WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Marin Sego: To był dla mnie dziwny mecz

Zawodnicy Vive Tauronu Kielce zdeklasowali w meczu 9. kolejki PGNiG Superligi wicemistrzów Polski Orlen Wisłę Płock. To było szczególne spotkanie dla Marina Sego.
Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka

Pierwsza w tym sezonie odsłona "Świętej wojny" okazała się widowiskiem jednostronnym. Kibice wyrównane spotkanie mogli oglądać jedynie przez pierwsze trzy minuty, później wydarzenia boiskowe całkowicie zdominowali kielczanie. Nafciarze z minuty na minutę wyglądali z kolei na coraz bardziej zagubionych i zrezygnowanych. 

- Już na początku spotkania uzyskaliśmy pięć, sześć bramek przewagi i dzięki temu grało nam się zdecydowanie lepiej - powiedział bramkarz żółto-biało-niebieskich, Marin Sego.


Spotkania na linii Płock - Kielce od lat elektryzują kibiców piłki ręcznej w Polsce. Dla Chorwata mecz w Orlen Arenie był jednak szczególnie ważny, bowiem po raz pierwszy przyjechał do Płocka po swoim przejściu do drużyny mistrza Polski. 

- Grałem w Płocku dwa lata i teraz było trochę dziwnie. Przyjechałem z inną drużyną i wszyscy byli przeciwko nam, ale takie jest życie. Rozumiem kibiców. Wiedziałem, że tak będzie. Przygotowywałem się do tego psychicznie, musiałem się skoncentrować i po prostu pokazać to, co umiem najlepiej - powiedział Sego, który występ przeciwko swojemu byłemu klubowi może zaliczyć do udanych. 

Po kolejnym wysokie zwycięstwie kielczan nad Nafciarzami pojawiły się głosy, czy pojedynki tych dwóch drużyn nadal można nazywać mianem "Świętych wojen". Zawodnicy Vive Tauronu Kielce tonują jednak nastroje i powtarzają, że to dopiero była pierwsza bitwa w tym sezonie,a  gra o najważniejsze trofea toczy się dalej.

- Oczywiście tak wysoka wygrana robi wrażenie, ale teraz Wisłę tworzą bardzo młodzi zawodnicy i potrzebują czasu żeby się zgrać. My mamy dobry zespół i jeżeli gramy na wysokim, wyrównanym poziomie, to drużynie z Płocka trudno jest z nami walczyć - skomentował Sego.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Krzysztof Blumberg 0
    Ten jak nazywasz dzień konia musiał wreszcie przyjść.Wszyscy na to czekali ,kibice,zawodnicy,i trener.Oby trwał jak najdłużej.A co do bramkarzy masz całkowitą rację.
    Wiślak Marin pokazał jak wielkiej klasy jest bramkarzem. Mając między słupkami duet Szmal-Sego naprawdę zawodnicy z pola mogą czuć się spokojnie. Dokładając do tego zabójczy atak i książkową obronę każda drużyna Europy miałaby dzisiaj mega problemy z Vive. Muszę jednak przyznać,że o ile nasi się po prostu przestraszyli o tyle Vive miało po prostu dzień konia i chyba optymalny moment pod względem wysokości formy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wiślak 0
    Marin pokazał jak wielkiej klasy jest bramkarzem. Mając między słupkami duet Szmal-Sego naprawdę zawodnicy z pola mogą czuć się spokojnie. Dokładając do tego zabójczy atak i książkową obronę każda drużyna Europy miałaby dzisiaj mega problemy z Vive. Muszę jednak przyznać,że o ile nasi się po prostu przestraszyli o tyle Vive miało po prostu dzień konia i chyba optymalny moment pod względem wysokości formy.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Krzysztof Blumberg 0
    Wiesz co oskarżać kogoś bez podstaw to wielka odwaga lub głupota.
    Gargoin "musiałem się skoncentrować i po prostu pokazać to, co umiem najlepiej" - szkoda, że nie była to jego maksyma na mecze finałowe w zeszłym sezonie. Profesjonalista od siedmiu boleści.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×