WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

El. ME 2016 Polska - Węgry. Madziarki wywożą dwa punkty z Koszalina. Polki wciąż muszą walczyć o awans

Biało-Czerwone musiały uznać wyższość swoich rywalek z Węgier. W trzecim meczu eliminacyjnym poległy w Koszalinie 24:27 Polki wciąż nie mogą być pewne awansu do turnieju finałowego.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
PAP / PAP/EPA/Henning Bagger

Szczypiornistki reprezentacji Polski przystępowały do meczu z drużyną Węgier z pozycji goniącego. Po pierwszych 15 minutach od rozpoczęcia zawodów musiały zacząć jeszcze szybciej przerzucać biegi. Rywalki uciekły bowiem na 5 "oczek". Biało-Czerwonym pomógł jednak sam trener Madziarek oraz show w wykonaniu Weroniki Gawlik.

Choć Biało-Czerwone rozpoczęły od prowadzenia po rzucie Katarzyny Kołodziejskiej, to pierwsze minuty w ich wykonaniu nie były dobre. Polki najczęściej próbowały straszyć prawym skrzydłem. Do środka zbiegała Monika Kobylińska. Przyjezdne stawiały jednak na agresywną defensywę i dzięki temu zbudowały przewagę. Po 11 minutach Węgierki prowadziły w Koszalinie już 7:2. Próżno było szukać w ich poczynaniach słabych punktów.

Co ciekawe, już po upływie 16. minuty trener Elek Gabor zdecydował się wymienić właściwie całą pierwszą siódemkę. Na parkiecie pozostała jedynie najskuteczniejsza Szandra Szollosi-Zacsik. Manewr ten był dużym błędem. Podopieczne Kima Rasmussena zaczęły odrabiać straty w błyskawicznym tempie. W 20. minucie po rzucie Marty Gęgi zrobiło się już 9:9. Znakomitą partię w bramce rozgrywała Gawlik. To ona została bohaterką pierwszej połowy.

Gawlik zaliczyła prawdziwe Gawlik zaliczyła prawdziwe "wejście smoka"
Po zmianie stron Biało-Czerwone przypominały zespół z końcówki pierwszej połowy. Były aktywne w obronie. Nie pozwalały rywalkom na łatwe rzuty. Niemniej korekty wymagał atak pozycyjny. Szwankowała bowiem skuteczność. Z tego właśnie tytułu przyjezdne znów osiągnęły wysoką bramkową przewagę (16:21 w 39. min.). Kilkoma interwencjami w tamtym czasie popisała się także Eva Kiss.

Czas dla trenera Rasmussena miał odmienić oblicze drużyny. Bolączką była zupełnie niefunkcjonująca kontra Polek. Trzeba jednak oddać, że Madziarki doskonale wracały do obrony. Szkoleniowiec musiał zastosować pewne zmiany personalne, ale na ostatnie 12 minut wrócił do wyjściowego ustawienia. Słabo radziła sobie na prawym skrzydle Karolina Zalewska. W 52. minucie tablica świetlna wskazała wynik 21:25. Kibice nie tracili jednak nadziei.

Z każdą kolejną chwilą stawało się jasne, że dwa punkty pojadą na Węgry. Cuda w bramce zaczęła wyczyniać Kiss. Właściwie w pojedynkę odmieniła przebieg rywalizacji. Na trzy minuty przed końcową syreną gospodynie wciąż traciły cztery bramki. Wyjście z takich opresji było wręcz niemożliwe. Ostatecznie pozycję lidera obroniły Węgierki.

Polska - Węgry 24:27 (13:13)

Polska: Gawlik, Wysokińska - Kobylińska 2, Stachowska, Siódmiak 5, Gęga 4/2, Kocela 3, Zalewska, Pielesz, Zych 1, Drabik, Kołodziejska 2, Stasiak 3, Jochymek, Kulwińska 1, Achruk 3.
Karne: 2/2
Kary: 4 min.

Węgry: Biro, Kiss - Szollosi-Zacsik 6, Schatzl 1, Triscsuk 5/2, Szucsanszki 2, Kisfaludy 2, Klivinyi 2, Pappne Szamoransky 1, Szekeres, Kovacs 1, Orban 3, Hornyak, Erdosi 3, Lukacs 1.
Karne: 2/2
Kary: 6 min.

Kary: Polska - 4 min. (Kulwińska, Gęga 2 min.); Węgry - 6 min. (Szekeres, Orban, Triscsuk - 2 min.)

Sędziowie: Jelena Vujacic, Andjelina Kazanegra (obie z Czarnogóry).
Delegat EHF: Valerijs Jaskins (z Łotwy).
Widzów: 3000.

Krzysztof Kempski z Koszalina

Zobacz wideo: Ta wiadomość "przygniotła" Michała Kołodziejczyka. Totalna głupota czy świetny pomysł?


Źródło: WP SportoweFakty

Polki zdołają się zrewanżować Węgierkom na ich terenie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • eb 0
    Katarzyna K. dawniej znana jako Kołodziejska,powiadasz:)?
    BadMannels Żeby wygrać z Węgierkami, trzeba grać na 100% przez cały mecz, brak koncentracji na początku każdej z połówek i jest po meczu. Wygląda mi to na wkalkulowaną przed meczem porażkę. Pewnie eliminacje skończą się horrorem ze Słowaczkami...Podobały mi się Siódmiak (MVP), Kocela i ta pani na prawym skrzydle, co gra w Koszalinie (widać było, że się chciało).
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • BadMannels 0
    Żeby wygrać z Węgierkami, trzeba grać na 100% przez cały mecz, brak koncentracji na początku każdej z połówek i jest po meczu. Wygląda mi to na wkalkulowaną przed meczem porażkę. Pewnie eliminacje skończą się horrorem ze Słowaczkami...Podobały mi się Siódmiak (MVP), Kocela i ta pani na prawym skrzydle, co gra w Koszalinie (widać było, że się chciało).
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kibic kobiecej recznej 0
    Gdy emocje juz opadly......Powstrzymam się od komentowania dziewczyn szczególnie pań na literke "Z" na poczatku nazwiska. Dalej sa rozdawane "karnety wycieczkowe" w kadrze. Natomiast przyczepie się do dwóch powolań wyslanych przez zwiazek i sa to powolania dla dwóch panów którzy nie panują nad tym wszystkim. Panowie Antoni i Kim dajcie już spokój tej kadrze juz wam dziewczyny ratowaly tylki swoja wola walki.Czy dziewczyny muszą zawalic turniej żeby ich się pozbyć?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×