KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Azoty - Orlen Wisła. Puławianie zatrzymani we własnej hali. Nafciarze nadal na szczycie

Azoty Puławy przegrały 25:29 (14:13) z Orlenem Wisłą Płock w meczu o prymat w grupie pomarańczowej PGNiG Superligi. Tym samym przewaga Nafciarzy wzrosła do sześciu punktów. Była to pierwsza przegrana Azotów we własnej hali.
Daniel Kordulski
Daniel Kordulski
gracze Azotów Puławy WP SportoweFakty / Tomasz Fąfara / Na zdjęciu: gracze Azotów Puławy

Wygrana Azotów nad Orlenem Wisłą mogła oznaczać zamianę na pozycji lidera pomarańczowych na korzyść puławian. Od początku miejscowi przystąpili więc do frontalnego ataku. Skuteczne rzuty z dystansu rozgrywających gospodarzy i bramka obrotowego, Pawła Grzelaka sprawiły, że w 3. min. było 3:0. Nietrafiony przez puławian karny, dobre obrony Marcina Wicharego, i kontry Valentina Ghionei sprawiły jednak, że po kolejnych dziesięciu minutach Nafciarze wyszli na pierwsze prowadzenie (7:6).

Na parkiecie puławskiej hali rozpoczęła się walka jakiej oczekiwali kibice obu drużyn. Wśród miejscowych wyróżniał się w niej bramkarz Walentyn Koszowy, broniąc w kilku wydawałoby się beznadziejnych sytuacjach. Postrach rzutami z dystansu siali z kolei Krzysztof Łyżwa i Nikola Prce. U przeciwników dobrą zmianę Wicharemu, dał w bramce Rodrigo Corrales. Przez kolejne minuty wynik oscylował wokół remisu.

Pięć minut przed przerwą Łyżwa trafiając z karnego dał swojej drużynie prowadzenie różnicą dwóch bramek. Seria błędów z obu stron, zakończona minutę przed końcem połowy rzutem Bartosza Jureckiego, dała Azotom nieco odetchnąć. Bramkę do szatni dla płocczan zdołał jeszcze rzucić Sime Ivić

Po trzydziestu minutach nadzieje na wygraną Azotów były więc całkiem realne. Podopieczni Marcina Kurowskiego grając nawet w osłabieniu radzili sobie z rywalem, nie tracąc do niego dystansu. Kilka razy swój boiskowy spryt pokazał Jurecki, ratując swój zespół przed utratą bramki.

ZOBACZ WIDEO: Rozbrajająca reakcja Masternaka na ostre słowa Głowackiego

Początek drugiej połowy był także nader obiecujący (15:13 w 32. min., po karnym Łyżwy). Niestety już po kilku chwilach miejscowi zaczęli zbyt często mylić się w ataku. Kilka piłek odbił Corrales i Orlen Wisła wyszła na trzybramkowe prowadzenie. Nerwowość puławian wzmógł jeszcze przestrzelony przez Łyżwę karny. Nastąpiło pięć minut bez bramki dla gospodarzy. Niemoc przełamał dopiero w 42. min., Piotr Masłowski.

Mimo tego Azoty ani myślały odpuścić rywalom i poderwali się znowu do walki. Dystans do podopiecznych Piotra Przybeckiego nie zwiększał się co prawda, ale szalejący w ataku Ivić - głównie do spółki z Tomaszem Gębalą - pilnowali minimalnego prowadzenia. Obrona Nafciarzy stanowiła trudną do przejścia zaporę. Gospodarzom zdecydowanie brakowało skuteczności, a i straty zbyt często podcinały im skrzydła.

Pięć minut przed końcem były zawodnik Azotów - Marko Tarabochia, dał płocczanom prowadzenie 27:22 i niemal pewną wygraną. Trener Kurowski próbował jeszcze ratować sytucję, ale wzięta przez niego przerwa nie mogła odwrócić losów meczu. Tym samym przewaga Orlen Wisły do Azotów wzrosła do sześciu oczek.

KS Azoty Puławy - Orlen Wisła Płock 25:29 (14:13)

Azoty: Koszowy, Zapora - Krajewski, Prce 4 (0/1), Łyżwa 6 (2/3), Przybylski 5, Sobol 4 (1/1), Jurecki 1, Masłowski 3, Kubisztal, Kuchczyński, Orzechowski, Skrabania 1, Grzelak 1
Karne: 3/5
Kary: 8 min. (Grzelak, Jurecki, Sobol i Przybylski - po 2 min.)

Orlen Wisła: Corrales, Wichary - Daszek 1, Duarte 2, Wiśniewski 2, Ghionea 3, Rocha 1, T. Gębala 4, Ivić 7 (0/1), Tarabochia 4, M. Gębala 1, Pusica 2, Mihić, Żytnikow 2
Karne: 0/1
Kary: 12 min. (M. Gębala – 4 min., Ghionea, Mihić, Ivić i Żytnikow - po 2 min.)

Sędziowie: Jakub Jarlecki oraz Maciej Łabuń (Szczecin)
Widzów: 771

Najlepszym zawodnikiem meczu był...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (19)
  • Heheszki Zgłoś komentarz
    Mnie zastanawia po tym meczu, czy chłopaki mają w ogóle jakąś ambicje? Kurwa gardło zdarte, mówić nie mogę, a zawodnicy wychodzą z szatni uśmiechnięci, smieją się itd... Mam
    Czytaj całość
    wrażenie jakby to nam - kibicom bardziej zależało na wygranej niż zawodnikom. Przychodzimy na halę aby ich wspierać, zdzieramy gardło, a oni to sobie mają w dupie... Podczas meczu chyba tylko u Bartka Jureckiego widziałem wole walki, widać było, że chciał... a reszta? Widziałem jak Przemek Krajewski wychodził z hali, smutny, przygnębiony ale to jak zagrał to po prostu tragedia...
    • Maxi-102 Zgłoś komentarz
      Od 40 minuty mecz pod pełną kontrolą i pewne zwycięstwo Wisły....:)
      • Petrochemia Zgłoś komentarz
        Meczu nie oglądałem, ale z tego co słychać z Puław to Krajewski od początku sezonu nie zabija się dla Azotów... I takich przykładów jest kilka, wymieniać nie będę. Patologię w
        Czytaj całość
        przepisach trzeba zmienić bo na przykładzie Krajewskiego... Idzie do Wisły, gdzie ma szansę wreszcie zagrać w pucharach, powołanie do kadry ma niemal z automatu, wystarczy tylko rzucić 5 bramek ogórkom raz na jakiś czas. Do tego zawsze może doznać kontuzji, która pokrzyżuje mu te wspaniałe plany...
        • Xyz1990 Zgłoś komentarz
          "Orlenem Wisłą" przecież to aż oczy szczypią jak się to czyta. ORLEN Wisłą! Czy osoby które odpowiadają za treść na tej stronie skończyły tylko podstawówkę zaocznie?
          • bialyy Zgłoś komentarz
            Mecz przegrany na własne życzenie. Powtorzyl się problem z kwidzyna a mianowicie bledy własne...z taką druzyna jak Wisla tyle oddanych pilek za darmo nie może się dobrze skończyć...co
            Czytaj całość
            do Przemka nie potrafie Go wytlumaczyc lubię Go Ale to co dziś robił na boisku to dramat. Nie wiem jak to możliwe ze w kidzynie jest liderem rzuca 9 bramek a u siebie piach..moze to kwestia ze tak mocno się stara a nie wychodzi tylko zastanawiajacace jest to ze kolejny mecz który Krajkowi nie wychodzi z Wisla po podpisaniu kontraktu..no cóż zostawiam to Jego sumieniu. Ale jak w kolejnym meczu z Wisla zagra piach to naprawde dałbym Mu juz spokoj niech wyjdzie za Niego junior i się ogrywa.mialem wrazenie ze dzisiaj najbardziej chciało sie grac najstarszemu na boisku Bartkowi i dla Niego wielkie brawa i szacun zwlaszcza za powrot i obronienie pilki ktora leciala już do pustej bramki. Ktos pisal ze Prce duzo stracił to fakt ale co miał robić jak nikt się nie kwapil do rzutów więc bral odpowiedzialnosc na siebie. Brakuje mu zmiennika mam nadzieje ze Podsiadlo da jakosc na tej pozycji bo Kubel nawet jak biegnie do kontry to tylko żeby podać bo rzucać raczej nie probuje. Mam nadzieje że Jarzyn doczeka się mocniejszego wzmocnienia na swojej pozycji bo Orzech gra swoje ;)...no cóż szkoda i walczymy dalej:) gratulacje dla Wisly ze mimo slabszej formy potrafila wygrac. Rozczarowal zwlaszcza Zytnikow dawno Go nie widziałem tak słabo grajacego. Pozdrawiam i gratuluje.
            • mark36 Zgłoś komentarz
              Złoty trzeba było się wymądrzać po meczu z Celje , już ból puścił? można popisać co.
              • Złoty Bogdan Zgłoś komentarz
                Kiedy Orlen Wisła grała w ataku można było usłyszeć tradycyjną, płocką syrenę strażacką. Chyba chłopaki z OSP Łąck zaczęli jeździć na wyjazdy :)
                • Wismar Zgłoś komentarz
                  Na luzie czterema :) Teraz operacja Veszprem :)
                  • For Ever Zgłoś komentarz
                    Hahaha zaczyna się. Nie zasłużyli? Rozegrali spotkanie, rzucili więcej bramek ot co. A Krajewski zagrał swoje i tyle. Only Wisła.
                    • cezarWP Zgłoś komentarz
                      Dużo racji jest w tezie, że najlepsze drużyny grają 60 min, dobre 50 min, a te średnie 40 min. Dzisiaj Puławy zagrały jak ta "średnia" drużyna bo gdzieś ok. 40 min. ten mecz się
                      Czytaj całość
                      rozstrzygnął. Wisła dzisiaj nie musiała wspinać się na najwyższy poziom by wygrać ten mecz "na szczycie".
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×