Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

ME 2016. Ambicja Serbek nie wystarczyła. Trójkolorowe zameldowały się w półfinale

Reprezentacja Francji ograła w swoim ostatnim meczu w pierwszej grupie mistrzostw Europy Serbię 28:21. Zwycięstwo zapewniło ekipie Trójkolorowych awans do fazy medalowej, ale gra pozostawiła pewien niesmak.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
Getty Images / Pascal Le Segretain

Bardzo ambitnie zaprezentowały się w swoim ostatnim występie grupowym w mistrzostwach Europy w Szwecji reprezentantki Serbii. Nie miały już żadnych szans na awans do fazy medalowej. Zgoła odmiennie wyglądała sytuacja Francuzek. Trójkolorowym wystarczał remis. Zwyciężyły, ale ich gra pozostawiła wiele do życzenia.

Bombardowanie rzutami z drugiej linii oraz wyprowadzanie skutecznych kontr, tymi elementami handballu zaskakiwały siebie nawzajem obie ekipy we wstępnej fazie meczu. Zdecydowanie lepiej w takich sytuacjach odnajdowały się podopieczne Oliviera Krumbholza. Niemniej, fantazja w grze nie opuszczała ani jednych, ani drugich. Szybciej zareagowała Dragica Durić. Pewność siebie Estelle Nze-Minko oraz Camile Ayglon-Sauriny nie mogła jednak napawać trenerki Serbek pozytywnie. Obie szybko zaliczyły po 4 trafienia przy niezłej skuteczności (odpowiednio 67 i 100 proc.).

Co ciekawe, wynik 4:10 jeszcze przed kwadransem spotkania zamiast bardziej zmobilizować, uśpił Francuzki. Błędy w obronie rywalek raz po raz wykorzystywała Jovana Stoiljković. Z kolei do postawy Bałkanek w formacji defensywnej nie można było mieć większych zastrzeżeń. Interwencjami w trudnych momentach popisywała się Nina Kolundzic (36 proc. obron). Efekt? 11:11 już w 20. minucie rywalizacji. Kibice przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów. "Les Bleus" mocno rozczarowywały. Niemniej na przerwę odbudowały przewagę (12:15).

Jeśli ktoś spodziewał się lepszego widowiska po zmianie stron, mógł się zawieść. Szczególnie wiele można było odczytać z miny i zachowania Krumbholza. Jego podopiecznym do awansu wystarczał remis i te z bardzo skromnego prowadzenia wydawały się być zadowolone. Tymczasem była to woda na młyn dla ich rywalek. Serbia, która nie grała już o nic, chciała koniecznie godnie pożegnać się ze szwedzkim turniejem. Mogła przy tym liczyć na Sladanę Pop Lazic (5/5), która na co dzień reprezentuje francuski Metz Handball.

ZOBACZ WIDEO Lewandowski skrzywdzony podczas Złotej Piłki?

Zmęczenie Serbek w ostatniej fazie dało o sobie znać. Z każdą kolejną minutą spadała ich skuteczność w ataku, co znalazło odbicie w wyniku tej rywalizacji (20:24 na 8 minut przed końcem). W dodatku kapitalnie między słupkami spisywała się Amandine Leynaud. Jej obrony w sytuacjach sam na sam pogrążały siódemkę prowadzoną przez Durić. Ostatecznie skrzydła drużynie z Bałkan podcięła Siraba Dembele.

Serbia - Francja 21:28 (12:15)

Serbia: Kolundzic (13/32 - 41 proc.), Colic (2/11 - 18 proc.) - Radosavljevic, Krpez Slezak, Trifunovic, Kovacevic, Pop-Lazic 5, Stoiljkovic 6 (2/3), Janjusevic, Petrovic 1, Dmitrovic 2 (1/2), Georgijev 1 (0/1), Obradovic, Nikolic 3, Liscevic 3
Karne: 3/6
Kary: 6 min. (Trifunović - 4 min.; Georgijev - 2 min.)

Francja: Glauser (5/17 - 29 proc.), Leynaud (8/17 - 47 proc.) - Nze Minko 6, Lacrabere 2 (1/1), Gnabouyou 1, Kolczynski 1, Pineau (0/1), Dembele 3, Houette 3 (2/2), Edwige 1, Landre, Zaadi 2, Flippes 2, Niombla 1, Ayglon Saurina 6
Karne: 3/4
Kary: 6 min. (Pineau, Edwige, Nze Minko - po 2 min.)

Sędziowie: Karina Christiansen, Line Hansen Hesseldal (z Danii)

ME 2016 kobiet, grupa 1

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1. Holandia 5 4 0 1 142:128 8
2. Francja 5 4 0 1 111:100 8
3. Niemcy 5 3 1 1 124:110 7
4. Szwecja 5 1 1 3 126:131 3
5. Serbia 5 1 1 3 122:142 3
6. Hiszpania 5 0 1 4 108:122 1



Terminarz meczów Polaków na mistrzostwach świata:

15 stycznia:
20:30 Tunezja - Polska

17 stycznia:
20:30 Polska - Hiszpania

19 stycznia:
20:30 Brazylia - Polska

Francja zasłużyła na awans do strefy medalowej mistrzostw Europy w Szwecji?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (5):
  • Chrisrks Zgłoś komentarz
    Super ciekawe półfinały.Norweżki są jednak faworytkami w meczu z Francją.Dania-Holandia,tu jest zabawa...
    • Grzymisław Zgłoś komentarz
      Redaktor widzę, że bardzo krytyczny w stosunku do reprezentacji Francji. Prawda jest taka, że zrobiły swoje, a w końcówce zdobyły naprawdę sporą przewagę. Tak na nie patrząc, to w
      Czytaj całość
      każdym spotkaniu, prócz tego z reprezentacją Polski, atak Francuzek pozostawiał sporo do życzenia. Wygrały ten mecz dość pewnie i absolutnie zasłużenie trafiły do półfinału. 2 lata temu po rundzie wstępnej wyglądały na faworytki nr 1, a skończyło się nieszczególnym piątym miejscem. w ubiegłorocznych mistrzostwach tylko siódma pozycja. Turniej olimpijski sportowo jest nieporównywalnie mniej miarodajny, tam medal można mieć z neutralnym bilansem. Tutaj może nie są najlepsze, ale mają wszelkie szanse na zwycięstwo. Stawka półfinałowa jest bardzo równa.
      • Grieg Zgłoś komentarz
        Ostateczna kolejność na miejscach 7-12 wygląda tak: 7. Rosja, 8. Szwecja, 9. Serbia, 10. Czechy, 11. Hiszpania, 12. Węgry. Meczu o 5. miejsce właściwie mogłoby nie być, bo Rumunkom nawet
        Czytaj całość
        wygrana nie da awansu na MŚ. Losowanie par play-off odbędzie się podobno w sobotę, tylko ciekawe, o której godzinie.
        • Grieg Zgłoś komentarz
          Że też musiał nam się trafić taki, a nie inny zestaw przeciwniczek... Tylko Hiszpanki zagrały na remis z Niemkami, a poza tym zespoły z grupy A zdobywały punkty tylko w meczach między
          Czytaj całość
          sobą. Widać więc jak na dłoni, że to nasza grupa była najsilniejsza na ME (zresztą jedyna, z której weszły aż 2 zespoły do półfinału) - oczywiście to w najmniejszym stopniu nasza zasługa, ale skoro nawet w takim towarzystwie zabrakło nam tylko 2 bramek, aby grać dalej, a z meczu na mecz mimo wszystko prezentowaliśmy się ciut lepiej, to niewykluczone, że w drugiej fazie udałoby nam się wygrać przynajmniej jeden mecz, choć półfinał byłby dla nas naturalnie poza zasięgiem. A Francuzki? Dziś podobnie jak Holenderki sprawiały wrażenie, że chcą przypieczętować awans do czwórki jak najmniejszym kosztem sił i że gdyby naprawdę zagrały na 100%, to już do przerwy nie pozostawiłyby Serbkom złudzeń. Na szczęście nawet przy dłuższych przestojach mogą liczyć na to, że bramkarki będą im trzymać wynik, ale pojutrze przeciw Norweżkom muszą zdecydowanie poprawić się w ataku.
          • lela Zgłoś komentarz
            Ale by było,gdyby okazało się,że mecze w grupie przegrałyśmy z ewentualnymi mistrzyniami Europy (Francuzki lub Holenderki).
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×