, którzy po trafieniach Julena Aguinagalde oraz Canellasa zdołali zbliżyć się do THW na dystans jednej bramki. Wtedy po raz kolejny dał o sobie znać fantastyczny Omeyer. Dzięki jego fantastycznym interwencjom, gracze z Kilonii ponownie odskoczyli Atletico na dwie bramki, a po chwili po kolejnym niecelnym rzucie rywali powiększyli przewagę do trzech trafień.

Ostatni kwadrans meczu od zdobycia bramki rozpoczął Filip Jicha, który wyprowadził THW Kiel na czterobramkowe prowadzenie (17:13). Sto osiemdziesiąt sekund później po trzech niewykorzystanych okazjach przez Atletico, kolejną bramkę dla THW zdobył Kim Andersson i powiększył przewagę swojego zespołu nad rywalami do pięciu trafień (18:13).

Kiedy w 53. minucie spotkania kolejną bramkę zdobył Jicha i powiększył przewagę nad Atletico do sześciu trafień, stało się jasne, że podopieczni Alfreda Gislasona nie wypuszczą już ze swoich rąk najcenniejszego trofeum w klubowej piłce ręcznej. Mimo zrywu Atletico w końcówce i zniwelowania strat do pięciu bramek, ostatecznie zawodnicy z Kilonii zwyciężyli 26:21 i mogli cieszyć się z wywalczenia w tym sezonie potrójnej korony - mistrzostwa Niemiec, Pucharu Niemiec i pucharu za wygranie Ligi Mistrzów.

Sam mecz nie był porywający, a gracze THW Kiel zwycięstwo w meczu zawdzięczają głównie swojemu bramkarzowi oraz ogromnej nieskuteczności rywali. Szczególnie druga część meczu wypełniona błędami indywidualnymi i licznymi niewykorzystanymi sytuacjami z obu stron, nie była reklamą piłki ręcznej, jakiej oczekuje się po finale najważniejszego wydarzenia w sezonie.

THW Kiel - BM Atletico Madryt 26:21 (13:10)

THW: Omeyer - Andersson 7, Jicha 6 (2/2), Ilić 3 (2/3), Klein 3, Palmarsson 3, Ahlm 2, Narcisse 2, Kubes, Sprenger, Zeitz.

Atletico: Sterbik, Hombrados - Lazarov 5 (2/3), Abalo 4, Aguinagalde 3, Canellas 3 (0/1), Kallman 3, Fernandez 1, Markussen 1, Rodriguez 1, Garcia Parrondo, Dinart.

Kary: THW - 14 min. (Andersson oraz Jicha - obaj po 4 min., Klein, Sprenger oraz Zeitz - wszyscy po 2 min.); Atletico - 16 min. (Garcia Parrondo - 6 min., Aguinagalde - 4 min., Abalo, Dinart oraz Rodriguez - wszyscy po 2 min.).

Czerwona kartka: Garcia Parrondo - 41' (gradacja kar).

Sędziowali: Nenad Nikolić oraz Dusan Stojković (Serbia).

Widzów: 20 000.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (24):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Boss 0
    Kilonia potwierdziła, że mimo słabszego zeszłego sezonu wciąż jest najlepszą ekipą ostatnich lat. Z drugiej jednak strony troszkę szkoda, ze po puchar nie zdołało sięgnąć Atletico, bo to zespół, który ma ogromny potencjał!
    Swoją drogą marzy mi się, by doczekać chwili, kiedy to polski klub będzie bił się o finał Ligi Mistrzów;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jaet 0
    Ja jestem trochę negatywnie zaskoczony poziomem sędziowania w finale. Odjazd Kiel w drugiej połówce nastąpił przy ewidentnej pomocy sędziów. Nie mówię, że Niemcy by tego nie wygrali, ale prawdopodobnie byłoby na styku do samego końca.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • dawdebowski 0
    Na razie to raczej oni skopali by nam tyłki. Mierzmy siły na zamiary. Kto wie - na razie na papierze mamy skład marzenie -zobaczymy jak to wszystko przełoży sie na grę na boisku
    mks89 Jeszcze chcę dodać , że strasznie chciałbym , żeby Iskra zagrała z Kopenhagą w grupie. Wkurzył mnie ten ich trener , który wymądrza się , że wróca tu za rok , by zagrać finale i nazywa sędziów od oszustów. Czas skopać tyłki Dunom!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×